Sztuka Dawna. Prace na Papierze (wyniki)
17 września 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 45 000 zł
Numer obiektu na aukcji
10

Cena wylicytowana: 45 000 zł

pastel/papier , 68,5 x 54 cm
sygnowany i datowany p.g.: 'L.Wyczół 1903'
ID: 88610
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Opinie
  • opinia Ewy Sekuły-Tauer oraz Małgorzaty Winter z 1992 roku
Więcej informacji
„Wyczół, jak nazywali go ówcześni, zaliczany jest do grona najwybitniejszych portrecistów Młodej Polski. (…) Wyczółkowski bywał częstym gościem Cukierni Lwowskiej Jana Michalika, Paonu, odwiedzał Pareńskich, salon Ludwika Michałowskiego, gdzie spotykał znane postacie krakowskich środowisk artystycznych, literackich i naukowych, które potem uwieczniał na obrazach. Jak pisała Danuta Muszanka: „Jest cała masa ludzi [w Krakowie], których warto portretować. Wyrabiają sobie oni w sztuce Wyczółkowskiego miejsce prawie równorzędne z murami i przyrodą”. Artysta miał już wtedy za sobą etap portretów mieszczańskich, tworzonych pod wpływem sztuki monachijskiej, na których statyczne, realistycznie malowane postacie wyłaniają się z ciemnego tła. Na zmianę techniki wpłynął jego wieloletni pobyt na Ukrainie. Sam wspominał po latach: „Tam się odnowiłem i zrzuciłem z siebie więzy Akademii”, tak więc w obrazach tworzonych od lat 90. XIX wieku zaobserwujemy jaskrawość, świetlistość barw, wrażeniowość oraz dekoracyjne traktowanie barwy i linii, choć nie pozbawione cech realistycznych. Widać wyraźne inspiracje malarstwem impresjonistycznym i japońskim, z którym Wyczółkowski zapoznał się podczas pobytu w Paryżu w 1889 roku” (cyt. za: Anna Lohn, Portrety profesorskie Leona Wyczółkowskiego, „Opuscula Musealia”, nr 20, Kraków 2012, s. 90-91). W ten sposób w spuściźnie Wyczółkowskiego znalazły się portrety wielu wybitnych osobistości, m.in.: Portret prof. Ludwika Rydygiera z asystentami, 1897, Portret Jana Kasprowicza, 1898, Portret Ireny Solskiej, 1899, Portret Kazimierza Przerwy-Tetmajera, ok. 1901, Portret Konstantego Laszczki, 1901-1902, Portret Stefana Żeromskiego z synem, 1904, Karol Estreicher w loży na „Weselu” Wyspiańskiego, 1905, Portret Józefa Chełmońskiego z 1900 i 1910, Portret Erazma Barącza, 1906 i 1911, Portret Feliksa Jasieńskiego, 1911. Malował Juliusza Kossaka dwa dni przed jego śmiercią, „dokumentował” sławne kobiety: Natalię Siennicką- Duninową, Idalię Pawlikowską, Zofię Cybulską. Każde z tych dzieł wyróżniało się nie tylko indywidualnym zakomponowaniem podług osobowości modela, ale także techniką wykonania – artysta wybierał różnorodne: olej, pastel, techniki wodne. Jak sumują konserwatorzy, znający tajniki warsztatu Wyczóła, owe prace powstawały szybko. W warstwie znaczeniowej portrety te wyróżniały się doskonałym uchwyceniem cech modela, nierzadko jego indywidualizm podkreślany był przez dobór przez artystę odpowiednich atrybutów zawodu bądź pasji. Zarówno w wieloplanowych scenach rodzajowych, tak i w sztuce portretu dla artysty kluczowe było światło, z reguły padające na modela z boku i wydobywające go z cienia. Jak celnie analizuje Anna Lohn, kustosz Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius: „Artysta stosował bliki podkreślające nos, czoło i źrenice. Portrety malowane są dynamiczne, lecz bez zbytnich deformacji. Wyczółkowski stosował barwne cienie na twarzach modeli korespondujące z kolorowym tłem, nierzadko odchodząc od koloru lokalnego. Szczegółowe opracowanie głowy w większości przypadków nie idzie w parze z modelunkiem sylwetki, charakterystyczną cechą tych portretów jest ogólne traktowanie stroju i dłoni kontrastujące z drobiazgowo malowaną twarzą, w wielu przypadkach da się zaobserwować regułę: im niżej, tym bardziej szkicowy modelunek. Znamienne jest tu prześwitywanie koloru podłoża w miejscach, gdzie artysta w ogóle nie nakładał pigmentu. Większość portretowanych ukazano na neutralnym tle pulsującym z reguły dwiema lub trzema kontrastującymi barwami. Artysta często kładł akcenty kolorystyczne wokół głowy modela, tworząc swego rodzaju aureolę (…). Nierzadko w tle pojawiają się wyraźne plamy barw w celu zróżnicowania i ożywienia drugiego planu oraz pogłębienia przestrzeni w obrazie”. Prezentowany w katalogu portret mężczyzny powstał w szczytowym momencie kariery artystycznej Wyczółkowskiego. W 1903 roku pełnił już funkcję profesora malarstwa w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, był ważną i rozpoznawalną postacią ówczesnego Krakowa, był tuż po sukcesie na Wystawie Powszechnej w Paryżu, a jego wachlarz tematów i umiejętności plastycznych wciąż się poszerzał, od wpływów impresjonizmu francuskiego po estetykę japonizującą. Coraz częściej też posługiwał się pastelami. Ostateczny wybór pastelu wynikał nie tylko z temperamentu malarza, ale i jego alergii na medium olejne. Pracował po kilkanaście godzin dziennie. Nie chciał nawet spożywać posiłków, by nie uronić nic ze zmieniającego się oświetlenia, panującej aury, wreszcie nie zwracał zupełnie uwagi na niewygody. „Portret mężczyzny” to osobisty, dość nieformalny zapis fizjonomii i ducha. Prowadząc po papierze pałeczkę pastelową, Wyczółkowski werystycznie oddał wygląd swojego modela, w jego pozie i spojrzeniu starał się zawrzeć tak istotny psychologiczny profil. Choć wizerunek wydaje się być oszczędny w środkach wyrazu, prezentuje znamienny dla tego klasyka kolor oraz modelunek światłocieniowy, sugestywność faktur. Obserwując poczynania twórcze, ówczesna krytyka artystyczna przekazywała czytelnikom: „Wyczółkowski najczęściej maluje ludzi takimi, jakimi ‘powinni być’ jak mawiał Matejko. Nieraz tym ludziom niewygodnie w tych wyolbrzymionych liniach, w tem bogactwie barw, któremi ich zasypał artysta. Ale on zobaczył ich takimi i takimi i pokochał, takich sobie wymarzył. I powstaje portret ogołocony z wszelkich małości, jakaś głęboka treść duszy portretowanego, dla niego samego nieraz zakryta, czy dopiero przeczuwana” (J. Kleczyński, Leon Wyczółkowski, „Krytyka” 1911, R. 13, t. 30, s. 306).