Sztuka Dawna. Prace na Papierze
1 grudnia 2020 godz. 19:00

Bolesław Cybis (1895 Folwark Massandra na Krymie - 1957 Trenton, New Jersey, USA)
Portret dziewczyny za sznurem korali, około 1925-1929
Estymacja: 30 000 - 38 000 zł
Numer obiektu na aukcji
30
Bolesław Cybis (1895 Folwark Massandra na Krymie - 1957 Trenton, New Jersey, USA)
Portret dziewczyny za sznurem korali, około 1925-1929

Estymacja: 30 000 - 38 000 zł

pastel, kredka/papier , 60,5 x 37,5 cm (w świetle oprawy)
na odwrociu papierowa nalepka inwentarzowa z opisem pracy, na odwrociu ramy nalepka depozytowa Muzeum Narodowego w Warszawie
ID: 92968
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • zbiory spadkobierców artysty
  • kolekcja prywatna, Polska
Literatura
  • Andrzej Ściepuro, Wystawa Dwóch Łukaszowców w Toruniu, „Przegląd Artystyczny”, 1973, nr 4 (74), (il.)
  • Bolesław Cybis 1895-1957. Malarstwo, rysunek, rzeźba. Twórczość lat dwudziestych i trzydziestych, katalog wystawy, oprac. Anna Prugar-Myślik, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 2002, nr kat. II/89
Wystawiany
  • Bolesław Cybis 1895-1957. Malarstwo, rysunek, rzeźba. Twórczość lat dwudziestych i trzydziestych, Muzeum Narodowe w Warszawie, 20 września – 3 listopada 2002
Więcej informacji
„Atmosfera malarstwa Bractwa św. Łukasza jest pełna ufności: ufność we własne możliwości twórcze, w wielką tradycję malarstwa europejskiego, której wystarczy się powierzyć, by pod jej szerokim żaglem, w uniesieniu młodzieńczego entuzjazmu wypłynąć na przestrzenie ponadczasowej sztuki. Tę ufność umacniał jeszcze przykład i opieka mistrza, Tadeusza Pruszkowskiego, malarza wielkiej wirtuozerii” (Joanna Pollakówna, Malarstwo polskie między wojnami 1918-1939, Warszawa 1982, s. 70). Profesor ten był rzeczywiście dla swoich uczniów autorytetem par excellance. W warszawskiej pracowni stworzył przyjazną przystań dla pracy twórczej, a w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą kolonię artystyczną, którą kierował niczym mistyczny przywódca. Plenery mające miejsce w owej małej, lecz pełnej uroku miejscowości, obrosły legendą. W okresie XX-lecia międzywojennego urastały one do rangi misteriów, bachicznych „uczt artystycznych” przepojonych twórczym uniesieniem. Pruszkowski obok wszystkich kwestii formalnych zaszczepił w umysłach swoich studentów jeszcze jedną znamienną dla sztuki tego czasu wartość. Była nią miłość do sztuki dawnej, do malarstwa i rzeźby europejskiego renesansu oraz baroku. Wpływ minionych epok jest zauważalny właściwie u wszystkich Łukaszowców. Bolesław Cybis, tak jak i inni jego uczelniani koledzy oraz konfratrzy z Bractwa św. Łukasza pełnymi garściami czerpał z bogatego repertuaru form, które twórczo przetwarzał, a czasem wprost kopiował, mierząc się tym samym z warsztatem dawnych mistrzów. Podróż do Italii, którą odbył w 1930, dała mu dodatkowo możliwość naocznej weryfikacji znanych dotąd z książkowych reprodukcji ideałów. Co interesujące, w pracach Cybisa doszukiwać się można bezpośrednich wpływów i luźnych inspiracji wyrastających ze sztuki nowożytnej. Masywne, przestylizowane rysy twarzy sportretowanej przez niego dziewczyny przybliżają go do wizerunków, jakie kreował chociażby Andrea Mantegna. Pewna blokowość i ciężkość formy nasuwa tutaj skojarzenia z podwójnym portretem małżonków, Federica da Montefeltro i jego żony Battisty Sforzy. Poza modelki oraz jej profilowe ujęcie jest z kolei swobodnym odwołaniem do kompozycji portretowych włoskiego quattrocenta znanych z obrazów Pisanella, Domenico Ghirlandaio i wielu innych. Poza wpływami sztuki dawnej wyraźne piętno na artystycznym oeuvre Cybisa odcisnęła współczesna mu niemiecka Neue Sachlichkeit. Dalece odrealniona postać kobiety z twarzą, na której rysuje się tajemniczy uśmiech, to istota jakby z innego wymiaru, z alternatywnej rzeczywistości. Artysta, tak jak i inni twórcy zafascynowani realizmem magicznym patrzył na świat poprzez pryzmat fantazji sprzężonej z racjonalizmem. Ten pełen sprzeczności mariaż powodował, iż sztukę Cybisa charakteryzowała tajemniczość. Groteska i karykatura były obecne w niej właściwie od zawsze. Towarzyszyły one artyście już w bardzo wczesnych kompozycjach powstałych pod silnym wpływem rosyjskiej awangardy, jak także i w dziełach z późniejszych okresów. „(…) groteska ta jednak wydobyta jest u niego głównie za pomocą stylizacji linearnej, za pomocą dekoracyjnego interpretowania sylwety ludzkiej, które dochodzi do granic paradoksu i karykatury, w którem znać, jeżeli się nie mylę, przejęcie się sztuką Pisanella. Spośród członków Bractwa Cybis ma w ogóle najsilniejszą skłonność do archaizacji…” (Wacław Husarski, Bractwo św. Łukasza (Wystawa w Zachęcie, „Tygodnik Ilustrowany”, 1928, nr 7, s. 137). Za swoje eksperymenty formalne twórca był już w swojej epoce zarówno doceniany, jak i krytykowany. Mieczysław Wallis po obejrzeniu jego prac podczas wystawy Sekcji Plastyków Polskiego Klubu Artystycznego w hotelu Polonia w Warszawie, zorganizowanej w roku 1927 stwierdził, iż Cybis to „Malarz dziewcząt łowickich o nakrochmalonych spódnicach i bluzkach z bufiastymi rękawami, o głupkowato-naiwnej lub rozanielonej twarzy”. Dziewczyna ze sznurem korali znakomicie wpisuje się w stylistykę wizerunków łowickich powstałych gdzieś w połowie lat 20. XX wieku, a mimo krytyki, docenionych przez jury wyżej wspomnianej wystawy. Ów portret, jak zresztą wiele dzieł twórcy, zdaje się zawieszony pomiędzy tradycją i nowoczesnością, bez możliwości określenia punktu ciężkości. Łudząco podobne fizjonomie pojawiają się wówczas w wielu innych kompozycjach Cybisa. Trudno dziś jednoznacznie orzec, czy były one studiami rzeczywistych postaci, czy tylko wytworem bogatej wyobraźni mistrza.