Post War and Contemporary: "Black and White" (results)
4 June 2019 7 PM CET

Jan Dobkowski (b. 1942)
"Sun - hope ", 1977
Hammer price: 13,000 PLN
LOT number
206
Jan Dobkowski (b. 1942)
"Sun - hope ", 1977

Hammer price: 13,000 PLN

acrylic on board, 50 x 71 cm
signed, dated and described on the reverse: 'Jan Dobkowski | "SLONCE – NADZIEJA" 1977 | ACRYL 50 cm x 71 cm'
ID: 67920
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
More information
"Dobkowskiego interesowała zawsze różnorodność kulturowa, jego liczne podróże po wszystkich kontynentach znakomicie zaowocowały w cyklach obrazów, interesowała go zawsze złożoność rzeczy i świata, a raczej to fundamentalne dla niej napięcie między zimnym i gorącym, bliskim i odległym, małym i wielkim. Ale u tego artysty napięcie pojawia się w formie szczególnej, nacechowanej bezbrzeżnością. On jest oswojony z nieskończonością. Jej tłem jest czerń, czerń nocnego nieba, które jak wiadomo, tylko nocą jest przezroczyste, śladem linia, linie i kolory". - STEFAN SZYDŁOWSKI Prace utrzymane w czarno-białej tonacji zajmują szczególne miejsce w twórczości Jana Dobkowskiego. Około lat 70. nastąpił zwrot w artystycznym rozwoju twórcy. W tym okresie powstało wiele rysowanych tuszem serii pejzażowych, a także romantyczno-erotycznych kompozycji. Malarz pokrywał płaszczyzny swoich prac splotem misternie powiązanych linii, niezwykle cienkich oraz delikatnych. Nieraz odbiorca ma wrażenie, że artysta tworzy swoje realizacje za pomocą jednej linii wijącej się w różnych kierunkach. Powstające w latach 70. czarno-białe prace są bezpośrednim efektem rysunkowych eksperymentów. Pierwszą realizacją z serii była praca na płótnie pt. "Narodziny smutku" z 1974. Dopiero później Dobkowski zdecydował się na tworzenia płócien w chromatycznej gamie kolorystycznej, zazwyczaj w odcieniach czerwieni oraz błękitu. Janusz Zagrodzki pisał o twórczości Dobkowskiego w kontekście osobistej potrzeby autora do snucia opowieści o strukturze świata. Artysta poprzez swoje cykle odpowiada w osobliwy dla siebie sposób na zawiłość otaczającej nas rzeczywistości, a jego prace nieraz rozpatrywane są jako utwory dokumentujące życie z pogranicza traktatów nad studiami psychoanalitycznymi. Jak pisze krytyk: "Można je również uznać za indywidualnie uformowaną odpowiedź artysty na przekaz doznań płynący z mikro i makrokosmosu. Patrząc z tej perspektywy na całokształt jego dokonań, nie sposób nie zauważyć oryginalności pojrzenia, osobistego, tak wyjątkowego, że trudno przypisać je do konkretnego zjawiska w sztuce, poza wiele mówiącym, a jednocześnie enigmatycznym w swej ogólności określeniem nowej fazy kultury, którą w 1964 roku Fredric Jameson nazwał postmodernizmem" (Janusz Zagrodzki, Kreacja istnienia w sztuce Jana Dobkowskiego, [w:] Jan Dobkowski, Warszawa 2016, s. nlb.) O ambicji oddania całokształtu istnienia wraz z jego zawiłościami, która przewija się w twórczości malarza, w niezwykle ciekawy sposób opowiada Magdalena Sołtys: "Dobkowski uprawia malarstwo, które rozrasta się z sensów organicznych, sensualnych, erotycznych do sensów istotowych dla rozciągłości i ciągłości siły istnienia, do wymiarów kosmologicznych. Rozgrywa jednak swoją narrację zawsze pod dyktando człowieka - demiurga świata, w którego bezkresnej orbicie znajduje się kosmos. Ciało ludzkie i świat to jedno, choć tylko świat da się sprowadzić do ciała, nim ująć, nim eksplorować, nie zaś odwrotnie - ciało do świata. Nawet pejzaże, które nie mają do figuracji dobitnych, sugestywnych odniesień (a są przecież i takie, które mają) również mieszczą się w opowieści zintegrowanej z człowiekiem. W obrazie składowe przedstawienia nie wykazują cech dominacji nad sobą. Wskazują raczej na jakiś osobliwy wymiar egalitaryzmu form i przestrzeni, porozumienia tła i protagonisty lub braku tła oraz istnienia wielu protagonistów ze swobodą kawałkowanych i powielanych - organizmów ciał z człeko-macek w osobliwej układance form. Te składowe sugerują wagę świata równo rozparcelowaną, zrównoważone uniwersum bez hierarchicznych wyskoków. Lecz nie ma mimo to najmniejszych podstaw, by zanegować skupienie, koncentrację na pewnym poziomie znaczeń - właśnie antropocentryczny wymiar całej tej twórczości. Wszystkie przedstawienia podporządkowane są zamiarowi uczynienia ludzkiej siły, która jest ekspansywną plamą i linią, która anektuje wszelką przestrzeń, paradoksalnie gwarantem powszechnego egalitaryzmu, harmonicznego zrównoważenia" (Magdalena Sołtys, Mitologia Dobkowskiego, [w:] Jan Dobkowski 70, Sopot 2019, s. 7).