Aukcja Sztuki Dawnej (wyniki)

8 czerwca 2017, godz. 19:00
Powrót do katalogu
4

Jan Matejko
(1838 Kraków - 1893 Kraków)

"Zabicie Wapowskiego w czasie koronacji Henryka Walezego", 1861 r.

olej/płótno dublowane, 132,5 x 101 cm

Cena wylicytowana: 3 200 000
Estymacja: 3 000 000 - 4 500 000
Pochodzenie
- własność artysty
- w 1862 zakupiony przez Władysława Sanguszkę
- kolekcja Eustachego Stanisława Sanguszko, do 1903
- w 1937 uznany za zaginiony
- kolekcja prywatna, Ameryka Południowa
- kolekcja prywatna, Polska
Wystawiany
- Zabicie Wapowskiego w czasie koronacji Henryka Walezego, 21.02-6.03.2012, Muzeum Śląskie w Katowicach
- Zabicie Wapowskiego w czasie koronacji Henryka Walezego, Zamek Królewski na Wawelu, Kraków 10-22.01.2012
- Pawilon Jana Matejki, Wystawa Krajowa we Lwowie, czerwiec-październik 1894
- Wystawa jubileuszowa Jana Matejki, Zamek Wawelski, Kraków 1883
- TZSP, Warszawa 1862
- TPSP, Kraków 1861
Literatura
- A. Straszewska, Kostium historyczny w twórczości Jana Matejki, Kraków 2012, s. 225, il. 200
- Wokół Matejki. Materiały z konferencji. Matejko a malarstwo środkowoeuropejskie, red. P. Krakowski, Kraków 1994, s. 125, il. 120
- J. Malinowski J., Matejko. Obrazy olejne, Warszawa 1993, s. 8
- Matejko. Obrazy olejne. Katalog, red. K. Sroczyńska, Warszawa, 1993 , s. 63-64
- J. M. Michałowski, Jan Matejko, Warszawa 1979, wyd. 2, Warszawa 1984, s. 7
- M. Szypowska, Jan Matejko wszystkim znany, Warszawa, 1976, wyd. 4, Warszawa 1985, s. 77-78, 149
- J. Wiercińska, Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Zarys Działalności, Wrocław 1968, s. 118
- J. Gintel, Jan Matejko. Bibliografia w wypisach, wyd. 2, Kraków 1966, s. 138, 140, 142, 497
- M. Porębski, Malowane dzieje, Warszawa 1961, s. 207
- S. Serafińska, Jan Matejko. Wspomnienia rodzinne, wstęp H. Nelken-Morawskiej, Kraków 1955, s. 87, 612
- S. Witkiewicz, Pisma wybrane, red. J. Z. Jakubowski, Warszawa 1910, t. III, s. 45
- F. Kopera, Dzieje malarstwa w Polsce, t. 3, Malarstwo w Polsce XIX i XX wieku, Kraków 1929, s. 192, 506, 607-608
- F. Kopera, Sztuka polska [w:] Polska, jej dzieje i kultura, t. 3, Warszawa 1927, s. 243
- S. Witkiewicz, Jan Matejko, wyd. 2. powiększone, seria Nauka i Sztuka, t. 9, Lwów 1912, s. 67-68
- I. Jabłoński-Pawłowicz, Wspomnienia o Janie Matejce, opracował krytycznie i komentarzem opatrzył M. Treter, s. Lwów 1912, s. 41-42
- A. Sokołowski, Dzieje Polski Ilustrowane, Wiedeń 1904, t. IV, s. 34
- M. Gorzkowski, Jan Matejko. Epoka lat dalszych, do końca życia artysty. Z dziennika prowadzonego w ciągu lat siedemnastu, Kraków 1898, s. 8 - 9
- S. Tarnowski, Matejko, Kraków, 1897 , s. 58-59, 506
- M. Gorzkowski, O artystycznych czynnościach Jana Matejki od lat jego najmłodszych tj. od 1850 do końca 1881, Kraków 1881, s. 51
- katalog wystawy Pawilon Jana Matejki na Powszechnej Wystawie Krajowej, Lwów, 1894 , s. 29, nr 114
- Wawel-Spis obrazów wystawy jubileuszowej, Kraków, 1883 , s. nlb, 2, nr 33
- Album Jan Matejki, il 29 (ilustracja-drzeworyt Jana Styfiego)
- K. W. Wójcicki, Album Jana Matejki, Kraków 1876, s. 29
- „Tygodnik Ilustrowany” 1873, cz. I, s. 17 (ilustracja-drzeworyt Juliana Schöbelera)
- „Kłosy” 1866, cz. II, s. 137 (ilustracja-drzeworyt Jana Styfiego)
- katalog wystawy w TZSP w Warszawie, 1862 (J. Wiercińska, s. 226)
- wystawa obrazów TZSP w Warszawie, 1862
- „Kurier Warszawski” 1861, nr 259 (2 listopada) s. 1322
- L. Siemieński, Wystawa obrazów w Krakowie. Zabicie Wapowskiego, Czas 1861 nr 129 (8 czerwca)
- „Tygodnik Ilustrowany”, 1861, cz. II, s. 187
- O wystawie obrazów TPSP w Krakowie w Krakowie, Tygodnik Ilustrowany, 1861, cz. II, s. 37
- katalog wystawy w TPSP w Krakowie, 1861 (E. Swieykowski, s. 103 [tu podany mylny rok wystawy: 1860])
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
więcej informacji
Komentarz
Pojawienie się na rynku aukcyjnym „Zabicia Wapowskiego”, arcydzieła Jana Matejki, przez ponad wiek uchodzącego za dzieło zaginione, jest wielkim wydarzeniem nie tylko ze względu na burzliwe dzieje kompozycji, lecz także przez rolę, którą obraz odegrał w twórczości mistrza i w polskiej historii sztuki. Kompozycja powstała w 1861 roku, kiedy Matejko miał zaledwie 23 lata. Choć mamy tu do czynienia z dziełem młodzieńczym, uderza w nim stylistyczna dojrzałość, sugestywny zmysł dramatyczny i wreszcie intelektualny wymiar obrazu. „Zabicie Wapowskiego” (wystawiane w XIX wieku jako „Zabicie Wapowskiego w czasie koronacji Henryka Walezego”) jest bez wątpienia jednym z arcydzieł Matejki, a przy tym jednym z nielicznych obrazów mistrza tej klasy artystycznej, który pojawił się na rynku antykwarycznym w ciągu ostatnich dwudziestu lat.
Matejko pracował nad „Zabiciem Wapowskiego”w 1860 i 1861 roku. Wiadomo, że zbierał przez dłuższy czas dokumentację historyczną, m.in. przerysowywał grafiki przedstawiające króla Henryka Walezego (rysunki w MNK nr inw IX/1677, 1678), szkicował wykroje wawelskich okien, czytał dawne kroniki. Do dziś przetrwało kilka ołówkowych szkiców przygotowawczych (część, przed wojną znajdująca się w zbiorach Edwarda Reichera , pozostaje dziś w kolekcjach prywatnych, kilka rysunków posiada Muzeum Narodowe w Krakowie). Po porównaniu z ostateczną wersją widać, że Matejko eksperymentował początkowo z formatem obrazu, sposobem rozmieszczenia grup, a nawet półkolistą formą zamknięcia górnej części kompozycji. Wiadomo, że zanim artysta przystąpił do pracy nad płótnem, opracował również olejny szkic i akwarelę – to one, przed odnalezieniem oryginalnej kompozycji w 2012 roku, były jedynymi dokumentami dającymi wyobrażenie o kolorystyce dzieła. To ona zresztą decyduje w dużej mierze o miejscu, które obraz zajmuje w oeuvre Matejki. Patrząc na „Zabicie…” nie sposób nie pomyśleć o trzech innych obrazach mistrza, zakomponowanych w podobnych – brunatnych, złotych i purpurowych barwach: „Otruciu królowej Bony” z 1859, „Stańczyku” z 1862 oraz „Kazaniu Skargi” z 1864 roku (za ten ostatni obraz Matejko otrzymał na paryskim Salonie złoty medal). „Zabicie…” bliższe jest szczególnie tym dwóm ostatnim kompozycjom – „Otrucie Bony” malowane jest bowiem jeszcze na sposób akademicki, gładko i połyskliwie. Tym samym prezentowany obraz uznać można za jedno z pierwszych dzieł, w którym Matejko wyzwala się spod wpływów szkoły wiedeńskiej i decyduje na wprowadzenie własnego języka form, charakterystycznej dla siebie nerwowej, kapryśnej linii i niemal weneckiej kolorystyki.
Nie powinno dlatego dziwić, że obraz spotkał się w Krakowie ze zróżnicowanymi reakcjami krytyków. Po wystawieniu kompozycji w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie w 1861 roku chwalono młodego artystę. Zwracano uwagę na dramatyczną kolorystykę, psychologiczne napięcie sceny, przekonującą charakterystykę postaci, historyczną wierność kostiumów (przemilczano za to krytyczną wobec polskich przywar wymowę obrazu). W oczach niektórych Matejko „oszczędzał na płótnie”, czyli „przeładowywał” swoje kompozycje, umieszczając w nich zbyt wiele postaci. Z tym samym zarzutem co „Zabicie Wapowskiego” spotkały się również inne, późniejsze obrazy Matejki, jak choćby „Rejtan” czy „Bitwa pod Grunwaldem”. Cierpiący od dzieciństwa na krótkowzroczność Matejko opracowywał swoje obrazy z bliska – stąd tłok na kompozycjach, oglądanych przez autora zawsze z niewielkiej odległości, jako detal, a nie z dystansu, jako fragment większej całości (na marginesie można dodać, że Matejko przez wrodzoną wadę wzroku nigdy nie zobaczył w pełnej krasie monumentalnej „Bitwy pod Grunwaldem”, okulary, które nosił, tylko częściowo niwelowały defekt wzorku). „Ludzie twierdzili kiedyś tutaj w Krakowie, że on żadnego nie ma talentu, że jako uczeń ze słabym wzrokiem nie będzie miał żadnej przyszłości”, a „ówczesna władza szkolna nawet radziła już wtedy ojcu Matejki, by swego syna nie kształcił w artystycznym zawodzie, gdyż z braku zdolności nic z niego nigdy nie będzie...” – wspominał po latach sekretarz artysty, Marian Gorzkowski i wydaje się, że jego słowa dobrze oddają niezbyt serdeczne nastawienie krakowskiego środowiska do Matejki, z jakim mamy do czynienia na przełomie lat 50. i 60. XIX wieku. Młody Matejko szybko zjednał sobie część bardziej postępowej krytyki, inteligencji związanej z Uniwersytetem Jagiellońskim, a także publiczności w Wiedniu, Monachium, Paryżu, gdzie jego prace przyjmowano w kolejnych latach z dużym entuzjazmem.
Zainteresowanie szerokiej publiczności sztuką Matejki nie powinno dziwić: na obrazach artysty „trup słał się gęsto”. Nie brakło też heroizmu, wielkich gestów i sentymentalnych uczuć. Malarzowi sprzyjała też reputacja politycznego rebelianta (nagrodę na paryskim Salonie Matejko dostał, kiedy dogorywało powstanie styczniowe). Na tle wymuskanych bohaterów malarstwa historycznego z Niemiec, Austro-Węgier czy Francji, mocne, grubo ciosane typy matejkowskie uderzały realizmem i psychologiczną siłą. „Zabicie Wapowskiego” pokazuje jednak wymownie, że sztuka Matejki nie była na początku lat 60. zwykłą ilustracją podręcznika do historii czy migawką z heroicznej przeszłości I Rzeczpospolitej.
Prezentowany obraz pochodzi z pierwszej, krytycznej fazy twórczości Matejki i wiąże się z rodzącym się wtedy w Galicji rewizjonistycznym nurtem historiografii. Matejko nie był wtedy jeszcze piewcą tryumfów polskiego oręża i politycznej siły, nie malował jeszcze płócien ku pokrzepieniu serc. Przeciwnie: „Zabicie Wapowskiego” jest próbą krytycznej diagnozy społeczeństwa polskiego i sił, które doprowadziły Rzeczpospolitą Obojga Narodów do upadku.
Tematem obrazu jest, często przytaczane przez staropolskich kronikarzy i dziewiętnastowiecznych historyków, krwawe wydarzenie na dziedzińcu wawelskim w roku 1574. W ramach uroczystości koronacyjnych Henryka Walezego odbył się w Krakowie turniej rycerski. Kopię zatkniętą przez Samuela Zborowskiego (tego samego, o którym poemat napisał później Juliusz Słowacki) podjął dworzanin Jana Tęczyńskiego. Zborowski, znany ówcześnie awanturnik, uznał to za obrazę tak dużą, że zaatakował kasztelana Tęczyńskiego czekanem. Tęczyńskiego próbował bronić przed atakiem podkomorzy Andrzej Wapowski. Niestety, kiedy starał się powstrzymać bójkę, został ugodzony przez Zborowskiego i zmarł.
Matejko przedstawił na swoim obrazie scenę, w której świadkowie wydarzenia wnieśli na wawelskie komnaty martwego Wapowskiego, aby domagać się od króla sprawiedliwości i sądu nad Zborowskim. W centrum obrazu Matejko przedstawił profil kasztelana Tęczyńskiego, który zwraca się do króla i lewą ręką wskazuje na zwłoki podkomorzego. Tyłem do widza stoi Samuel Zborowski z czekanem w dłoni. Król Henryk Walezy kieruje wzrok ku martwemu ciału Wapowskiego i wyraźnie się wzdryga. Krakowska, dobrze wykształcona publiczność oglądająca obraz Matejki w 1861 roku znała niewątpliwie dalszy ciąg wydarzeń. W myśl prawa polskiego, nieuzasadnione zabicie szlachcica (zabicie w obecności majestatu króla i na jego dworze!) powinno być karane śmiercią winowajcy. Zborowski tymczasem uszedł cało – bogaty i wpływowy magnat został co prawda skazany przez Walezego na banicję, ale wyrok okazał się fikcją – i już kilka lat później w świcie Stefana Batorego morderca znów pojawił się w Krakowie. Karę śmierci otrzymał dopiero w 1584 roku dzięki determinacji kanclerza Zamoyskiego. Egzekucja odbyła się na Wawelu (notabene również ten epizod w 1860 roku przedstawił Matejko).
Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że Matejko przeprowadza krytykę słabego Henryka Walezego, który niezdolny do wyegzekwowania prawa i uwikłany w elekcyjne sojusze, cofa się lękliwie, ujrzawszy trupa. Matejko, grając zapewne z klasyczną ikonografią sądu Salomona, bohaterem swojego dramatu czyni jednak w pierwszym rzędzie proszącego o sprawiedliwość Tęczyńskiego. To on znajduje się w centrum kompozycji i to jemu zostają podporządkowane jej kolejne elementy: ciało Wapowskiego, na które wskazuje dłonią i ostrze trzymanego przez Zborowskiego czekana, nieprzypadkowo wymierzone przecież w pierś Tęczyńskiego. W centrum ideowym swojej pracy Matejko umieszcza więc obywatela walczącego o sprawiedliwość (tak samo Matejko postąpi w „Rejtanie”, „Kazaniu Skargi”, a w pewnym sensie również w „Stańczyku”). Publiczność oglądająca obraz wiedziała jednak, że jest to walka skazana na porażkę. W Polsce pieniactwo, awanturnictwo i bezprawie – przywary uosobione przez stojącego tyłem do widza Zborowskiego – uchodzą bowiem płazem. Walka o sprawiedliwość przed królewskim obliczem prowadzi donikąd. Wymierzyć ją można tylko samemu (ostatecznie Zborowskiego „dopadnie” bowiem nie królewski majestat, ale obywatel: kanclerz Zamoyski).
Dzieło Matejki, mające mocny, prowokacyjny nieco przekaz (zepsucie narodu powodowane jest jego wewnętrzną słabością, a nie działaniami wroga), szybko znalazło nabywcę. Po wystawach w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w 1861 roku i w warszawskiej Zachęcie w 1862 obraz został kupiony od artysty przez księcia Władysława Sanguszkę (jednego z założycieli TPSP) za gigantyczną jak na ówczesne czasy kwotę 800 florenów. W 1883 roku, już jako własność spadkobierców Sanguszki, był jednym z dzieł pokazywanych na wystawie jubileuszowej Matejki na Wawelu. Wiadomo, że do 1903 roku znajdował się w posiadaniu Eustachego Stanisława Sanguszki, namiestnika Galicji, marszałka Sejmu Krajowego we Lwowie i wybitnego polskiego polityka. Słuch o obrazie zaginął w połowie lat 30. XX wieku. Być może rodzina Sanguszków wywiozła wtedy dzieło do którejś ze swoich zagranicznych rezydencji (do Paryża?) albo je sprzedała. Mimo zabiegów organizatorów nie udało się pozyskać płótna na wielką wystawę monograficzną Matejki w Warszawie w 1938 roku. Obraz odnalazł się w atmosferze sensacji dopiero w 2012 roku w Ameryce Południowej. Po powrocie do Polski eksponowany był na Wawelu, a następnie przez dłuższy czas pozostawał jako depozyt w Muzeum Śląskim w Katowicach.
Biogram artysty
W latach 1852-58 studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych u Wojciecha Stattlera i Władysława Łuszczkiewicza. Naukę kontynuował w Monachium w latach 1859-60 u Hermanna Anschütza oraz w Akademii w Wiedniu. Od 1873 był dyrektorem SSP w Krakowie, a w 1887 został docentem h.c. Uniwersytetu Jagiellońskiego. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in. złoty medal w Paryżu w 1865 złoty medal I klasy na Wystawie Światowej w Wiedniu w 1867. Odbył wiele podróży, m.in. do Paryża, Wiednia, Turcji, Węgier i Włoch. Od połowy lat 50. tworzył głównie obrazy z dziejów ojczystych, poprzedzone wnikliwymi studiami historycznymi i zabytkoznawczymi. Jego obrazy to w większości ogromnych rozmiarów kompozycje o wielkiej sile wyrazu, które cechuje połączenie realistycznej obserwacji i dokumentalnej ścisłości szczegółów z dynamicznymi układami kompozycyjnymi całości obrazu. Jego obrazy przesycone głębokim patriotyzmem, ukazały polskiemu społeczeństwu wizje przeszłości i odegrały dużą rolę w umocnieniu świadomości narodowej. Matejko wykonał jedno z największych dzieł polskiego malarstwa monumentalnego - polichromię w Kościele Mariackim w Krakowie oraz cykl rysunków "Poczet królów i książąt polskich".

ID: 49525

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem