Fotografia Kolekcjonerska: Klasyka i Awangarda Artystyczna (wyniki)
19 kwietnia 2018, godz. 19:00

Stanisław Ignacy Witkiewicz \ Witkacy (1885 Warszawa - 1939 Jeziory na Polesiu)
Autoportret - prof. Pulverston I, 1931 r.
* Cena wylicytowana: 48 000 zł
Numer obiektu na aukcji
106
Stanisław Ignacy Witkiewicz \ Witkacy (1885 Warszawa - 1939 Jeziory na Polesiu)
Autoportret - prof. Pulverston I, 1931 r.

* Cena wylicytowana: 48 000 zł

odbitka żelatynowo-srebrowa, vintage print/papier barytowy, 23,8 x 17,8 cm
ID: 53260
Podatki i opłaty
'- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Więcej informacji
We wspomnieniach Jadwigi Witkiewiczowej czytamy: „Staś lubił się fotografować – zachowało się sporo jego fotografii, ale największy zbiór – album – przepadł. Miał ogromnie wyrobione mięśnie twarzy i duże zdolności mimiczne, potrafił więc upodabniać się do pewnych ludzi lub fikcyjnie stwarzał maski: kretyna, 'bubka w zalotach', czarnego charakteru z filmu itp.” (Jadwiga Witkiewiczowa, Wspomnienia o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu, 1979). Fotografowanie było dla Witkacego niezwykle ważne jako wiarygodny, przemawiający do wyobraźni zapis. Zdjęcia zajmowały znaczną część jego prywatnego Muzeum Osobliwości. W zamyśle artysty rozmaitość zbiorów odzwierciedlała złożoność rzeczywistości. Odzwierciedlały to także fotografie ukazujące nieskończone możliwości wyrazu własnej twarzy. Ich zbiór tworzył zwielokrotniony autowizerunek stale uzupełniany kolejnymi autoportretami oraz portretami wykonywanymi przez jego przyjaciół fotografów – takich jak na przykład Józef Głogowski. Artystyczny związek Witkacego z Józefem Głogowskim trwał od 1931 do 1937 roku. Właśnie dzięki niemu powstało wiele najważniejszych fotografii dokumentujących Witkacowski teatr życiowy, m.in. Wujcio z Kalifornii, przerażony wariat, dwaj Bandyci – groźny i nieśmiały oraz prezentowany na aukcji Profesor Pulverston. Głogowski dokumentował ekspresję twarzy Witkacego i jego działania, które często także improwizował w różnych sytuacjach towarzyskich. W albumie „Przeciw Nicości. Fotografie Stanisława Ignacego Witkiewicza” Stefan Okołowicz zauważa: „Jego kreowane gesty często z pogranicza absurdu są karykaturalnie przerysowane i teatralne, zaprawione żartem, nawet i chęcią szokowania, nie pozbawione jednocześnie mądrości i refleksji filozoficznych. Witkacy-aktor inspirowany jest przez Witkacego-artystę eksperymentatora i filozofa.” Okołowicz zwraca także uwagę na tytuły nadawane przez Witkacego fotografiom: „Tytuły zdjęć Witkiewicza, jeśli są dostępne (zachowało się ich niewiele), ułatwiają zrozumienie treści poszczególnych fotografii i pełnią podobną pomocniczą rolę jak tytuły i dopiski – informacje na rysunkach ołówkiem z końca lat dwudziestych i z lat trzydziestych. Brak ich uniemożliwia prawidłowe odczytanie improwizowanych przez Witkiewicza 'akcji'. Chociaż tytuły i treści scen są atrakcyjne i świadczą o dużej pomysłowości artysty, najciekawsza i najważniejsza jest jednak sama osoba Witkacego-aktora, który tymi żartobliwymi i demonicznymi sytuacjami w takiej właśnie formie manifestuje swoją osobowość i obecność. Improwizowane gesty i 'wyrazy' stają się znakami – symbolami artysty” (Ewa Franczak, Stefan Okołowicz, „Przeciw Nicości. Fotografie Stanisława Ignacego Witkiewicza”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1986).