Artoutlet. Sztuka Współczesna (wyniki)
2 lipca 2020 godz. 19:00

Estymacja: 8 000 - 12 000 zł
Numer obiektu na aukcji
17

Estymacja: 8 000 - 12 000 zł

olej/płótno, 100 x 101 cm
opisany na papierowej nalepce: 'Le golfe | Zatoka'
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'PRZEMYSŁAW BRYKALSKI, 1991, PARIS'
ID: 60939
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • dar od artysty
  • kolekcja prywatna, Polska
Literatura
  • Przemysław Brykalski. Malarstwo, katalog wystawy,
  • Galeria Kordegarda, Warszawa 1994, s. nlb. (il.)
Wystawiany
  • Przemysław Brykalski. Malarstwo, Galeria Kordegarda, Warszawa, marzec-kwiecień 1994
Więcej informacji
Zaprezentowany obraz „Zatoka” powstał w momencie powrotu Brykalskiego do malarstwa. Jego twórczość pełna była zmian, a także eksperymentów z rodzajami uprawianej sztuki. W latach 40. artysta wstąpił do Grupy Samokształceniowej przy krakowskiej ASP. Do grupy należało już dwóch innych twórców – Andrzej Wróblewski oraz Andrzej Strumiłło. Warto zaznaczyć, że to właśnie Brykalski został modelem do serii „Rozstrzelań” Wróblewskiego. W latach 50. oraz 60. autor zbliżył się w swoim malarstwie do abstrakcji ekspresyjnej. W kolejnej dekadzie na okres około dwudziestu lat odszedł od malarstwa. Ta radykalna decyzja była podyktowana uczuciem wypalenia, do którego przyczynił się ogromny nakład pracy, zarówno fizycznej, jak i emocjonalnej, towarzyszącej artyście podczas tworzenia. W tym okresie artysta oddawał się m.in. projektowaniu, rysowaniu czy fotografii.

Jacek Sempoliński o powstałych w latach 90. kompozycjach Brykalskiego pisał: „Krajobrazy, malarstwo wynikłe z obserwacji natury, jej kontemplacji, przeżycia. Jak to malarz ma zrobić, gdy z prostym wyglądem rzeczy niechętnie miewał związki. Nie lubił koloru branego z obserwacji, ‚impresjonistycznego’, a zawsze transponował, znajdował brzemiennie ‚sztuczne’, jak manieryści. Tu przypomnieć można piękne obrazy sprzed lat, którym, mimo że były abstrakcyjne, patronował Zurbarán i Ribera. To przypomnienie jest konieczne, bo one, te właśnie obrazy, można chyba uznać za centralny punkt w dziełach inspiracji i realizacji Brykalskiego. Teraz, po latach, mamy jakby ich echo, ale nie jest to powrót, lecz projekcja wprzód, wydestylowanie esencji, a jednocześnie swobodne i wielkopańskie zwrócenie nas naturze” (Jacek Sempoliński, Mroczny punkt rozjaśnienia, [w:] Przemysław Brykalski. Malarstwo. Painting, [red.] Dorota Wróblewska, Warszawa 1994, s. 5).