Sztuka Dawna. Prace na Papierze
1 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 24 000 - 35 000 zł
Numer obiektu na aukcji
12

Estymacja: 24 000 - 35 000 zł

akwarela/papier, 32 x 47,5 cm
sygnowany l.d.: 'Rafał Malczewski'
na odwrociu papierowa nalepka depozytowa Muzeum Narodowego w Warszawie
ID: 91606
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Warszawa
Literatura
  • Dorota Folga-Januszewska, Rafał Malczewski i mit Zakopanego, Olszanica 2006, poz. kat. 287, s. 174 (il.)
Wystawiany
  • Rafał Malczewski i mit Zakopanego, Muzeum Narodowe w Warszawie, 6 kwietnia – 25 czerwca 2006
Więcej informacji
Rafał Malczewski był jedną z czołowych postaci, które w międzywojniu tworzyły legendę Zakopanego. „W pamięci zarówno wielu mieszkańców Zakopanego, jak i we wspomnieniach gości postać Rafała Malczewskiego zapisała się jako część tamtejszego pejzażu. Miał jak każdy wrogów i przyjaciół, lecz, co ciekawe, wiedziano o nim niewiele. Aleksander Schiele pisał: ‘Rafał był wielkim moim przyjacielem przez dziesiątki lat. Przyjaźń tę, o której można powiedzieć – dozgonna, cenię w najwyższym stopniu, tym bardziej że Rafał był człowiekiem wielkiego czaru osobistego i wielkiego talentu. Był znakomitym w trzech dziedzinach sztuki jednocześnie: malarz, pisarz i taternik-alpinista’” (Rafał Malczewski i mit Zakopanego, t.1, [red.] Dorota Folga-Januszewska, Olszanica 2006, s. 120, [w:] Aleksander Schiele Rafał i jego słynny ojciec – Jacek Malczewscy, op. cit., s. 14). Cezurą w życiu artysty jest 1915, od którego Tatry stanowiły najbliższe otoczenie Rafała Malczewskiego. Artysta przyznawał, iż na jego proces tworzenia, prócz wyobraźni i emocji, wielki wpływ miała otaczająca go rzeczywistość. Emblematycznym momentem w przedwojennej twórczości Rafała Malczewskiego jest stworzenie „pejzażu z wyobraźni”. Artysta wówczas porzucił kompozycje, w których dominantę tworzyły scenki z życia górskiej prowincji będące humorystycznym reportażem sielankowej scenerii na rzecz syntetycznego krajobrazu. Karol Kwaśniewski, oglądając w okresie międzywojennym wystawę w Zakopanem, zwrócił uwagę na symptomy zapowiadające zmiany w dotychczasowej formie obrazowania: „Malczewski Rafał wystawił trzy płótna, wszystkie są wielce interesujące i niebanalne. ‘Osiedle na tle gór’, dekoracyjnie ujęte, ma dużo koloru i ciepła, ‘Schadzka nad potokiem’ daje bajecznie pojęty ruch fali. Najlepszy jest jednak pejzaż, mniej może nowocześnie, ale więcej artystycznie ujęty”. Od tej pory miejski sztafaż schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca „czystemu krajobrazowi” zbudowanemu z syntetycznych, łagodnie zaokrąglonych form. Dla nowej formuły malarstwa Rafał Malczewski obrał charakterystyczny punkt perspektywy z lotu ptaka. Poprzez ten zabieg, emblematyczny również dla estetyki japońskiej, potęguje nastrój nierealność scenerii. Spojrzenie na krajobraz „z góry” pozwala również na odtworzenie niesamowitych efektów świetlnych. W prezentowanej akwareli dominantą kompozycyjną są rozległe hale u podnóży Giewontu. Malczewski, używając akwareli, potrafił wydobyć niesamowity efekt miękkiego światła rozproszonego przez „filtr” kłębiastych obłoków rozpościerających się nad tatrzańskim niebem. Lead: „Podłożem powstania obrazu jest pewien stan napięcia uczuciowego, które łączy mnie z jakimś wycinkiem widzialnego świata, dostrzeżonym naraz. Moment ów daje impuls do stworzenia kompozycji, w której ów stan zmieści się cały, malarskiemi środkami objawiony. Muszę odczekać jednak, póki ów obraz nie pojawi się jako wizja, pod względem barwy zupełnie zdecydowana. Kompozycja zaś na płaszczyźnie płótna jest u mnie szeregiem selekcyj i eleminacyj zbytecznych, mojem zdaniem, przedmiotów, nie tylko z powodu tkwiących we mnie wyobrażeń czysto malarsko-rzemieślniczych o obrazie, ale i z uwagi na wywołanie w widzu tegoż napięcia, które we mnie powstało i trwa. Próby stworzenia czegoś pod wpływem li tylko zadrażnienia zmysłu barwy i formy nie zadowalają mnie nigdy. Z drugiej strony jednak, jakiś dla mnie układ barwny, w tym momencie ten jedyny istotny, musi być przyniesionym z rzeczywistości bodźcem, działającym współrzędnie z wyżej wymienionym stanem. Inaczej wszystko przemija i zaciera się, pozbawione konieczności wypowiedzenia się malarskiego. Podnietą z zewnętrznego świata, punktem centralnym, naokoło którego wyłania się cały obraz, bywa często jakiś szczegół, zagubiony potem w całości, nikły w urzeczywistnieniu, nader ważny w narodzeniu wizji. Barwa jest w danej chwili uciechą, odkryciem (dla mnie), radością czysto zmysłowego gatunku, formą wyłuskaną skrzętnie z otaczającego świata, wyrazem napięcia uczuciowego, czegoś boleśnie drogiego, z czem rozstać się trudno, o pragnie się z kim podzielić. (…)” (Rafał Malczewski, Moje malarstwo, „Plastyka”, nr 1, 1930, s. 5). Rafał Malczewski pisał o problemie dobrania środków malarskich do ilustrowania górskich motywów: „Jak dotąd, jeszcze nigdy same góry, ich wnętrze nie znalazło się w mojej olejnej kompozycji. Świat leżący u ich stóp, którego jestem bacznym i czujnym obserwatorem, daje mi setki podniet. Tatrzański skalisty trzon jest dla mnie jak dotąd, za wspaniały, daleko – za mało ludzki”. Jednak technika akwareli poprzez plenerową dostępność, niemożliwość korekty i techniczną lekkość doskonale odpowiadała górskiemu entuzjaście przy malowaniu z natury. Sam zaznaczał, że „Akwarele są lżej strawne, mniej osobiste, niepodejrzanie pogodne, a poza tem stają może na wyższym technicznym poziomie”.