Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie • Sesja I
10 grudnia 2020 godz. 19:00

Mela Muter (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
Portret kobiety na tle Rodanu w Awinionie, około 1950
Estymacja: 250 000 - 350 000 zł
Numer obiektu na aukcji
23
Mela Muter (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
Portret kobiety na tle Rodanu w Awinionie, około 1950

Estymacja: 250 000 - 350 000 zł

olej/płótno, 81,5 x 63 cm
sygnowany l.d.: 'Muter'
ID: 92927
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Polska
Więcej informacji
Południe Francji stanowi w twórczości Meli Muter obszar wyjątkowy. To tam odbywała malarka częste wypady, wielokrotnie porzucając męczący i hałaśliwy Paryż. Muter uwielbiała Lazurowe Wybrzeże, ale i też nieco bardziej oddalone od morza regiony. Jednym z nich w późniejszym okresie jej kariery była Prowansja. „II wojna światowa była dla niej ciężką próbą. Niemłoda już wówczas malarka, choć przeszła na katolicyzm, opuściła Paryż, obawiając się nazistowskich represji z powodu swego żydowskiego pochodzenia. Rozpoczął się wówczas dla niej rodzaj tułaczki pomiędzy Awinionem a Paryżem, i kolejnymi, wynajmowanymi pracowniami” (Mela Muter, Malarstwo / Peinture. Katalog zbiorów Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu, red. Mirosław Adam Supruniuk, Sławomir Majoch, Toruń 2010, s. 32). To właśnie Awinion, miasto o bogatej historii, stanowił wówczas dla Meli Muter bezpieczny azyl. Tam odnalazła ona odrobinę spokoju i na nowo zweryfikowała swoje podejście do sztuki. Już w późnych latach 30. stworzyła liczne widoki miasta i jego okolic, na których dominuje sylweta fortu St-André oraz widziane z lotu ptaka koryto rzeczne Rodanu. Wraz z wybuchem wojny artystka rozpoczęła poszukiwania wewnętrznego ładu, którego nie mogła dostrzec już w otaczającym ją świecie. Katastrofa, jaką stanowiła wojna, skierowała Muter na nowe drogi. Malarka, nie godząc się z faktami, zaczęła kreować swoją własną, alternatywną rzeczywistość. Uciekała więc do przeszłości, która z perspektywy czasu wydawała się idealna. To wówczas nawiązał się wyjątkowy dialog ze sztuką dawną, który trwał w twórczości Muter jeszcze przez kolejne lata, nawet po zakończeniu wojny. Odwołanie się do tradycji malarstwa mogło być również wyrazem buntu, pewnego rodzaju manifestem przeciwko zatracającym się coraz silniej wartościom sztuki, zanikowi przedmiotu i jego formy. Klasycyzm to przecież znamienny dla plastyki dwudziestolecia międzywojennego aspekt podejmowany przez wielu twórców. Wizerunek modlącej się kobiety to pewna synteza omówionych wpływów. Mamy tu do czynienia ze znamiennym dla późnej twórczości Muter miejscem, czyli z pejzażem prowansalskim, a konkretnie z widokiem na Awinion i Rodan. Do tego dochodzi portret. Modelka ukazana na tle krajobrazu jest niczym figura z renesansowych przedstawień wykorzystujących postać ludzką i obraz natury w tle. Kim jest owa kobieta? Chłopką czy świętą? Trudno to dzisiaj stwierdzić, gdyż archaizujące dzieła Meli Muter z tego okresu to prace wieloznaczne i tajemnicze zarazem.