Sztuka Współczesna: Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)

30 maja 2019, godz. 19:00
Powrót do katalogu
147

Eugeniusz Markowski
(1912 Warszawa - 2007 Warszawa)

Koń

olej/płótno, 100 x 81 cm

sygnowany p.g: ‘E. Markowski’

Cena wylicytowana: 28 000
Estymacja: 20 000 - 30 000
Pochodzenie
- dom aukcyjny Polswiss Art, 2013
- kolekcja prywatna, Polska
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
więcej informacji
Komentarz
"Mnie osobiście interesuje przede wszystkim groteskowy i wyraźny kontrast istniejący dziś między coraz zawrotniej rosnącym rozwojem technologicznym a niezmiennością prymitywnych i elementarnych ludzkich pasji i instynktów". - EUGENIUSZ MARKOWSKI

Trudno uwierzyć, że ten wybitny ekspresjonista i programowy antyesteta, jakim był Eugeniusz Markowski, pracował w latach 1945-55 w służbie dyplomatycznej - jego prace malarskie i rysunki wręcz atakują żywymi barwami i "dziką" tematyką. Urodzony w 1912 artysta obronił dyplom w 1938 w legendarnej pracowni Tadeusza Pruszkowskiego na warszawskiej ASP. Karierę artystyczną rozpoczynał jednak we Włoszech, dokąd trafił po wybuchu II wojny światowej. W 1948 wystawiał swoje prace na Quadriennale Malarstwa w Rzymie. Związany był wówczas z grupą Libera Associazione Arti Figurative (Wolnym Związkiem Sztuk Przedstawiających), a także z Art Clubem, powołanym w Rzymie przez Józefa Jaremę. Tworzył jednak sporadycznie, pochłonięty pracą dyplomaty i dziennikarza; po epizodzie włoskim trafił do Kanady. Na polskiej scenie artystycznej zaistniał dość późno, gdyż dopiero w "arsenałowym" roku 1955. Miał wówczas 43 lata i objął stanowisko dyrektora Biura Współpracy Kulturalnej z Zagranicą Ministerstwa Kultury i Sztuki, które piastował do 1969, kiedy to rozpoczął pracę na macierzystej uczelni (wykładał na niej do 1984). Na początku lat 60. zaczął wystawiać w czołowych instytucjach w kraju, zaś w 1963 reprezentował Polskę na biennale w Sao Paulo - było to bodaj jego największe osiągnięcie na arenie międzynarodowej.

"Z powodu późnego debiutu krytycy mają z Markowskim problem. Jego malarstwo zaliczane jest niekiedy do nurtu nowej figuracji, chociaż artysta nie należy do pokolenia jego przedstawicieli. Niemniej, na taką opinię wpływa charakter jego sztuki" - konstatuje historyczka sztuki Małgorzata Kitowska-Łysiak w biogramie artysty (Małgorzata Kitowska-Łysiak, Eugeniusz Markowski, dostępny na: https://culture.pl/pl/tworca/eugeniusz-markowski).

Wydaje się, że szczyt kariery Markowskiego przypadał na lata 80. i 90. - okres powtórnego zainteresowania ekspresjonizmem, kiedy to pojawili się "Nowi Dzicy", triumfy święcili Georg Baselitz i Anselm Kiefer, w Polsce zaś działalność rozwijały warszawska "Gruppa", poznańskie "Koło Klipsa" czy wrocławski "LuXuS". Obrazy Markowskiego z tego okresu tętnią intensywnymi barwami i wibrują pełnym pasji, nakładanym bez wahania konturem rysunku. Figury ukazane w ciasnym kadrze i na płytkim pierwszym planie wypełniają niemal całą powierzchnię kompozycji. Tło jest ledwie zaznaczone, o ile nie całkiem pominięte. Rysunki i malarstwo, z których Markowski jest najbardziej znany, zazwyczaj przedstawiają niezwykle dosadne i ekspresyjne sceny wypełnione zmonumentalizowanymi postaciami ludzi, zwierząt i ludzko-zwierzęcych hybryd. Wśród tej brutalnej menażerii rozpoznać jednak można klasyczne motywy mitologiczne i biblijne, jak choćby Jeźdźców Apokalipsy czy sceny przypominające grzeszne dzieje Sodomy. Nic dziwnego więc, iż krytycy upatrują w Markowskim czujnego, ale i czułego tropiciela ułomności ludzkiej natury. Z jednej strony, jego twórczość w sposób klarowny wypływa z tradycji malarstwa ekspresjonistycznego - pobrzmiewają w niej echa prac Georga Grosza czy Jeana Dubuffeta, zaś on sam wśród swoich inspiracji wymieniał też Edwarda Muncha. Jednak z drugiej, jak sugeruje Mariusz Rosiak, w kompozycjach Markowskiego dostrzec można nieoczywiste odwołania do włoskich mistrzów, zarazem klasycznych i ekspresyjnych - Michała Anioła, Leonarda, Masaccia czy Giotta, w których pracach, by użyć nietzscheańskich kategorii, zmagają się ze sobą pierwiastki dionizyjski i apolliński.


Szczególnie częstym motywem w twórczości Markowskiego, pojawiającym się już od lat 50., jest koń, niekiedy przeistoczony w centaura. To alter ego człowieka, symbol niezwykłej, pierwotnej siły witalnej, posiadający moc przekraczania granic pośrednik między niebem i ziemią. Błękitne konie malowane przez niemieckich ekspresjonistów - "niebieskich jeźdźców" z drugiej dekady XX wieku to przy ogierach Markowskiego niezwykle łagodne stworzenia. Jego konie, o wyłupiastych oczach i masywnych ciałach, szczerzące zęby i toczące pianę z pyska, są chyba bardziej spokrewnione z klasykiem polskiego symbolizmu - "Szałem" Władysława Podkowińskiego. Pełne pasji i wigoru, zdają się rozsadzać ciasne ramy płócien.
Biogram artysty
Malarz, grafik, scenograf. W 1938 r. uzyskał dyplom warszawskiej ASP w pracowni prof. T. Pruszkowskiego. Przez wiele lat pracował jako dziennikarz i dyplomata, m.in. w Kanadzie i we Włoszech. Właśnie w Italii miał możliwość zapoznania się zarówno z twórczością klasyków renesansu jak i włoskich futurystów. Tam też związał się z grupą Libera Associazione Arti Figurative, z którą wielokrotnie wystawiał swoje prace. Do kraju powrócił w 1955 r.. Od 1969 r. był pedagogiem w macierzystej uczelni. Należał do nurtu nowej figuracji. Bohaterem jego obrazów jest człowiek poddany ciśnieniu negatywnych emocji, zdeformowany człowiek - potworek, na poły śmieszny, na poły tragiczny. Bogata faktura obrazów a także ich groteskowy wyraz zbliżają jego sztukę do poetyki art brut i twórczości J. Dubuffeta. Pomimo tego obecne jest u Markowskiego dążenie do podskórnej harmonii, widoczne są odwołania do antyku i renesansu. W 1963 r. artysta brał udział w Biennale w Sao Paulo. Jest laureatem Nagrody Krytyki Artystycznej im. C. K. Norwida z 1984 r. oraz ustanowionej w Poznaniu Nagrody Kolekcjonerów im. dr L. Siudy z 1998 r..

ID: 68250

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem