Sztuka Dawna. Prace na Papierze (wyniki)
1 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 80 000 - 120 000 zł
Numer obiektu na aukcji
31

Estymacja: 80 000 - 120 000 zł

pastel/papier , 80 x 65 cm (w świetle passe-partout)
sygnowany p.d.: 'WBorowski'
ID: 91163
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • dom aukcyjny Polswiss Art, luty 1999
  • kolekcja prywatna, Polska
Więcej informacji
W ARKADII WACŁAWA BOROWSKIEGO

„Hasłem dnia staje się klasycyzm (…). W tym kierunku idzie twórczość najwybitniejszych niegdyś przedstawicieli kubizmu jak Picasso, Derain i inni. Ostatnia wystawa Picassa wywołała niemalże zdumienie swoim spokojem i klasycyzmem (…). Derain marzy o jasnej i klasycznej formie, w której, jak w sztuce wczesnego Odrodzenia, oddać by można nawet bieg i falowanie włosów” (Władysław Husarski, U Józefa Pankiewicza, „Wiadomości Literackie” 1924, nr 46, s. 5). Podobne tendencje „prądu klasycznego” obecnego w sztuce francuskiej lat 20. i 30. Wacław Husarski dostrzeże w obszarze sztuki polskiej, wskazując przede wszystkim na artystów związanych z ugrupowaniem „Rytmu”. „Uosobieniem marzenia o idealnym świecie, ziemskim raju, stała się w dwudziestoleciu, podobnie jak w epokach wcześniejszych, arkadia, doskonała nim przedstawiana idylliczna scena pełna wyrafinowania zagościły w kraina leżąca poza historią, czasem, grzechem. Pejzaż idealny i często w nim przedstawiana idylliczna scena pełna wyrafinowania zagościła wśródpolskich twórców. Malowali je między innymi Wacław Borowski, Ludomir Sleńdziński i jego wileńscy uczniowie, Jacek Mierzejewski, Tymon Niesiołowski, Rafał Malczewski czy Eugeniusz Zak. Jako że z klasycyzmem zawsze wiązała się idea antropocentryzmu, także w malarstwie II Rzeczypospolitej człowiek zajmował uprzywilejowaną pozycję. Pojawiał się w pastoralnych pejzażach, gdzie prawie zawsze był piękny, młody, zmysłowy, obowiązkowo wyidealizowany i szczęśliwy. W taki sposób przedstawiali go Zak, Borowski czy Władysław Lam (…) najczęściej w pełnych gracji, wyszukanych pozach. Dwaj pierwsi, a zwłaszcza Zak, czynili go dodatkowo smukłymi, wiotkimi, jakby bezcielesnym. Idealizacji towarzyszyła często niezwykła, rozbielona kolorystyka, kojarząca się bardziej z malarstwem ściennym czy gobelinem niż z obrazem sztalugowym, ta cecha widoczna jest choćby w najbardziej dostojnej i spokojnej w ujęciu, najsilniej z namalowanych przez Borowskiego postaci nawiązującej do wzorów klasycznych – Dianie (ok. 1929, Muzeum Narodowe w Warszawie)” Iwona Luba, Spór o klasycyzm. Wokół artykułu Henryka Stażewskiego O tradycji, modernizmie i klasycyzmie (Odpowiedź prof. Śledzińskiemu) [w:] W kręgu Rytmu, Warszawa 2006, s. 126-127). Niewątpliwie Wacław Borowski, obok Eugeniusza Zaka, był głównym klasycyzującym artystą polskiego międzywojnia. Jednak, w odróżnieniu od Zaka, aż do niedawna pozostawał artystą mniej znanym i wystawianym, choć docenianym przez kolekcjonerów. W latach 1905-1909 Borowski studiował pod okiem Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego, jednak obrał odmienny od nich kierunek artystyczny, na który wpływ miała formatywna podróż do Paryża (1909-1913), gdzie jego nauczycielami zostali wielcy mistrzowie malarstwa europejskiego, których dzieła pokazywane były szerokiej publiczności odwiedzającej Luwr. W tym kontekście natychmiast nasuwa się porównanie Borowskiego z Cézanne’em, który nawiązując do swoich wizyt w Luwrze, powiedział, że pragnie stworzyć z impresjonizmu sztukę godną muzeów. Podobny cel zdawał się przyświecać polskiemu malarzowi, jednak w odróżnieniu od Cézanne’a nie interesowały go martwe natury. Wśród paryskich muzeów szczególną uwagę Borowskiego zwróciło Musée de Cluny, gdzie prezentowane są zbiory sztuki średniowiecznej i wczesnorenesansowej. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył renesansowe gobeliny, których uproszczone, ale wyraziste kompozycje pozwalały na ukazanie narracji w wymowny, metaforyczny sposób. Z Paryża Borowski udał się do Włoch, tym samym jeszcze bardziej zbliżając się do kolebki klasycyzmu. Biorąc pod uwagę wielopłaszczyznowe zainteresowanie antykiem, ilustracje Borowskiego do wydań Iliady i Odysei Homera doskonale wpisują się w charakter projektu obranego przez artystę. Dla Borowskiego i Zaka istotnym źródłem inspiracji byli mistrzowie włoskiego Quattrocento. Ilustracją emblematycznego tematu dla polskiego klasycyzmu tematu arkadyjskiego raju jest prezentowany pastel. Sztuka Borowskiego wyrażona w oferowanej „Idylli” to manifestacja umiłowania łagodnej formy i migoczącego światła. Stłumiona, rozbielona kolorystyka staje się zaczątkiem do wyrażenia spokojnego nastroju przedstawienia, w którym prymat wiedzie zespolenie człowieka i natury. Opierając się na renesansowej teorii współistnienia i współodczuwania człowieka i przyrody, Borowski pracuje na bazie mitologicznych schematów tematycznych i ikonograficznych, aby swoją sztukę klasycyzującą uprawomocnić. Dlatego też w jego pracach spotkać można najczęściej nostalgiczne nawiązania do mitologii, do codziennej rodzajowości, której uczestnikami są pasterze, zbieracze owoców, matki z dziećmi, niekiedy postaci antyczne (cykl ilustracji do „Odysei”). Warto nadmienić, iż w okresie rozkwitu twórczości Borowskiego i jego przynależności do Rytmu, łączy go przyjaźń i artystyczne pokrewieństwo z Eugeniuszem Zakiem. Twórcy opracowywali podobne motywy sielankowe o lirycznym nastroju, z podobną konsekwencją stylizowali formy na podobieństwo mistrzów Quattrocenta i podporządkowywali je modusowi rytmizacji.