Sztuka Dawna: Prace na Papierze (wyniki)
23 maja 2019 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 80 000 zł
Numer obiektu na aukcji
5

Cena wylicytowana: 80 000 zł

akwarela/papier, 53 x 95,5 cm (w świetle oprawy)
sygnowany, datowany i opisany l.d.: 'JFałat | Dłonie| 1912'
ID: 68953
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Więcej informacji
W 1912 roku Julian Fałat składa wizytę w majątku Marii Otylii Woller w Dłoni. Malownicze położenie pałacu skłoniło mistrza akwareli do upamiętnienia stawu znajdującego się za posiadłością zaprojektowaną przez najsłynniejszego architekta tamtych czasów - Rogera Sławskiego. Gospodyni dworu świeżo poślubiła znanego z hulaszczego trybu życia hrabiego Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Do zamążpójścia wiekowej już córki żydowskiego przedsiębiorcy doprowadziła hrabina Maria, Zdzisławowa Czartoryska, której w pobliskim Starym Sielcu, w tym samym czasie Fałat również złożył wizytę. Arystokratka podobno zeswatała Marię z hrabią Druckim-Lubeckim, gdyż czuła się osamotniona na swoich rawickich włościach z powodu wykupu polskich majątków przez Niemców. W pracach Juliana Fałata dostrzegalne są rozmaite inspiracje japońską estetyką, filozofią i sztuką, przejawiające się w sposobie budowy obrazu, przesunięciu centralnej osi kompozycji, horyzontalnym formacie papieru oraz przede wszystkim w syntetyzowaniu uproszczonej plamy barwnej. Ówczesna krytyka podkreślała zamiłowanie malarza dla zabiegów kompozycyjnych zaczerpniętych ze sztuki Kraju Kwitnącej Wiśni. Między innymi Wacław Husarski na łamach "Tygodnika Ilustrowanego" pisał o wpływie dalekowschodniej estetyki w dziełach malarza z Bystrej: "Fałat jest jednym z najwybitniejszych niewątpliwie japonistów, którzy na przełomie wieku XIX i XX stanowią odrębną w sztuce grupę. Syntetyczne uproszczenia barwy i rysunku; ekspresja rzuconej pośpiesznie i nerwowo plamy akwarelowej; wirtuozowska biegłość pędzla, a nawet tak charakterystyczne dla Fałata, wyzyskiwanie białości papieru - wszystko to jest bardzo oryginalnym i bardzo samodzielnym zużytkowaniem nauk, wyniesionych ze sztuki japońskiej". Ponadto w okresie, w którym powstał opisywany pejzaż z Dłoni, artysta, w porównaniu do wcześniejszego okresu swojej twórczości, rozluźnił kompozycję oraz wzmocnił impastowość plamy barwnej. Tę zmianę stylistyczną również dostrzegli adoratorzy talentu Fałata, pisząc: "Obecny okres twórczości Fałata przedstawia go jako pewnego siebie wirtuoza, który obraz zastępuje szkicem, a studyum - notatką. W gorączkowym pośpiechu rzuca barwne plamy, ślizgając się po wierzchu przedmiotów, brawurowy, rozlewny, rozwichrzony, jakby ręka jego posłuszna była wewnętrznemu jakiemuś huraganowi duszy. To też jego liczna kolekcya, zgromadzona w tej chwili w Salonie Zachęty, nosi piętno chorobliwej już nieco gorączki, z poza której trudnoby było wskrzesić dawnego Fałata, gdyby nie talent, który przemawia z tąż samą siłą z teraźniejszych jego szkiców i notatek, jak przemawiał ongi z obrazów i studiów" (cyt. za H. Piątkowski "Tygodnik Illustrowany" 1911, nr 13, s. 245).