Sztuka Dawna: XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie (wyniki)
13 grudnia 2018 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 130 000 zł
Numer obiektu na aukcji
15

Cena wylicytowana: 130 000 zł

olej/tektura naklejona na sklejkę, 100 x 70,5 cm
na odwrociu papierowa nalepka wystawowa
ID: 65651
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • dom aukcyjny Rempex, 2009
  • kolekcja prywatna, Polska
  • DESA Unicum, październik 2015
  • kolekcja prywatna, Polska
Literatura
  • Rafał Malczewski. Pejzaże, Salon Wystawowy MARCHAND, Warszawa, 31 lipca 22 sierpnia 2017
  • Rafał i Jacek Malczewscy, Muzeum Jacka Malczewskiego w Radomiu, marzec-maj 2011
Więcej informacji
Malczewski, umieszczając na swoim obrazie nazwę „Tyłek”, nie tylko metaforycznie odnosił się do charakteru prowincjonalnego miasteczka, ale także – bardzo dosłownie – do samej funkcji obrazu. Pierwotnie podobrazie zamalowane była bowiem dwustronnie. Około 1925-27 roku artysta stworzył profilowy wizerunek narciarza, w którym historycy sztuki dopatrują się dzisiaj portretu Karola Stryjeńskiego. Kilka lat później, zapewne około 1930 roku, artysta namalował „Stację Tyłek”. Dziś obie prace są rozdzielone. Jak się wydaje, Malczewski, tworząc obraz dwustronny, postępował jak trikster i dawał właścicielowi dzieła nietypowe możliwości jego prezentacji. Obraz mógł „zdradzać” swój dwustronny sekret. Z podobnym myśleniem o recto i verso portretu Malczewski mógł się zetknąć, studiując sztukę renesansu (wiadomo, że fascynował się nią ojciec artysty, Jacek). Wiele XV- i XVI-wiecznych portretów malowanych we Włoszech i na Północy na jednej stronie ukazywało modela, na drugiej: scenę alegoryczną, herb właściciela lub alegoryczny pejzaż. Wiadomo, że takie obrazy nie tylko były prezentowane na ścianach, ale także pokazywane widzowi, wręczane mu do rąk, aby sam mógł zbadać obie strony i wejść z dziełem w dotykowy kontakt. W pewnym sensie Malczewski był dziedzicem tej szczególnej malarskiej tradycji.