Dawni Mistrzowie
6 października 2020 godz. 19:00

Joost Droochsloot
Przypowieść o uczcie królewskiej, 1639
Estymacja: 220 000 - 250 000 zł
Numer obiektu na aukcji
9
Joost Droochsloot
Przypowieść o uczcie królewskiej, 1639

Estymacja: 220 000 - 250 000 zł

olej/płótno (dublowane), 94,5 x 139 cm
sygnowany i datowany l.d.: 'JC Drooch Sloot 1639'
ID: 89959
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Warszawa
Opinie
  • opinia p. Hanny Benesz z dn. 22.10.2014
Więcej informacji
Prezentowany obraz stanowi przedstawienie charakterystyczne dla twórczości Joosta Cornelisza Droochsloota, holenderskiego malarza tworzącego w okresie złotego wieku Republiki. Ukazana na tle pejzażu małego miasteczka scena, ilustruje nowotestamentową przypowieść o uczcie królewskiej. Opowiada ona o gospodarzu, którego możni goście zlekceważyli wymawiając się od przyjścia na biesiadę. Jak czytamy w Ewangelii, znieważony król, nakazał swoim sługom zaprosić wszystkich mieszkańców pobliskich wsi, biednych oraz podróżnych, których spotkają na swojej drodze. Przypowieść pochodzi z Ewangelii św. Mateusza oraz Łukasza (Mt, 22, 1-14 i Łk, 14, 15-24). W swojej kompozycji Droochsloot połączył wątki z obu Ewangelii, być może kierując się jakimś innym, wywodzącym się z protestanckich pism teologicznych tekstem. Prezentowany obraz ukazuje moment, w którym dworzanie zwołują okoliczną ludność na ucztę, zgodnie z poleceniem gospodarza-króla. Na schodach domu widocznego na dalszym planie obrazu ukazany został brodaty mężczyzna w bogatych szatach, z koroną i berłem w dłoni. Tło dla przedstawienia stanowi malowniczy pejzaż z elementami architektury. Utrzymany jest, co typowe dla Droochsloota, w tonacji ciepłych brązów i zieleni, z górującym nad całą sceną perłowym niebem. Takie rozwiązanie przywodzić może na myśl obrazy Pietera Brueghla Starszego. Co charakterystyczne w twórczości Droochsloota, poszczególne grupy figuralne są uważnie zakomponowane, a typy postaci zindywidualizowane. Również to rozwiązanie, pozwalające widzowi długo studiować obraz i wodzić wzrokiem od postaci do postaci, zostało zaczerpnięte z wcześniejszej, jeszcze XVI-wiecznej, tradycji przedstawieniowej. Zarówno na prezentowanym obrazie, jak i w swojej sztuce w ogóle, Droochsloot koncentrował się na ukazywaniu prostej codzienności i życia najbiedniejszych warstw społecznych, często posługując się pretekstem biblijnych opowieści. Kościół reformowany, do którego należał artysta, uznawał prymat indywidualnej wiary i lektury Biblii nad zorganizowaną liturgią i hierarchią kościelną.W pewnym stopniu może to tłumaczyć erudycję artysty i znajomość mniej popularnych wątków Pisma. Również wymowa obrazu związana jest z etyką protestancką: ideały wiary protestanckiej wiązały bowiem godne i sprawiedliwe życie z uczciwą pracą i czynieniem dobra. W ilustracji uczty – obok przesłania przypowieści, mówiącej o tym, że Bóg zaprasza każdego człowieka do uczestnictwa w życiu wiecznym – artysta położył nacisk na potrzebę niesienia pomocy potrzebującym. Monumentalne przedstawienia scen o tematyce religijnej i wymowie moralizatorsko- -społecznej stanowiły główny element twórczości Droochsloota i uznać je można (biorąc pod uwagę dane biograficzne) za swoiste credo malarza- -wyznawcy. Religijne obrazy Droochsloota prezentowały modele zachowań, które miały wspierać oglądających w prowadzeniu uczciwego i skromnego życia. Ich zleceniodawcami były najczęściej instytucje miejskie, takie jak przytułki czy szpitale. Siedemnastowieczny Utrecht, miasto z którego pochodził i w którym tworzył artysta, był niezależną prowincją o nieco innym charakterze niż pozostałe ośrodki Północnych Niderlandów. Byłe biskupstwo nie stanowiło centrum handlowego i to głównie właściciele ziemscy, a nie kupcy stanowili lokalną elitę. Mimo podziałów społecznych i religijnych (blisko 40% populacji miasta to katolicy), sztuka na tym terenie przeżywała w XVII wieku niesamowity rozkwit. Statystycznie w Utrechcie jeden malarz przypadał na zaledwie 500 mieszkańców. Znaczący dla tego fenomenu był fakt, że artyści różnych wyznań i odmiennych przekonań politycznych zjednoczyli się, by umożliwić utworzenie wspólnej gildii św. Łukasza (nastąpiło to już w 1611 roku). Artystyczne środowisko utrechckie wyróżniało się na tle innych prowincji, szczególnie za sprawą współistnienia różnych stylistyk: caravaggionizmu (Honthorst czy ter Brugghen), pejzaży italianizujących (Baptist Weenix czy Jan Both) oraz spuścizny manieryzmu (Abraham Bloemaert czy Joachim Wtewael). Jednak mimo rozwoju stylistyki caravaggionistycznej i manierystycznej, fascynacja obrazami o tematyce i formie typowej dla szkół holenderskich nie malała. Popularnością cieszyły się realistycznie oddane sceny wiejskie, ukazujące chłopów czy rzemieślników przy pracy, podczas świąt i jarmarków. Obrazy o takiej tematyce wywodziły się z XVI-wiecznego malarstwa niderlandzkiego, czerpiąc zarówno z tradycji realizmu, jak i obrazów alegorycznych (np. ilustracji moralizatorskich przysłów). Twórczość Bruegla, mimo że wywodząca się ze środowiska flamandzkiego, emanowała na różne regiony Holandii, w tym Utrecht Droochsloota.