Aukcja Sztuki Dawnej: Prace na Papierze (wyniki)
22 czerwca 2017 godz. 19:00

Stanisław Ignacy (Witkacy) Witkiewicz (1885 Warszawa - 1939 Jeziory na Polesiu)
Portret Przemysława Mazurkiewicza jako chłopca, 1938
* Cena wylicytowana: 65 000 zł
Numer obiektu na aukcji
26
Stanisław Ignacy (Witkacy) Witkiewicz (1885 Warszawa - 1939 Jeziory na Polesiu)
Portret Przemysława Mazurkiewicza jako chłopca, 1938

* Cena wylicytowana: 65 000 zł

pastel/papier, 69 x 49 cm
sygnowany, datowany i opisany u dołu: 'Ignacy Witkiewicz 1938 19/VI (T.B) 1 NP1 + 1 NP1'
ID: 48566
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • POCHODZENIE:
  • kolekcja sportretowanego, Katowice
Literatura
  • LITERATURA:
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz 1885-1939. Katalog dzieł malarskich, oprac. I Jakimowicz, A. Żakiewicz, Warszawa 1990, il. 523, nr kat. I 2144, s. 142
  • Anna Żakiewicz wzmiankuje obiekt w tekście poświęconym „Portretowi chłopca” (Mario Wahrena, VI 1930) http://www.witkacy.hg.pl/4
Więcej informacji
Firma portretowa Witkacego była, jak wiadomo, przedsiębiorstwem o charakterze objazdowym. Artysta udawał się niekiedy w podróż celem realizacji czekających na niego zamówień, innym razem zbierał zlecenia mimochodem, kierowany na prowincję własnymi interesami. W przypadku powstałego portretu sprawa jest niejasna. „Portret Przemysława Mazurkiewicza” powstał bowiem 19 czerwca, kiedy Witkacy przebywał w Katowicach. Oficjalnym celem wizyty było wygłoszenie odczytu „O dziwnych zboczeniach umysłu ludzkiego” w lokalnym Domu Oświatowym, ale wiadomo, że artysta przybył do miasta z niewielkim wyprzedzeniem, już 13 czerwca, i spędził w Katowicach prawie dwa tygodnie. Z listów Witkacego do żony wynika, że chciał on zrealizować w Katowicach 9 portretów, w tym 4 obrazy „oficjalne” oraz 5 prac „grzecznościowych w ramach podziękowań”. Być może Witkacy postanowił dłużej zabawić w Katowicach ze względu na istniejące już wtedy połączenie lotnicze z Warszawą? Ostatecznie autor „Nienasycenia” opuścił miasto dopiero 27 czerwca samolotem, udając się do Warszawy. Wrażenia z lotu, pierwszego w życiu artysty, opisał w felietonie dla „Tygodnika Ilustrowanego”. „Portret Przemysława Mazurkiewicza” opisany został przez Witkacego jako należący do Typu B („[portret] charakterystyczny. Pewne 'uproszczenia', podkreślenia cech, robota mniej wylizana”), tym samym przyporządkowany do grupy portretów „dorosłych”. Dzieci i młodzież, których artysta nie znosił, malował zazwyczaj w typie B+E. Trudno jednoznacznie powiedzieć, jakie są źródła przyporządkowania prezentowanej pracy do grupy dorosłej. Z jednej strony uderza oczywiście melancholijne spojrzenie modela, smutek raczej osoby dojrzałej niż dziecka; z drugiej strony nie można wykluczyć, że Witkacy zdecydował się opisać obraz jako czysty typ B ze względów finansowych: za B płaciło się firmie 250 złotych, za B+E znaczniej mniej, bo 150. Na tle innych prac, powstałych w czasie wizyty artysty w Katowicach, „Portret Przemysława Mazurkiewicza” wybija się niezwykłą wręcz intensywnością. Srebrne, trupie usta modela, jego surrealistycznie powiększone oczy kontrastują ze szkolnym mundurkiem i rekwizytami rozmieszczonymi na blacie stołu. Złoty obłok unoszący się nad głową chłopca niby tarcza aureoli kojarzy się z kolei z rozwiązaniem, które Witkacy zastosował w „Portrecie Wilhelminy Strzeleckiej-Różyckiej” z 25 czerwca 1938, a więc sześć dni po namalowaniu prezentowanego obrazu.