Sztuka Dawna. Prace na Papierze (wyniki)
25 lutego 2020 godz. 19:00

Mela Muter (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
Portret rabina Isaïe Schwartz’a, około 1919
Cena wylicytowana: 15 000 zł
Numer obiektu na aukcji
16
Mela Muter (1876 Warszawa - 1967 Paryż)
Portret rabina Isaïe Schwartz’a, około 1919

Cena wylicytowana: 15 000 zł

akwarela, ołówek/papier, 43 x 30 cm
sygnowany l.d.: 'Muter'
ID: 81555
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • dar od artystki
  • kolekcja prywatna, Londyn
Więcej informacji
W latach 20. i 30. w środowisku paryskim Mela Muter była przede wszystkim uważana za wybitną portrecistę. Formuła podobizny stworzona przez malarkę jeszcze przed I wojną światową trafiła w gusta intelektualnej elity artystycznej stolicy świata. Posługując się językiem form zaczerpniętych z repertuaru środków artystów związanych w nurtem Wielkiej Awangardy oraz tradycyjnym typem portretu, Muter potrafiła stworzyć unikatowy rodzaj wizerunku. Oprócz nowatorskiego sposobu ujęcia portretowanych artystka była uważana za doskonałego psychologa. Jednak sama odżegnywała się od tego określenia, pisząc: „kiedy mówi się, starając zrobić mi komplement – ‘Pani tworzy portrety psychologiczne’ – ogarnia mnie bunt! Nie, ja wcale nie maluję portretów psychologicznych, ja nawet nie wiem, co trzeba uczynić, by tworzyć portret psychologiczny. Nie zadaje sobie nigdy pytania, czy osoba znajdująca się przed moimi sztalugami jest dobra, fałszywa, hojna, inteligenta. Staram się zawładnąć nią i przedstawić, tak jak czynię to w przypadku kwiatu, pomidora czy drzewa, wczuć się w jej istotę; jeśli mi się to udaje, wyrażam się przez pryzmat jej osobowości…” (cyt. za Bolesław Nawrocki, Mela Muter jej malarstwo i jej modele, [w:] Kolekcja Bolesława i Liny Nawrockich, Warszawa 1994, s. 35).

Prace akwarelowe zajmują znakomitą część malarskiego dorobku artystki. W odróżnieniu od olejnych realizacji, Muter wypracowała niepowtarzalny styl dla tego rodzaju podłoża, operując luźną plamą barwną na praktycznie niezamalowanym tle. Charakterystyczny repertuar środków został również zastosowany na opisywanej pracy. Sylwetka modela ujęta z żabiej perspektywy ukazuje postać sędziwego mężczyzny, którego rysy twarzy zostały potraktowane syntetycznie. Jednak mimo dużego uproszczenia fizjonomii, podobieństwo portretowanego zostało zachowane. Artystka na opisywanej pracy uwieczniła Isaïe Schwartza. Wielki Rabin Francji w 1919 roku dał rozwód religijny Meli i Michałowi Muterlichowi. Powodem ostatecznej decyzji o rozstaniu był związek z dużo młodszym lewicowym działaczem i intelektualistą Reymondem Lefebvre’em. „Mela Muter poznała to środowisko najprawdopodobniej za pośrednictwem syna. Był niewiele młodszy od Lefebvre’a i Villant-Couturiera. Małżeństwo Muter wtedy, choć nieformalnie, już się rozpadło. Wyrazem tej sytuacji był nowy podpis, jakim regularnie sygnowała swoje obrazy. Już nie Mutermilch, ale Raymond. Od jesieni 1917 roku mieszkała w Montmorency przy Rue de Pontoise, kilkanaście kilometrów na północ od Paryża. W uczuciu Muter do niego była mieszanka miłości do mężczyzny i dziecka. Nieudane małżeństwo i jej, w pewnym stopniu, wyidealizowana, poetycka, odziedziczona po Staffie wizja miłości, sprawiły, że była spragniona intensywności uczuć i doznań. Nie peszyła jej różnica wieku. Cóż z tego, że Raymond niemal mógłby być jej synem. Po raz kolejny, nie oglądając się na innych, szła za pragnieniem. Chciała kochać Raymonda i jednocześnie opiekować się nim, gotowa do największych poświęceń. Lefebvre’a i Andrzeja Mutermilcha, poza wspólnotą pokolenia i poglądów, łączyła bowiem choroba. Obaj zapadli na gruźlicę. Mela zamawiała im wizyty u lekarzy i sanatoria, na co dzień opiekowała się oboma” (cyt. za Karolina Prewęcka, Mela Muter. Gorączka życia, Warszawa 2019, s. 176). Po rozwodzie Muter pragnie wejść w związek małżeński z młodym działaczem. Jednak ukochany malarki ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, tonąc na Morzu Białym. Statek, którym płynął Lefebvre, prawdopodobnie zatonął na skutek sabotażu.