Dawni Mistrzowie
6 października 2020 godz. 19:00

Matthias Withoos, przypisywany (1627 Amersfoort - 1703 Hoorn)
Martwa natura z kwiatami i motylami
Estymacja: 90 000 - 120 000 zł
Numer obiektu na aukcji
7
Matthias Withoos, przypisywany (1627 Amersfoort - 1703 Hoorn)
Martwa natura z kwiatami i motylami

Estymacja: 90 000 - 120 000 zł

olej/płótno (dublowane), 124 x 100 cm
Obraz przypisywany Otto Marseus Van Shrieck lub Mathieus Withoos
ID: 88053
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Lublin
Więcej informacji
Precyzyjne martwe natury Matthiasa Withoosa, podobnie jak jego nauczyciela Ottona Marseusa van Schriecka wyróżniają się zbliżeniem na tajemniczy świat dzikich roślin i runa zamieszkałego przez owady, gady przemykające wśród dorodnych kwiatowych pąków i bujnych ostro wykrojonych liści. Nie są to jednak klasycznie pojmowane martwe natury, a ilustracja ważnych zmian naukowych, które miały miejsce zarówno we Włoszech, jak i w Holandii.

Protoplastą nowego typu martwych natur zwanych „Sottobosco” był Otto Marseus van Schrieck żyjący w latach 1619-78 i reprezentujący okres złotego wieku malarstwa niderlandzkiego. W swojej twórczości łączy fascynację mroczną i tajemniczą atmosferą z pięknem martwej natury. Jego prace, z bardzo precyzyjnymi i wirtuozowskimi przedstawieniami motyli, jaszczurek, węży i roślin ukrytych wśród wilgotnego, zacienionego leśnego runa zadziwiają do dziś. Obrazy van Schriecka znajdują się w najważniejszych, światowych kolekcjach m.in. w: Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Rijksmuseum w Amsterdamie oraz z paryskim Luwrze. O wielkim uznaniu artysty w XVII wieku świadczy fakt, że podczas pierwszej wizyty Kosmy Medyceusza Starszego w Amsterdamie w latach 1667-68, pierwszym zakupem do jego kolekcji były nie dzieła Rembrandta lecz właśnie trzy kompozycje malarskie Marseusa von Schriecka. Obecnie w dużej mierze zapomniany Marseus odnosił wielkie sukcesy w swoich czasach. Jego malarstwo oscylowało między sztuką a nauką, a twórczość jest wynikiem rozwoju w obu dziedzinach. Niderlandzki artysta znał bowiem znamiennych uczonych swoich czasów, zwłaszcza przyrodnika i prekursora badań mikroskopowych Johannesa Swammerdama oraz włoskiego uczonego i mecenasa sztuki – Cassiano dal Pozzo. Jego kontakty ze światem nauki wiążą się z modusem jego malarskiej twórczości – obrazy bowiem ilustrują związek między sztuką a nauką w XVII wieku, unaoczniając zmianę paradygmatu od skostniałej nauki akademickiej do nauk empirycznych.

Kontynuatorami Sottoboschi byli przede wszytki Rachel Ruysch, Elias van den Broeck, Abraham Begeyn oraz Matthias Withoos, który był uczniem Ottona Marseusa van Schriecka. Mając 21 lat, w 1648 roku, wraz z van Schriekiem i Willemem van Aelstem Withoosem udał się do Włoch. W Rzymie został członkiem Schildersbent i przybrał pseudonim Calzetta Bianca. Wówczas tworzył pod mecenatem Kardynała Leopoldo de Medici, który był entuzjastą Sottoboschi. W 1653 roku Withoos powrócił do rodzinnego Amersfoort, ale po francuskiej okupacji miasta w 1672 roku przeniósł się do Hoorn, gdzie tworzył aż do śmierci w 1703 roku. Na przedstawionej kompozycji, która w zasadzie jest fuzją martwej natury i malarstwa pejzażowego, brakuje zasadniczych elementów definiujących typ Sottoboschi: węży, jadowitych ropuch czy trujących grzybów. Być może jest to moment „wyswobodzenia się” tego typu przedstawienia spod narracji dyktowanej przez ród Medyceuszy i przesunięcie punktu ciężkości na empiryczną, poznawczą stronę roślinnych kompozycji. Artysta z niezwykłą precyzją oddaje charakter malowanych kwiatów i owadów, których gatunki z łatwością możemy rozpoznać: motyla Rusałkę, który przysiadł wśród kwiatów błotnych niezapominajek, malw oraz łodyg ostropestu czy okrągłych liści łopianu. Nokturnowa kompozycja rozświetlona przez nienaturalne źródło światła oddala prezentowaną martwą naturę od niepokojących Sottoboschi, będących odbiciem fascynacji rozkładem i groźnymi aspektami natury ku pochwale piękna i różnorodności stworzenia.

Podobnie artyści postanowili zilustrować na niezliczonych obrazach ogromną różnorodność form przyrody, czy to określonych owadów, owoców, muszli czy gadów. Przedstawienia tego rodzaju odzwierciedlały te same zainteresowania, które dały początek słynnym gabinetom osobliwości epoki. Dziś tylko kilka z nich można szczegółowo odtworzyć, a ich zawartość nie została zachowana. Jednak do dziś obrazy dokumentują fascynację tamtego okresu różnorodnością stworzeń na Ziemi. Pokazują także, jak to namiętne zainteresowanie często wykraczało poza to, co obecnie uważamy za naturę.