Rzeźba i Formy Przestrzenne
29 października 2020 godz. 19:00

Rufin Jeglorz (ur. 1915 r., Bieloszowice woj. śląskie)
Pasterz, 1933
Estymacja: 40 000 - 60 000 zł
Numer obiektu na aukcji
24
Ω
Rufin Jeglorz (ur. 1915 r., Bieloszowice woj. śląskie)
Pasterz, 1933

Estymacja: 40 000 - 60 000 zł

brzost (wiąz górski), 46 x 13,5 x 13,5 cm
na podstawie opisany ołówkiem: 'Jeglorz szkolna | 28/II 34' (widoczny w podczerwieni) oraz napis atramentem: 'Ew 199/33 | 35 (...)' oraz wyryty napis: 'ZAKOPANE | POLAND'
ID: 87575
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Obiekt importowany spoza terytorium UE na podstawie odprawy czasowej. Importowy podatek VAT w wysokości 8% kwoty wylicytowanej, będzie doliczony do ceny sprzedaży obiektu.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Nowy Jork
Więcej informacji
POWRÓT DO PRAŹRÓDEŁ

Fenomen „Szkoły Zakopiańskiej” bez wątpienia został ugruntowany przez działalność Stanisława Witkiewicza, który pierwszy raz przybył do podhalańskiej stolicy w 1886. Wraz z Karolem Stryjeńskim i Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem należał do grupy artystów, zwanych przez Karola Szymanowskiego „pogotowiem ratunkowym kultury góralskiej”. Witkiewicz w 1891 roku ogłosił zarówno programowy i przełomowy artykuł zatytułowany „Styl zakopiański”, który był wyrazem sprzeciwu wobec metod nauczania Franciszka Neużila i Edgara Kovásta w ówczesnej Szkole Fachowej dla Przemysłu Drzewnego (przez dziesiątki lat szkoła wielokrotnie zmieniała nazwę oraz dyrektorów). Witkiewicz poddał dyskusji sposób kształcenia, który opierał się na rutynowanym kopiowaniu ‘na sposób zakopiański’ będący w rzeczywistości powtórzeniem wzorców architektury, rzeźbiarstwa czy dekoracji tyrolsko-alpejskiej. „Autor ‘Na przełęczy’ zainicjował walkę o tożsamość polskiej plastyki i budownictwa, opartych na pradawnej, ‘szczepowej’ tradycji rodzimej twórczości, zwłaszcza góralszczyzny, którą poddawał ‘homeryckiej heroizacji’ i pragnął podnieść do rangi sztuki ogólnonarodowej. Jego idee wyrosły z koncepcji kulturowych mówiących o ‘potrzebie odtwarzania wrażeń czerpanych z natury’, korzystaniu z regionalnych darów ziemi oraz zbieraniu i przywracaniu do życia plemiennych, prasłowiańsko-polskich motywów zachowanych w podkarpackiej enklawie etnicznej. Witkiewicz był zafascynowany teorią sztuki Norwida i jako jeden z pierwszych odkrywców i entuzjastów poety, odnalazł w Promethidionie inspiracje do wypracowania i rozpowszechniania koncepcji stylu zakopiańskiego (…)” (cyt. za cyt. za Aleksandra Melbechowska-Luty, Posągi i ludzie: rzeźba polska dwudziestolecia międzywojennego, Warszawa 2005, s. 124). Kontynuatorem teorii Witkiewicza, radykalnym reformatorem i osobą odpowiedzialną za międzynarodowy sukces „Szkoły Zakopiańskiej” był Karol Stryjeński. Mąż „księżniczki malarstwa polskiego” był w bliskich relacjach z ugrupowaniem formistów, więc jego antyakademicki system działania był pokrewny z awangardowym programem grupy. Na początku kierowania szkołą, której był dyrektorem w latach 1923-27, stłukł wszystkie modele gipsowe, aby uczniom „nie psuć już oczu”. Wówczas uczniowie otrzymywali kawałki drewna i narzędzia do jego obróbki i mieli sami wymyślać zarówno tematy rzeźb, jak i sposoby rozwiązania ich formy. Dzięki tej metodzie kształcenia powstawały rzeźby odznaczające się zrozumieniem materiału i bryły, a przede wszystkim świeżością pomysłów. Krótka, bo zaledwie czteroletnia kadencja Stryjeńskiego, stworzyła podwaliny dla dalszego funkcjonowania szkoły jako uczelni artystycznej o najwyższym poziomie kształcenia przyszłych rzeźbiarzy i rozwijająca indywidualizm twórczy, sięgając do archetypicznej ‘duszy dziecka’ każdego z nich. „Nowy kierownik tej szkoły, utalentowany architekt i człowiek o wysokiej kulturze fachowej, p. Karol Stryjeński (mąż znanej malarki), w krótkim, bo zaledwie kilkunastomiesięcznym okresie swej działalności, potrafił natchnąć zarówno personel wychowawczy, jak ogół uczniów ambitnym dążeniem do samoistnego rozwiązywania zadań praktycznych, dalekiego od utartych wzorów i szablonów, a zwłaszcza tępego naśladownictwa przeróżnych ‘stylów’ i ‘stylików’, które jeszcze niedawno panowały w szkole niepodzielnie. Obcując bezpośrednio ze swymi wychowankami, budząc ich zainteresowania drogą pokazów i szeregu konkursów, rezultaty których omawiane są wspólnie z uczniami, stara się on im zaszczepić wstręt do naśladownictwa i szerszą kulturę fachową, oraz zapał do twórczości samodzielnej”. Świdwiński, Muzeum Tatrzańskie i Szkoła Zawodowa, [w:] Tygodnik Ilustrowany, Nr 10, 08. III. 1924, s. 154. Wspaniałym owocem reformy Karola Stryjeńskiego był sukces pawilonu polskiego na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu, gdzie dla Szkoły Przemysłu Drzewnego posypał się deszcz najznakomitszych wyróżnień: Grand Prix za metodę nauczania i drzeworyty oraz złoty medal za rzeźby. . „Rzeźby, które w ciągu dziesięcioleci wyszły z rąk uczniów Szkoły Przemysłu Drzewnego, ewoluowały w różnych kierunkach, odmieniały treść, wyraz i stylistykę. Niektóre wykazywały zależność od ludowych pierwowzorów – zachowywały ‘naturalną’ kubiczność, zwartą syntetyczną budowę, osobliwe rytmy zachwianej proporcji, naiwną ‘zgrzebność’, wrażliwość i świeżość widzenia przekazującą swoistą prawdę o świecie; były rzezane z prostotą i wdziękiem szczerego sentymentu. Inne przesiąkały wiedzą artystyczną wyniesioną od wykształconych twórców i z ich eksperymentów, nawiązywały do nowych trendów, doświadczeń awangardy lub przeciwnie – do kanonu akademickiej poprawności. Wchłaniały dekoracyjne formy zarówno sztuki rodzimej, jak i oficjalnej, niektóre kokietowały elegancką ozdobnością. Wiele z nich odznaczało się doskonałym wyczuciem tworzywa i solidnością rzemiosła tkwiącego korzeniami w tradycji sztuki ludowej” (cyt. Ibidem, s. 129). Prezentowana rzeźba Rufina Jeglorza wykorzystuje szerokie połacie ostro ciętych płaszczyzn, które sugerują ruch zbliżony do „figury serpentinaty”. Autor za podstawową formę, z której buduje wolumen rzeźby, wykorzystał trapezoidalne kształty, przenikające się w różnych konfiguracjach. Mimo uproszczenia form pasterza oraz jagniąt całość kompozycji posiada dekoracyjny charakter i stanowi znakomity przykład dzieła z kultowej już Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem.