Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie • Sesja I
10 grudnia 2020 godz. 19:00

11

Estymacja: 350 000 - 500 000 zł

olej/płótno, 21 x 26 cm
sygnowany monogramem wiązanym oraz datowany l.d.: 'AG 1864'
na odwrociu papierowa karta z orzeczeniem dr. Kazimierza Buczkowskiego
ID: 93158
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • w historycznej kolekcji księcia Jerzego Czartoryskiego (1828-1912) w Wiązownicy
  • kolekcja prywatna, Kraków
Opinie
  • orzeczenie dr. Kazimierza Buczkowskiego z dn. 1 maja 1952 roku
Literatura
  • Artur Grottger (1837-1867), oprac. Piotr Łukaszewicz, Wrocław 1987, s. 22
  • Grottger. Wystawa w 150. rocznicę urodzin i 120. rocznicę śmierci Artysty, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 1988, s. 16, wzmiankowany w spisie dzieł eksponowanych na wystawie monograficznej jako zaginiony, s. 4
  • Tadeusz Dobrowolski, Nowoczesne malarstwo polskie, t. 2, Wrocław-Kraków 1960, s. 31-32
  • Feliks Kopera, Malarstwo w Polsce XIX i XX wieku, t. 3, "Dzieje malarstwa w Polsce", Warszawa 1929, s. 296
  • Maria Gerson-Dąbrowska, Artur Grottger. Malarz powstania. Odczyt, Warszawa 1917, s. 17
  • Jan Bołoz Antoniewicz, Grottger, Warszawa 1910, s. 412 (il. 281), 415
  • Antoni Potocki, Grottger, Lwów 1907, il. na tablicy po stronie 188 (188a)
  • Katalog wystawy dzieł Artura Grottgera urządzonej staraniem Księgarni H. Altenberga we Lwowie, Lwów 1906, s. 82, poz. 131
  • Jan Bołoz-Antoniewicz, Katalog Wystawy Sztuki Polskiej od 1764-1889, Powszechna Wystawa Krajowa, Lwów 1894, nr kat. 1329, il. na osobnej tablicy
Wystawiany
  • Wystawa dzieł Artura Grottgera, Miejskie Muzeum Przemysłowe we Lwowie, 1906
  • Wystawa Sztuki Polskiej od 1764-1889, Powszechna Wystawa Krajowa, Lwów, 1894
Więcej informacji
Artur Grottger w listopadzie 1864 roku stworzył w Wiedniu parę dwóch dopełniających się treściowo obrazów zatytułowanych „Walka” i „Pojednanie”. „Pojednanie”, należące swego czasu do kolekcji Lwowskiej Galerii Sztuki, zostało z niej skradzione w 1992 roku. „Walka”, znana z licznych czarno-białych reprodukcji i opisów, obecnie jest eksponowana po raz pierwszy publicznie od dawna. W swoim dyptyku Grottger zawarł gorzką refleksję na temat odczłowieczonej, masowej śmierci. Polscy powstańcy i moskale stają się równi dopiero w obliczu kresu życia na polu walki. Grottger zapisał się w polskiej wyobraźni jako twórca rysunkowych cykli, w których przedstawił wypadki przed powstaniem styczniowym oraz jego przebieg. Stworzył też niezapomniane prace malarskie ukazujące cierpienie kalek, dramat zesłanych, heroizm kobiet wspierających powstańców czy, bezpośrednio, odwagę walczących na polu bitwy.

Stworzenie „Walki” poprzedził wyjazd 27-letniego wówczas malarza do Wenecji, na zaproszenie Jánosa Pálffy – węgierskiego miłośnika jego twórczości oraz kupca pierwszego cyklu „Polonia”. Komentatorzy twórczości malarza odnotowali, że wizyta w Włoszech spowodowała zachwyt nad sztuką dawnych mistrzów Serenissimy: Parisa Bordone’a, Tycjana czy Giovaniego Belliniego i zwykli przypisywać wpływ ich twórczości na zjawiający się w twórczości Grottgera po wyjeździe koloryzm, w takich pracach jak np. „Portret rudowłosej” (1865, Muzeum Narodowe w Krakowie). Tymczasem, wpływ weneckiego malarstwa widoczny jest i w dramatycznej „Walce”. Grottger w śmiały sposób wyreżyserował światło i ciekawie zestroił barwę. Płótno jest utrzymane w palecie bieli, odcieni szarości i błękitu, które tworzą połać śniegu i sferę nieba. Zieleń strojów oraz czerwień munduru, krwi czy wystrzału ze strzelby to barwy zapożyczone z palety mistrzów XVI stulecia, podobnie jak skrzące się drobne płatki śniegu bliskie są aplikacji tkanki malarskiej przez Tycjana. Wyłaniające się z mroku postaci dobyte są silnym światłem księżycowym, które malarz świadomie mocno uwydatnił. Rzucane przez nie głębokie cienie przywodzą na myśl zastosowanie intensywnego światła reflektora niczym na planie filmowym.

Nawet malarze walczący w powstaniu styczniowym (Maks Gierymski, Antoni Piotrowski czy Adam Chmielowski) nie pozostawili tak dosłownych i brutalnych jego wizerunków. Ich obrazy, choć reporterskie, noszą najczęściej nastrojowy, melancholijny charakter. W swoich rysunkowych cyklach Grottger, który powstaniu przyglądał się z perspektywy Wiednia, przedstawiał anegdotyczne wydarzenia, uogólniając je. Nasycał je emocją, nadawał rangę symbolu i epicki charakter, tworząc narodowe, martyrologiczne imaginarium. Dramatyzm starcia dwóch żołnierzy w „Walce” Grottger dobył plamami krwi na śniegu, porzuconym szynelem, widowiskowym wystrzałem ze strzelby na dalszym planie, ale też diagonalnym układem ciał dwóch centralnych postaci, które tracą tutaj cechy szczególne. Pojawiają się pars pro toto, aby zobrazować makabrę beznadziejnej walki powstańczej 1863 roku.

Po połowie XIX stulecia fotografowie zaczynają interesować się przedstawianiem wojny. Nie są obecni podczas walk, lecz zjawiają się na polu bitwy usłanym trupami. „Pojednanie” Grottgera ma zaskakująco dużo wspólnego z pierwszymi fotografiami tego rodzaju, choćby obrazami autorstwa Timothy’ego O’Sullivana. Mimo że powstaniem na ziemiach polskich była żywo zainteresowana prasa europejska, to grafiki, które przedrukowywała miały charakter ogólny. Grottger, chcąc zobrazować prawdziwe starcie musiał odwołać się do własnej inwencji, a wstrząsający efekt, który uzyskał przywodzi na myśl innych wielkich twórców, przede wszystkim dokładnie pięćdziesiąt lat młodszych „Powstańców madryckich” Francisco Goyi. Ci wybitni malarze – Goya i Grottger – musieli zmierzyć się z niemożnością zobrazowania nowoczesnego konfliktu i obydwaj z tej próby wyszli zwycięsko.