Sztuka Dawna: XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie (wyniki)

18 października 2018, godz. 19:00
Powrót do katalogu
31

Henryka Beyer
(1782 Szczecin - 1855 Chrzanów pod Warszawą)

Para obrazów: Kwiaty w wazonie ("No. 7") i Martwa natura z kwiatami ("No 8")

olej/płótno, 38,5 x 31 cm (x2)

sygnowany p.d.: ‘[nieczytelne] HBeyer', na odwrociu adnotacja: ‘D. Krysiński | złoto no. 16' oraz ‘No 7'

sygnowany p.d.: 'Hbeyer', na odwrociu adnotacja: 'D. Krysiński | złoto no. 16' oraz 'No 8'

Cena wylicytowana: 70 000
Estymacja: 40 000 - 60 000
Pochodzenie
- zbiory potomków artystki, Polska
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
więcej informacji
Komentarz
Obrazy Henryki Beyer, polskiej artystki niemieckiego pochodzenia, są wielką rzadkością. Niewiele instytucji muzealnych może się pochwalić posiadaniem dzieł artystki, a jeśli takowe mają w swoich zbiorach, są to prace na papierze. Stanowiące parę, dwie kwiatowe martwe natury zawsze były własnością potomków artystki - rzecz w Polsce bardzo rzadka. Z rodzinnego przekazu wiadomo między innymi, że w 1926 roku obie prace zostały darowane jako prezent ślubny.
Dwa obrazy, numery "7" i "8" (numeracja została naniesiona na odwrociu obrazów), mają te same rozmiary i zestawione razem tworzą harmonijną całość. Nie jest pewne, czy taki był zamysł artystki czy też numeracja to późniejszy, rodzinny dodatek, poczyniony na przykład z okazji inwentaryzowania majątku. W przypadku tych płócien warto zatrzymać się nad ich historią. W Polsce, kraju targanym różnymi niepokojami, rzadko można prześledzić proweniencję dzieła sztuki. W tym przypadku mamy do czynienia z czymś więcej niż wiedzą, w czyich rękach znajdowały się te prace przez kolejne dekady. Zachował się również zeszyt, prowadzony przez konserwatorkę wywodzącą się z rodziny, która dwukrotnie pracowała nad tymi obrazami (lata 70. i 80. XX wieku). Dzięki jej skrupulatności mamy rzadką możliwość wejrzenia w historię obiektów. I tak wiadomo na przykład, że w maju 1975 płótna zostały zdublowane, do czego użyto 25 dkg wosku i że obrazy zostały wówczas sfotografowane (zdjęcia zachowały się).
Dwa obrazy reprezentują modny podówczas sposób malowania, który trudno nieraz odróżnić od stylu kwiatowych martwych natur autorstwa XVII-wiecznych mistrzów niderlandzkich. Niezależnie od tego, kiedy powstawały takie obrazy, ich siła przyciągania zdaje się być niesłabnąca. Wynika to nie tylko z piękna przedstawionych kwiatów i z podziwu, jaki może wzbudzać sugestywne zobrazowanie ich płatków. Przyciąga myśl, że malarstwo dawało (i wciąż daje) możliwość robienia rzeczy niemożliwych - oto w jednym wazonie mogą spotkać się kwiaty z różnych stron świata, kwitnące w różnych porach roku i zakwitnąć wspólnie, w jednym momencie.
Henryka Beyer, z domu Minter, urodziła się w Szczecinie. Tam uczyła się rysunku u sławnego rysownika i metodyka nauczania tej dziedziny - Petera Schmidta. Potem w latach 1805-11 kształciła się w Berlinie u cieszącego się estymą malarza kwiatów - Gottfrieda Wilhelma Völckera. Po studiach osiadła w Warszawie. Jej brat - Karol Fryderyk Minter - również artysta, założył tu fabrykę Wkrótce po przybyciu nad Wisłę poślubiła wysokiego urzędnika w administracji Królestwa Polskiego - Wilhelma Beyera. Choć już po studiach, malarka wciąż doskonaliła swoje umiejętności, korzystając z rad nestora polskiego klasycyzmu - Antoniego Brodowskiego. Było to o tyle proste, że wynajmował on przez kilka lat mieszkanie w jej domu na Lesznie.
Beyer tworzyła w gatunku, który uważany był za przystający do kobiecego charakteru. Sądzono, że nie powinny malować obrazów opisujących heroiczną historię. To malarstwo kwiatowe było swoistym odpowiednikiem ręcznych robótek w domenie sztuk plastycznych. Jak pisze Agnieszka Rosales-Rodríguez: "Sztuka znajdowała się wówczas w domenie męskiego działania, bo i publiczne szkolnictwo artystyczne niemal do końca XIX w. nie dopuszczało kobiet, skazując je na los amatorek, zajmujących się kobiecym arcydziełem (haftem, wycinkami, akwarelą) albo kształconych w prywatnych pracowniach" (Biedermeier, Warszawa 2017, s. 34). Na przekór tym tendencjom Henryka Beyer założyła w Warszawie pierwszą szkołę artystyczną dla kobiet, którą prowadziła od 1824 do 1833. Uczyła poza tym prywatnie malarstwa i rysunku.
Na lata 20. XIX wieku przypadła największa wystawiennicza aktywność Henryki Beyer. Zdobyła wówczas wiele wyróżnień za swoje kompozycje, wśród nich przyznawane wówczas na wystawach jako najwyższe wyróżnienie - złote medale.
Biogram artysty
Początkowo uczyła się rysunku w Szczecinie u malarza Petera Schmidta. W latach 1805-11, przebywając w Berlinie u brata Karola Fryderyka, miniaturzysty i litografa, studiowała u Gottfrieda Wilhelma Volkera, sławnego wówczas malarza kwiatów, dyrektora fabryki porcelany i profesora akademii w Berlinie. W 1811 roku przeniosła się do Warszawy. Zawodowo zajęła się malarstwem po śmierci męża w 1819 roku. Fachowych rad udzielał jej brat Karol Fryderyk, od 1822 roku stale mieszkający w Warszawie i Antoni Brodowski. Zajmowała się także pracą pedagogiczną. Początkowo dawała prywatne lekcje, a w latach 1824-33 prowadziła pierwszą szkołę malarstwa i rysunku dla kobiet w Polsce. Uczestniczyła w wystawach warszawskich 1821-45 (medal brązowy w 1821 roku, medale złote w 1823 i 1825 roku, pochwała w 1828 roku). Malowała - olejno, akwarelą, rzadziej gwaszem - dekoracyjne martwe natury na wzór holenderskich, komponowane z kwiatów i owoców oraz niekiedy portrety w otokach kwiatów (m. in. Portret Jana Kochanowskiego przemalowany z portretu cesarza Aleksandra I w Muzeum w Czarnolesie).

ID: 63289

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem