Sztuka Dawna: XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie

7 marca 2019, godz. 19:00
Powrót do katalogu
29

Autor nierozpoznany (XVIII w.)

Martwa natura kwiatowa z papugą

olej/płótno, 98,5 x 74 cm

Estymacja: 22 000 - 30 000
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
więcej informacji
Komentarz
Wśród licznych przedstawień martwych natur flora jest tematem, po który artyści sięgali najczęściej. Kwiaty, zwłaszcza zerwane, stanowią niezwykle wdzięczny materiał malarski, tym bardziej, że kojarzą się z krótkim żywotem i ulotnym pięknem. Ponadto, martwe natury miały dwoisty charakter: radowały oko, równocześnie skłaniając do głębszej refleksji natury etycznej lub stanowiąc zagadkę (szczególnie w dziełach z północy Europy, których autorzy często sięgali po alegorie). Kompozycję kwiatową prezentowaną na aukcji tworzą różnorodne elementy, ułożone w sposób dekoracyjny, począwszy od najmniejszych okazów, umieszczonych na dole, po coraz dorodniejsze, znajdujące się w górnej partii. W misternie zakomponowanym bukiecie można dostrzec liczne odmiany stulistnych róż, goździków i nasturcji. Obraz powstał w XVIII wieku, o czym świadczy lekko stłumiona, złocista kolorystyka, sprowadzona do akcentów bieli, beżu, czerwieni i różu, jednakże cechuje ją rozrzutność mistrzów niderlandzkich aktywnych w XVI i XVII wieku. Kwiaty, począwszy od XVI wieku, stały się przedmiotem pożądania monarchów, arystokratów i samym malarzy. Jednym z głównych propagatorów martwej natury kwiatowej był Jan Brueghel, zwany Aksamitnym, syn wielkiego Petera Brueghela starszego. Jako jeden z pierwszych wyspecjalizował się w kompozycjach przedstawiających bukiety i uczynił z nich autonomiczny temat malarski. Zachęcił go do tego mediolański kardynał i wybitny kolekcjoner, Fryderyk Boromeusz. Malarz jako jeden z niewielu miał wstęp do szklarni książąt niderlandzkich, dzięki czemu mógł obserwować rzadkie okazy, sprowadzane z dalekich stron świata. Warto wspomnieć, iż artysta żądał bajońskich wynagrodzeń za swe płótna, gdyż malowanie ich było niezwykle czasochłonne z uwagi na różne okresy kwitnienia. Wygórowane żądania były częściowo uzasadnione, jednakże większość malarzy o mniej rozległej siatce koneksji – i w związku z tym z ograniczonym dostępem do królewskich szklarni – posługiwała się zielnikami dostarczającymi wskazówek i inspiracji. Sam Breughel nie tworzył zawsze z natury i malował kompozycje składające się z kwiatów kwitnących w różnym czasie. Pośród jego pomocy naukowych znajdowała się pozycja o nazwie Florilegia, czyli kolekcja ilustracji kwiatowych i prawdziwy ogród w miniaturze.

ID: 66528

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem