Design. Sztuka wnętrza (wyniki)

16 kwietnia 2019, godz. 19:00
Powrót do katalogu
96

Wazon z zestawu Asteroid lata 70. - 80. XX w.

Huta Szkła Gospodarczego "Ząbkowice" w Dąbrowie Górniczej, Jan Sylwester Drost

szkło sodowe prasowane, barwione w masie, 17,5 x 19,5 x 8 cm

projekt z roku 1975

Cena wylicytowana: 2 200
Estymacja: 1 500 - 2 200
Pochodzenie
- kolekcja Ireny Huml
Wystawiany
- Corning Museum of Glass, Nowy Jork, ekspozycja stała (inny egzemplarz)
Literatura
- Paweł Banaś, Współczesne polskie szkło i ceramika, Warszawa 1990, s. nbl., il. 29
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
więcej informacji
Komentarz
Małżeństwo Drostów całkowicie zmieniło oblicze polskiego szkła prasowanego, wynosząc je na mistrzowski poziom, także na arenie międzynarodowej. Należą do najbardziej utytułowanych i najczęściej nagradzanych polskich projektantów, a ich szkła znajdują się w największych kolekcjach muzealnych na świecie. Z uwagi na dekoracje najczęściej imitujące zdobiny na szkle ołowiowym, „prasówka”, jak się ją potocznie nazywa, często określana była „kryształem dla ubogich”. Tania, masowa, zazwyczaj słabej jakości - nie cieszyła się uznaniem ani w oczach wymagających odbiorców, ani osób zawodowo związanych z przemysłem szklarskim. Zatrudnienie w 1960 roku Jana Sylwestra Drosta, absolwenta wrocławskiej PWSSP, w Hucie Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej było chyba najlepszym krokiem w historii zakładu. Młody projektant, zamiast kontynuować i powielać dotychczasową estetykę produkcji, miał stworzyć nowe linie wzorów szkła prasowanego. Wywiązał się z powierzonego mu zadania lepiej, niż ktokolwiek przewidział. Można powiedzieć, że razem ze swoją żoną dokonali cudu. Z technologii szkła prasowanego uczynił jego największy atut. Udowodnił, że ten typ szkła może być nie tylko nowoczesny, a wręcz nowatorski. Niektóre z zaprojektowanych przez niego form mogły być wykonane jedynie w tej technologii, nie udałoby się wykonać takich szkieł w tradycyjnych formach szklarskich. Kluczem do sukcesu okazał się jego upór i dążenie do dokładnego poznania technologii, a następnie wykorzystanie jej jako atutu. W ten sposób stworzył szkła, które na krajowych i międzynarodowych wystawach nie dość, że zdobywały nagrody i wyróżnienia, to jeszcze spędzały sen z powiek technologom z innych hut, którzy zachodzili w głowę jak niektóre z nich zostały stworzone. Eryka Trzewik-Drost do „Ząbkowic” przeniosła się w roku 1966, po kilku latach pracy (również niezwykle owocnej) w Zakładach Porcelany Stołowej „Bogucice”. W przeciwieństwie do męża nie fascynowała się aż tak samym procesem produkcyjnym – tu zdawała się na jego wiedzę i doświadczenie – skupiając się raczej na estetycznych aspektach projektowania. Jej szkła są subtelniejsze, bardziej „plastyczne”, kobiece. Wielokrotnie zdobywała nagrody na krajowych i międzynarodowych wystawach szkła. Drostowie związani byli przez całe swoje zawodowe życie z jedną hutą, tworząc imponujący zbiór projektów użytkowych oraz szkieł unikatowych. Doskonali projektanci, którzy jak mało kto odnaleźli się w realiach produkcji przemysłowej, wynosząc ją na mistrzowski poziom i przekraczając swoimi projektami wszystkie granice.

ID: 63467

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem