Sztuka Współczesna: Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)

30 maja 2019, godz. 19:00
Powrót do katalogu
172

Edward Dwurnik
(1943 Radzymin - 2018 Warszawa)

"Kudowa", 2008 r.

olej/płótno, 73 x 100 cm

sygnowany, datowany i opisany p.d.: 'KUDOWA | KUDOWA | 2008 E. DWURNIK'

opisany, sygnowany, datowany oraz nr katalogu autorskiego na odwrociu: '2008 | E.DWURNIK | "KUDOWA" | NR: IX - 1404 - 3904'

Cena wylicytowana: 26 000
Estymacja: 22 000 - 30 000
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
więcej informacji
Komentarz
"Po osiągnięciu pewnej rutyny rysuje się i maluje szybko i łatwo. Dochodzi się do pewnych sposobów i sztuczek. Każdy malarz ma taką drogę. Ale oczywiście zawsze trafiają się obrazy lepsze i gorsze. Niemniej cały czas ta wiedza malarska w nas narasta. Nawet nie wiemy, jak i kiedy się uczymy. Przez lata pracowałem w takiej pożytecznej nieświadomości, która powoli zaczęła się rozjaśniać. Aż zobaczyłem, że moje obrazy potrafią wyciągać kwintesencję, i to nawet z małego zdjęcia jakiejś ulicy czy jakiegoś pejzażu miejskiego, albo tez pejzażu abstrakcyjnego. I ta kwintesencja pojawiała się nawet na małym obrazku".
- EDWARD DWURNIK, KROTKA HISTORIA MOJEGO MALARSTWA, [W:] EDWARD DWURNIK. THANKS JACKSON , KRAKOW 2005

"Tata czytał ludzi jak książki, nie tylko rozumiał ich większe i mniejsze dramaty, czytał ich myśli, przewidywał ich plany, znał ich zamiary, pragnienia, lęki, występki. To wszystko wyrzucał z siebie na papier i płótno. Wyrzucał z szybkością przekraczającą zwykłe ludzkie umiejętności. Sądzę, że musiał się pozbywać tych wszystkich obserwacji, żeby nie zwariować. Tu według mnie zawiera się istota geniuszu mojego ojca - w tej ogromnej nadwrażliwości oraz intuicji, które potrafił przeistoczyć w dzieło".
- POLA DWURNIK

Najważniejsze w twórczości Dwurnika są tematy związane z Polską. Jak sam mówił: "Kocham Polaków, nawet to Chamowo klasyczne jest dla mnie urokliwe, bo napędza moją twórczość". W latach 60., będąc pod wpływem Nikifora, artysta wyjeżdża w podroż stopem po Polsce. Od 1966 roku tworzy najliczniejszy w dorobku cykl "Podróże autostopem", będący pokłosiem swej parasocjologicznej wyprawy. Swoje zainteresowania kontynuuje w kolejnych cyklach poświęconych polskim miastom i przede wszystkim Warszawie, z którą był związany od urodzenia. W latach 90. powstają charakterystyczne "Błękitne miasta" - nie tylko polskie, ale i europejskie, powstałe zapewne pod wpływem zagranicznych podroży; w przypływie prozachodniego entuzjazmu malowane jedynie błękitem pruskim i kojarzącą się z flagą Unii Europejskiej ultramaryną. W latach 2000. powraca kolor - znów naiwny, nieco cukierkowy, przemieniający ukazywane "wulgarne" sceny z prowincjonalnej wciąż Polski w istny lunapark.
Polskie miasta z obrazów Dwurnika nie wzięły się z albumów, ale z natury, przepuszczonej przez pamięć i wyobraźnię. Obrazy, inspirowane szkicami z wędrówek, malowane były w pracowni. Na początku lat 70. artysta odkrył pastisz i dekonstrukcję, a jego obrazy przełamywały tabu, zawłaszczając socrealizm i kulturę socjalistyczną - za co w kolejnych dekadach zyskał Dwurnik uznanie krytyki. Jak pisał Wojciech Szafrański: "Nie przypadkowo przez wiele lat krytycy sztuki mieli problem z zakwalifikowaniem twórczości Dwurnika, niektórzy z nich w latach 70. traktowali tę twórczość jako rodzaj ‚opowieści komiksowej’. Z perspektywy lat, nie ulega żadnych wątpliwości, iż artysta stał się czołowym prześmiewczym portrecistą epoki Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego - dostarczył wręcz materiału źródłowego tych lat, a zmieniające się nastroje społeczne, a następnie ustrój znalazły niezwykłe odbicie w jego pracach. Tylko pozornie obrazy Dwurnika są łatwe w odbiorze i zrozumiałe dla wszystkich. Ewa Kuryluk w swej pomnikowej pracy ‚Hiperrealizm-nowy realizm’, wprowadzającej Dwurnika na szerokie wody uznania krytyków sztuki wskazywała, iż ‚w swoich obrazach na tematy polskie, obnaża Dwurnik z bezlitosną prostodusznością nasz półwsiowy, półwielkomiejski folklor, ukazuje codzienną mikrodramę społeczną z typowymi dla niej groteskowymi zagadnieniami (…) Dwurnik nie obawia się żadnych drastycznych i żenujących momentów, z jakich składa się życie i bezbłędnie wychwytuje ich głębszy sens, by go oddać z bezbłędną ironią mędrców ludowych’. Po ponad 40 latach od napisania tych słów nic się nie zmieniło, Dwurnik w wielu pracach pochodzących już z czasów nowej rzeczywistości społeczno-gospodarczej ukazuję ową codzienną groteskowość sytuacji ludzkich" (Wojciech Szafrański, Edward Dwurnik - między sztuką a rynkiem, [w:] Edward Dwurnik. Wielki malarz treści, Poznań 2014, s. nlb.).
Biogram artysty
Studiował na wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, dyplom zdobył w pracowni prof. Eugeniusza Eibischa w 1970 roku. W 1966 roku stworzył najliczniejszy cykl jakim był "Podróże Autostopem". W latach 80. malarstwo Dwurnika stało się ekspresyjne i dramatyczne. W latach 90. tworzył kontynuację "Podróży Autostopem" czyli "Błękitne miasta", "Diagonalne", "Błękitne" i "Wyliczanka". Obecnie zajmuje się też sztuką abstrakcyjną. W 1981 roku otrzymał nagrodę im. Cypriana Kamila Norwida, w 1983 Nagrodę Kulturalną Solidarności oraz nagrodę Coutts and Co International Private Banking w Zurychu. Brał udział w Documenta 7 w Kassel w 1982, Nouvelle Biennale de Paris w 1985 i w XIX Biennale Sztuki w Sao Paulo w 1987.

ID: 68897

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem