27 sierpnia 2021

List Ambasadora Peru

Szanowni Państwo, 


Poproszono mnie o napisanie kilku słów na temat początków mojej kolekcji, jej charakterystyki oraz wszelkiego rodzaju ciekawostek i anegdot wiążących się z nią na przestrzeni ostatnich czterdziestu lat. 


Na wstępie zaznaczę, że ścieżka, którą podążam jako kolekcjoner szkła uranowego jest ściśle związana z moją karierą zawodową członka Służby Dyplomatycznej Peru. Niedługo po rozpoczęciu kariery w dyplomacji w styczniu 1976 roku i pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Limie, zostałem mianowany Trzecim Sekretarzem w Ambasadzie Peru we Francji. Do Paryża przybyłem w czerwcu 1979 roku z młodzieńczym zapałem i pragnieniem ukończenia prawniczych studiów doktoranckich na Uniwersytecie Paryskim II (dawnej Sorbonie). Jednocześni poszerzałem swoje horyzonty kulturowe i artystyczne, korzystając ze wszystkiego co Europa, a szczególnie Paryż, miały do zaoferowania. Dobrze pamiętam, iż w tamtych czasach sekretarką Ambasadora Peru, Pana Alberta Wagnera de Reyny (1979-1980), a następnie Pana Alfonsa Arias-Schreibera (1980-1985), była Pani Odette Colombini, wielka znawczyni antyków i sztuki. Niedługo po moim przybyciu zasugerowała mi odwiedzenie słynnego pchlego targu "Marche aux Puces", mieszczącego się między stacjami metra Clignancourt i Saint Ouen. Podczas każdego weekendu olśniewała mnie różnorodność, liczba i jakość przedmiotów wystawianych przez ulicznych sprzedawców. 

Fot. Marek Krzyżanek

Pani Colombini sama była w posiadaniu kolekcji flakoników po perfumach i przyborów toaletowych wykonanych z zielonożółtego szkła, którego efekt świetlny zafascynował mnie już pierwszego dnia. To właśnie ona przekazała mi swoją zdobytą dotychczas wiedzę na temat szkła uranowego (ouraline z jęz. francuskiego i uralina z jęz. hiszpańskiego). Pragnę nadmienić, że w tamtych czasach, w obliczu braku Internetu czy innych urządzeń elektronicznych, z których korzystamy dzisiaj, poszukiwanie informacji, badania czy nawet zwykła konsultacja odbywały w bibliotekach publicznych lub specjalistycznych. 


W kolejnych miesiącach wspólnie z Odette poszukiwaliśmy w weekendy szkła uranowego na wszystkich targach staroci. Starałem się też samodzielnie znaleźć jakieś szklane okazy, zwłaszcza w czasie, kiedy zbliżały się urodziny Odette lub święta Bożego Narodzenia, co było okazją do wręczenia jej trafionego prezentu. Pewnego dnia natknąłem się na takie samo pudełko ze szkła uranowego, jakie podarowałem jej już kiedyś wcześniej. Zafascynowany świecącym szkłem, zdecydowałem, że zatrzymam je dla siebie. Właśnie w ten sposób zaczęła powstawać moja kolekcja, która towarzyszyła mi podczas służbowej przeprowadzki do Paryża, Wiednia, Pragi i obecnie Warszawy, na przestrzeni ostatnich 40 lat, włączając w to okres pracy w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Limie. 

Fot. Marek Krzyżanek

Wszystkie te lata sprawiły, że zamieszkiwałem  w państwach, w których rozwijała się istotna produkcja szkła uranowego. W tych krajach udało mi się nabyć prawie wszystkie obiekty z mojej kolekcji, z wyjątkiem paru skrzynek na alkohol, trzech kieliszków i kryształowej patery Baccarat, które kupiłem w antykwariatach w Limie, a także kilku toaletowych flakoników marki Val St. Lambert nabytych w Berlinie oraz dwóch okolicznościowych pucharków kupionych w Petersburgu. Pobyt w tych krajach dał mi również możliwość odwiedzenia licznych muzeów i docenienia istnienia szkła uranowego, ale już nie w depozytach, a na wystawach stałych przedstawiających cenne eksponaty. W tym kontekście należy wspomnieć Muzeum Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu, mieszczące się w jednym ze skrzydeł Luwru, muzeum w Wiedniu i Pradze, Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie, muzea w Brnie, Bratysławie i Passau, a w szczególności Muzeum Narodowe w Warszawie, które w 2017 roku włączyło do wystawy wybitne dzieła wykonane ze szkła uranowego z epoki Biedermeier. Chciałbym również podkreślić, iż w moim przypadku poświęcenie się tej pasji kolekcjonerskiej nie tylko pochłonęło mój czas wolny, ale także przyciągnęło uwagę środowiska rodzinnego i kręgu moich najbliższych przyjaciół z różnych krajów. W niektórych przypadkach informowali mnie o wyrobach ze szkła uranowego wystawianych na sprzedaż, w innych negocjowali i nabywali szkło uranowe w moim imieniu, a następnie wysyłali je lub transportowali do mojego miejsca zamieszkania a nawet ofiarowywali mi pewne dzieła na specjalne okazje. 

Fot. Marek Krzyżanek

Ciężko jest stwierdzić, czy moment, w którym postanowiłem zatrzymać pierwszy okaz szkła uranowego, to chwila, w której zrodziła się moja pasja kolekcjonerska. Oczywiście, można powiedzieć, że przyciągnął mnie blask tego szkła, szczególnie piękny w świetle dziennym. Zaznajomiony z różnymi odcieniami szkła i posiadając zakupione przez przypadek przedmioty o żółtym i zielonym zabarwieniu, zdecydowałem o kontynuowaniu zbierania tylko takich wyrobów. Moja obecna kolekcja liczy około 600 sztuk przedmiotów, które wystawiałem na licznych wystawach. W Polsce moje zbiory ukazały się w Muzeum Okręgowym w Toruniu, a także w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Mojej pasji kolekcjonerskiej towarzyszy chęć dzielenia się radością z obcowania z tymi przedmiotami z innymi oraz dzielenie się zdobytą przez długi czas wiedzą. 

 

Na koniec, chciałbym zachęcić Państwa do wzięcia udziału w aukcji mojej kolekcji organizowanej przez dom aukcyjny Desa Unicum. Będąc kolekcjonerem pasjonatem, z trudem rozstaję się z przedmiotami, które towarzyszyły mi podczas moich licznych podróży przez ponad 40 lat. Wierzę jednak, że wraz z moim powrotem do Peru, kolekcja powinna znaleźć nowych właścicieli, którzy w równym stopniu będą cieszyć się z obcowania z tymi przedmiotami. Zachęcam Państwa do lektury katalogu oraz życzę owocnych licytacji. 

 

Alberto Salas Barahona
Ambasador Peru