Sztuka Współczesna. Nowe Pokolenie po 1989 (wyniki)

13 czerwca 2019, godz. 19:00
Powrót do katalogu
17

Tymek Borowski i Paweł Śliwiński

Bez tytułu, 2008 r.

olej/płótno, 50 x 65 cm

sygnowany i datowany na odwrociu: 'TYMEK | BOROWSKI | & PAWEŁ ŚLIWIŃSKI 2008'

Cena wylicytowana: 8 000
Estymacja: 6 000 - 10 000
Wystawiany
- Tymek Borowski i Paweł Śliwiński, Wspólne obrazy z ukrytym przekazem, Galeria A, Warszawa, 6.12.2008-24.01.2009
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
więcej informacji
Komentarz
Paweł Śliwiński i Tymek Borowski studiowali razem na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Leona Tarasewicza. Łączą ich wspólne poglądy, które zaowocowały zrealizowaniem kilku wspólnych projektów, do których należy m.in. wspólny pokaz dyplomowy, wystawa kolektywnie malowanych obrazów czy też książka zawierająca fotografie fikcyjnych dzieł sztuki. Charakterystyczne dla ich strategii działania jest negowanie sztuki zaangażowanej, przepełnionej ideologią czy też obdarzonej klarownym komunikatem dla odbiorcy. Pomimo że oboje są autorami fantasmagoryjnych wizji, sam temat nie był ich celem głównym. Skłaniają się ku formalnej stronie sztuki – pierwszy z nich przewrotnie stwierdził, że odrzuca malarstwo, ale wierzy w farbę. Natomiast Borowski poszedł o krok dalej, uznając zastałe media za anachroniczne. Skłoniło go to do wszczęcia poszukiwań na tym polu, czego efektem jest np. obraz namalowany młotkiem. Jedynym kontekstem, jaki uwzględniają w swojej twórczości, są same dzieje sztuki, a dokładniej stan jej kryzysu. Uznali, że skoro w przeszłości „wszystko już było”, nie będą za wszelką cenę poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, a raczej modyfikować już istniejące, co realizują poprzez eksperymenty ze stylistykami i konwencjami. Śliwiński relacjonował: „Określiliśmy to kiedyś z Tymkiem Borowskim jako ‘hakowanie malarstwa’ – to znaczy, użycie tego, co już było i wprowadzanie pewnych zaburzeń”. W przypadku Borowskiego wykroczyło to poza ramy historii sztuki – malując na podstawie fotografii, Borowski stworzył serię odrealnionych portretów znanych osób: Wilhelma Sasnala, Carlosa Slima czy Kazimiery Szczuki.
Biogram artysty
Paweł Śliwiński i Tymek Borowski studiowali razem na warszawskiej ASP w pracowni prof. Leona Tarasewicza. Łączą ich wspólne poglądy, które zaowocowały zrealizowaniem kilku wspólnych projektów, do których należy m.in. wspólny pokaz dyplomowy, wystawa kolektywnie malowanych obrazów czy też książka zawierająca fotografie fikcyjnych dzieł sztuki. Jakub Banasiak zaliczył ich, obok Tomasza Kowalskiego, Przemysława Mateckiego i Jakuba Juliana Ziółkowskiego, do grupy najważniejszych współczesnych surrealistów. Artyści nie potwierdzili tego. Śliwiński zapytany wprost przez Olę Urbaniak, czy uważa się za nadrealistę, odparł: ,,Nie uważam się w ogóle’’. Charakterystyczne dla ich strategii działania jest negowanie sztuki zaangażowanej, przepełnionej ideologią czy też obdarzonej klarownym komunikatem dla odbiorcy. Pomimo, że oboje są autorami fantasmagoryjnych wizji, sam temat nie był ich celem głównym. Skłaniają się ku formalnej stronie sztuki - pierwszy z nich przewrotnie stwierdził, że odrzuca malarstwo, ale wierzy w farbę. Natomiast Borowski poszedł o krok dalej, uznając zastałe media za anachroniczne. Skłoniło go to do wszczęcia poszukiwań na tym polu, czego efektem jest np. obraz namalowany młotkiem. Jedynym kontekstem, jaki uwzględniają w swojej twórczości, są same dzieje sztuki, a dokładniej stan jej kryzysu. Uznali, że skoro w przeszłości ,,wszystko już było’’, nie będą za wszelką cenę poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, a raczej modyfikować już istniejące, co realizują poprzez eksperymenty ze stylistykami i konwencjami. Śliwiński relacjonował: ,,Określiliśmy to kiedyś z Tymkiem Borowskim jako 'hakowanie malarstwa' - to znaczy, użycie tego, co już było i wprowadzanie pewnych zaburzeń".

ID: 58245

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem