Sztuka Dawna. Prace na Papierze (wyniki)
17 września 2020 godz. 19:00

Winfred Cooper (1879 Cheltenham - 1931 Warszawa)
Portret Józefa Fedorowicza "Pimka", 1925-26
Estymacja: 9 000 - 12 000 zł
Numer obiektu na aukcji
25
Winfred Cooper (1879 Cheltenham - 1931 Warszawa)
Portret Józefa Fedorowicza "Pimka", 1925-26

Estymacja: 9 000 - 12 000 zł

pastel/papier , 74 x 52 cm
sygnowany p.d.: 'Winifred Cooper'
na odwrociu opisany: 'W. Cooper | Mój portret i Lili [nieczytelnie]
ID: 87892
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • zbiory rodziny portretowanego
Więcej informacji
Historia Winifred Cooper – malarki, tłumaczki i poetki, a przede wszystkim jednej z czołowych przedstawicielek zakopiańskiej bohemy międzywojnia uległa nieco zapomnieniu. Do naszych czasów zachowało się niewiele świadectw jej twórczości oraz biografii. Mary Winifred Cooper przyszła na świat w 1879 roku w Cheltenham. Artystka, znudzona wiktoriańskim modelem życia, postanowiła przenieść się do światowej stolicy ówczesnego artystycznego życia – Paryża. Studiowała malarstwo oraz otaczała się „żywiołem zawsze dla niej cennej różnorodności osobowości twórczych”. Poznała Jerzego Zakrzewskiego, który przybył z Krakowa do Paryża aby pogłębiać studia z zakresu chemii. Parę połączyło uczucie i już w 1906 roku wyjechali razem do Warszawy, planując ślub. Wówczas kontynuowała naukę malarstwa w pracowni Konrada Krzyżanowskiego oraz stała się członkiem „Zachęty”. Niestety wspólne życie kochanków przecięła śmierć Zakrzewskiego, który umarł nagle na zapalenie wyrostka. Tragedia sprawiła, że Winifler wróciła do Anglii, a w kolejnych latach podróżowała do Rosji, by ostatecznie osiąść na stałe w Polsce. W 1924 roku odkupiła od Jana Fudali Klusia dom na zboczu Gubałówki, zwany później „Harendą”. W wyniku towarzyskich zawirowań kultową willę sprzedała Kasprowiczowi, czego wielce żałowała. Miss Cooper współtworzyła zakopiańską bohemę artystyczno-literacką. Wówczas Cooper wystawiała między innymi na wystawie „Sztuka Podhalańska” w Łodzi oraz eksponowała swoje prace na wystawach „Szkoły Podhalańskiej”. Wystawiała często portrety, w tym podobiznę „a także przybyłego tu w 1922 najmilszego człowieka na kuli ziemskiej i jednocześnie męczennika meksykańskiego – meteorologa Józefa Federowicza, legendarnego Pimka, przyszłego jak ona sama aktora Witkacowego teatru” (cyt. za Jan Skłodowski, Angielka i Witkacy, „Twórczość”, 1987, s. 118). Ukazany na prezentowanej pracy Józef Fedorowicz, znany pod pseudonimem „Pimek” (od skrótu Państwowy Instytut Meteorologiczny) bądź pod przydomkiem „Halny Wiatr”, nadanym mu przez Witkacego, był jedną z barwniejszych osobistości międzywojennego Zakopanego. Przez 40 lat prowadził stacją meteorologiczną ale do historii przeszedł przede wszystkim jako współzałożyciel i aktor Teatru Formistycznego, gdzie grywał niemalże wszystkie główne role. Jako bardzo popularna osoba wśród podhalańskiej bohemy wspominany był w wielu memorabiliach : „całe Zakopane go znało i nie tylko z racji urzędowego przepowiadania pogody, ale i z dziwactw, jak np. sposobu wychodzenia z domu. Zawsze przyczajał się za węgłem, wystawiał na zwiady kudłaty łeb, nakryty nieodstępnym beretem, i dopiero po zlustrowaniu przedpola śmiało wychodził. (...) Pimek był urodzonym aktorem, a przy tym kawalarzem. Zakładał się np. z bywalcami Karpowicza, że jutro będzie na pewno śliczna pogoda, choć dziś leje jak z cebra, a znów u Trzaski, że jutro dalej będzie lało. No i zależnie od stanu pogody następnego dnia pokazywał się u Karpowicza albo u Trzaski, witany jako nieomylny znawca wszechmeteorologii i zapraszany na wódkę, póki nie odkryto szybko, na czym polegał dowcip” (M.Maurizio-Abramowicz, Zakopiańskie wspominki, Kraków 1985). Winifred Cooper również należała do Teatru Formistycznego. Jej nietypowo ukształtowana twarz „Indianki”(Cooper miała korzenie indyjskie) i obcy akcent odpowiadały założeniom inscenizacji Witkacego. Brytyjka zagrała m.in.: siostrę Annę w „Wariacie i zakonnicy” oraz Tatianę w „Nowym Wyzwoleniu”. Związek artystki z Witkacym nie skończył się tylko na deskach teatru. Portretowe prace Cooper były tworzone w stylu Firmy Portretowej S.I Witkiewicza. Mimo wspólnych akcentów malarka potrafiła wydobyć nowe jakości w portretach osób związanych z Zakopanem.