Works on Paper - 19th Century and Modern Art (results)
3 October 2019 7 PM CET

Stanislaw Ignacy (Witkacy) Witkiewicz (1885 - 1939)
Portrait of Janina Turowska, 1931
Hammer price: 110,000 PLN
LOT number
5
Stanislaw Ignacy (Witkacy) Witkiewicz (1885 - 1939)
Portrait of Janina Turowska, 1931

Hammer price: 110,000 PLN

pastel on paper, 64.5 x 47 cm (dimensions in passe-partout window)
signed, dated and inscribed lower right: '(T. 1/2 C) NP | N? | Witkacy 1931 22 | VIII'
on the reverse paper label from National Museum in Kracow
ID: 73121
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
Provenance
  • deposit of the National Museum in Krakow
  • private collection, Poland
Literature
  • Stanislaw Ignacy Witkiewicz 1885 1939. Katalog dziel malarskich, ed. by Irena Jakimowicz, Anna Zakiewicz, National Museum in Warsaw, Warszawa 1990, pos. 1493
More information
Prezentowany w katalogu pastel Stanislawa Ignacego Witkiewicza przedstawia portret Janiny Turowskiej. Praca powstala, jak czytamy z notatek umieszczonych na kartonie, pod wplywem niewielkiej ilosci kokainy. Witkacy zgodnie z regulaminem swojej „Firmy Portretowej” opisywal wykonywane przez siebie prace oznaczeniami, mowiacymi przy asyscie jakich uzywek pracowal. Przy pracy nad wizerunkiem Janiny Turowskiej nie pil i nie palil, lecz uzyty podczas pracy narkotyk w symptomatyczny dla calej spuscizny artysty sposob nadal pracy wyrazista barwe oraz wzmocnil efekt psychologiczny wizerunku. Od lat 20., gdy autor sformulowal wizje nowego zalozenia artystycznego przy realizacji portretowych zlecen, coraz smielej wspomagal sie uzywkami i silnie odurzajacymi lekami, alkoholem i narkotykami. Wierzyl, ze owe psychotropowe substancje pozwola mu na doswiadczenie niesamowitych wizji tworczych. Zalozenie projektu portretowego bylo przez Witkacego czytelnie skodyfikowane. Jak sam napisal w regulaminie Firmy Portretowej, wytwarza sie portrety w nastepujacych rodzajach: „Typ A – najbardziej wylizany i najdrozszy. Typ B – charakterystyczny. Pewne ‘uproszczenia’, podkreslenia cech, robota mniej wylizana. Typ C- zblizony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytykow i laikow karykatura i deformacja. Wykonana przy uzyciu C2H5OH. – Obecnie wykluczone. Bedzie kiedys wielka rzadkoscia. Typ D – to samo tylko bez C2H5OH. Typ E – intuicyjnie osiagniety wynik typu A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne srodki ‘ujecia formy’”. By zapewnic sobie swobode tworcza, kodyfikacja portretow zostala rowniez opatrzona przez Witkacego notatka: „Wykluczona absolutnie jest wszelka krytyka ze strony klienta. Portret moze sie klientowi nie podobac, ale firma nie moze dopuscic do najskromniejszych nawet uwag, bez swego specjalnego upowaznienia. Gdyby firma pozwolila sobie na ten luksus: wysluchiwania zdan klientow, musialaby juz dawno zwariowac. (…) Portret jest przyjety lub odrzucony – tak lub nie, bez zadnego umotywowania. Do krytyki nalezy rowniez konstatowanie podobienstwa wzglednie niepodobienstwa; uwagi co do tla, zakrywanie reka czesci narysowanej twarzy w celu dania do zrozumienia, ze ta czesc wlasnie sie nie podoba, powiedzenia takie, jak: ‘Jestem za ladna’, ‘Czy ja jestem taka smutna?’, ‘To nie jestem ja’, w ogole wszystko, a to tak pod wzgledem dodatnim, jak ujemnym. Po namysle, ewentualnie poradzeniu sie osob trzecich, klient mowi tak (lub nie) i koniec – po czym podchodzi (lub nie) do tak zwanego ‘okienka kasowego’, to znaczy po prostu wrecza firmie umowiona sume. Nerwy firmy ze wzgledu na nieslychana trudnosc zawodu tejze musza byc szanowane”. Janina Turowska byla jedna z ulubionych modelek Witkacego, rowniez ze wzgledu na laczaca ich relacje uczuciowa. Pomimo wielu mniej lub bardziej formalnych zwiazkow, artysta mial poczatkowo zamierzenie ozenku z mloda Janina. Jak sam pisal, byla to: „bardzo rasowa i wsciekle wprost ponetna, demoniczna dziewczynka” (Malgorzata Czynska, Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem, Karkow 2016, s. 217). Chetnie opisywal jej zalety i urode swojej zonie, Jadwidze, z ktora pozostawal w otwartym zwiazku. Poczatkowo Witkacy pokladal uczuciowe nadzieje w siostrze Janiny, Felicji; to ja pierwsza portretowal, lecz kilka miesiecy po pierwszym spotkaniu w 1928 roku zainteresowal sie mlodsza panna Turowska. Relacja nie byla jednak akceptowana przez rodzine dziewczyny, co doprowadzalo Witkacego do szeregu frustracji, ktorego wyrazem moga byc slowa zawarte w jednym z listow: „Zupelnie nie jestem ‘demonem’, za ktorego mnie uwazaja. Jestem czlowiekiem b. nieszczesliwym, ktory cale zycie miota sie wsrod strasznego zamieszania i komplikacji. Nie zawsze byla moja w tym wina. Kocham Inke i nigdy Jej nie skrzywdze” (Malgorzata Czynska, Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem, Karkow 2016, s. 218). Relacja ukladala sie jednakze dosc zmiennie, gdy artysta z jednej strony zabiegal o zaufanie Janiny, a pokatnie skarzyl sie zonie, ze nie zamierza poslubic dziewczyny, gdyz jest „glupia jak but”. Proba dla znajomosci Turowskiej i Witkacego okazalo sie jej zamazpojscie za Jana Leszczynskiego. Tym nie mniej Witkacy nie przestal portretowac swojej niespelnionej milosci. Po slubie z Leszczynskim Inka przywiozla wszystkie swoje portrety do rodzinnego dworu w Tarnowcu i otoczyla je kultem, tak jak cala relacje z Witkacym. W trosce o wzajemna relacje i dorobek artystyczny Witkacy i Leszczynski spisali w 1939 roku „artystyczny testament”, w ktorym obiecali sobie obopolna opieke nad spuscizna przyjaciela w razie jego smierci. Leszczynski obietnicy dotrzymal. Gdy w 1944 roku wraz z Inka musial uciekac z Tarnowca, jeden z wozow zaladowanych dobytkiem przeznaczyl tylko na obrazy Witkacego. Posrod uratowanych portretow znalazly sie najpewniej portrety Janiny Turowskiej z 1931 roku.