Sztuka Dawna. Prace na Papierze (wyniki)
25 lutego 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 35 000 zł
Numer obiektu na aukcji
14

Cena wylicytowana: 35 000 zł

pastel, węgiel/papier, 78 x 64,5 cm
sygnowany, datowany i opisany p.d.: ‘LWycz | 1916 | Wołczesk’
ID: 81608
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja Włodzimierza Krawieckiego
  • kolekcja prywatna, Kraków
Literatura
  • Leon Wyczółkowski prace na papierze z kolekcji Włodzimierza Kaweckiego, Kraków 2018, s. 9 (il.)
Wystawiany
  • Leon Wyczółkowski prace na papierze z kolekcji Włodzimierza Kaweckiego, Galeria Dyląg, Kraków, 12 czerwca 6 lipca 2019
Więcej informacji
W 1916 roku Leon Wyczółkowski przez krótki okres był malarzem Legionów Polskich, co dało mu wstęp do obozu w Legionowie. Była to dość znamienna praktyka dla artystów tego pokolenia – wielu malarzy, pisarzy czy muzyków czuło obowiązek czynnego uczestnictwa w odzyskiwaniu niepodległości dla Polski. Wyczółkowski został przydzielony do Komendy Głównej w obozie zimowym na Wołyniu, gdzie przebywał do czerwca tegoż roku. Podczas pobytu upamiętniał krajobrazy z okolic oraz ilustrował życie codzienne legionistów. Częstym motywem z tego okresu są umiłowane przez Wyczółkowskiego sylwetki samotnych sosnowych drzew, zabudowania koszar czy cmentarz w Wołczesku. Przed opuszczeniem jednostki Wyczółkowski miał podarować prace stworzone na Wołyniu Józefowi Piłsudskiemu, które nie zachowały się do naszych czasów. Jednak owocem pobytu w służbie była teka litografii „Wspomnienia z Legionowa”, wydana w 1920 roku. Dominantą tematyczną graficznego zbioru były przede wszystkim portrety strzelistych sosen górujących nad jednym z największych znanych cmentarzy legionowych. Posługując się pozornie skromnymi środkami, przy zawężeniu kolorystyki jedynie do czerni i srebrzystych szarości, w sposób mistrzowski Wyczółkowski sportretował wiekowe drzewa. Prezentowana praca pod względem kompozycyjnym odpowiada 8 planszom z litograficznej teki „Wspomnienia z Legionowa”, jednak w pastelowej wersji potęga i monumentalność sosny wybrzmiewa dosadniej poprzez większą dbałość o oddanie detali zarówno w partii korony, jak i pnia. Niewątpliwie artysta w tematyce upamiętniania drzew był niezrównany. „Boć Wyczółkowski, śmiało rzec można – to niezrównany twórca portretów drzew, któremu żaden z artystów nie dorównał i zapewne nie prędko dorówna. Szeroką, płynną kreską ulubionej litograficznej kredy, ostrzem igły – rylca, bądź miękką tuszową plamą pędzla, wyczarowywał z niesłychanym rozmachem przebajeczne formy drzew; kapitalne oleje, akwarele, pastele, ołówkowe bądź litograficzną kredą mistrzowskie rysunki drzew, szczególnie zaś wspaniałych sosen z Wołczeska (z roku 1916), sosen o strzałach gonnych, zwieńczonych konarzystą, zaokrągloną koroną, z przewalonymi pniami drzew w fantastycznym splocie ramion – gałęzi na pierwszym planie, napawają nas jakąś niewysłowioną rozkoszą. Patrząc na te kartony, wyczuwamy subtelny szum koron przemożnych sosen pełnych życia. Te portretowe wizje drzew wyczarowała subtelna ręka artysty pod niezaprzeczonym urokiem lasu. Operując po mistrzowsku, niesłychanie prostymi środkami, a dając w efekcie maksimum ekspresji – zaklął Wyczółkowski w swych kartonach – duszę drzew; żaden z artystów dotychczas tego nie potrafił uczynić. Lecz trzeba było samemu całą duszę im oddać, tak głęboko, szczerze, uczuciem dziecka ukochać nasze drzewa i lasy, tak jak je Wyczół ukochał” (cyt. za Włodzimierz Kawecki, Nasze drzewa i lasy w artystycznej twórczości Leona Wyczółkowskiego, „Sylwan”, R. LV, nr 5, 1937, s. 101-102). Pobyt w szeregach Legionów wiąże się również w ważną cezurą w kształtowaniu się dojrzałego stylu mistrza. Od tego czasu Wyczółkowski praktycznie rozstaje się z malarstwem, skupiając się na grafice i rysunku. W rezultacie posługuje się przede wszystkim językiem czerni i bieli, traktując kolor jedynie jako wartość dopełniającą kompozycję.