Post-War and Contemporary Art (results)
11 October 2018 7 PM CET

Hammer price: 17,000 PLN
LOT number
60

Hammer price: 17,000 PLN

oil on canvas, 140 x 80 cm
signed with author's monogram and dated lower right.: 'AR 16'
signed, dated and described on the reverse: 'ALEKSANDER | ROSZKOWSKI | 1133 | X/X 2016'
ID: 49195
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
More information
W artystycznej postawie Aleksandra Roszkowskiego zaznacza się ciągła potrzeba pogłębionej analizy nurtującego go w danej chwili rozwiązania formalnego, ale także refleksji odnoszącej się do konkretnego zjawiska. Malarz ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych, a jego nauczycielami byli uznani artyści Jacek Sienicki, reprezentujący emocjonalny nurt sztuki materii, oraz Zbigniew Gostomski, którego prace cechowały ascetyzm i predylekcja do monochromatycznej palet barwnej. Autor zaczął karierę od niezwykle ekspresyjnych dzieł figuratywnych. Jego płótna wykonane jeszcze w kilka lat po odebraniu dyplomu, zaludnione były bezgłowymi sylwetkami o konwulsyjnie wygiętych ramionach, emanującymi bezsilnością i poczuciem zagrożenia, typowym dla schyłkowej dekady komunistycznego ustroju. Roszkowski sięgał po kanoniczne dzieła powojennych twórców takich jak Andrzej Wróblewski, ale także dawnych mistrzów, m.in Matthiasa Grünewalda, przefiltrowywał je przez własny temperament oraz przesycał panującym podówczas nastrojem. Kolejnym krokiem w stylistycznym rozwoju malarza stał się zwrot ku pejzażowi, gatunkowi chętnie podejmowanemu po dziś dzień. Na przestrzeni lat zaszła zmiana nie tylko tematyki, ale przede lecz także formuły, w jakiej artysta przedstawia znane nam widoki, zjawiska. Od lat porusza się w polu sztuki abstrakcyjnej i raz po raz powraca do form niezwykle sugestywnych, ewokujących bezpośrednio także to, co znamy, potrafimy powiązać i nazwać. Dlatego pomimo niefiguratywności jego najnowszych płócien widz dostrzega na nich jaśniejące gwiazdy, nieznane układy słoneczne, rozgwieżdżone nieboskłony. Z szacunku wobec malarstwa Roszkowski nigdy nie traktował tego medium jako politycznego narzędzia, nie używał go jako formy szyderstwa, prześmiewczego czy moralizującego apelu. Jego postawa zdaje się cichym, ale nieustępliwym zmierzaniem w kierunku przeciwnym do panujących, ale i przemijających, mód i tendencji. Jego sztuka ewoluuje i zmienia się w swoim własnym czasie wraz z samopoczuciem i intencjami samego twórcy, bez odwoływania się do nowych mediów, sztuki krytycznej itd. Po okresie malowania ciemnych obrazów, zdominowanych przez centralnie usytuowaną geometryczną figurę, artysta rozjaśnia i oczyszcza paletę barwną, jakby w akcie odetchnięcia i w poszukiwaniu kompensaty po okresie operowania wyłącznie ciemnymi odcieniami. Bogato użyta biel w najrozmaitszych jej odcieniach – od kości słoniowej po domieszki szarości – nadaje pracom lekkość. Dzięki swemu przywiązaniu do malarskiej materii Roszkowski nieustannie eksperymentuje z materiałami, bazującymi na naturalnych komponentach takich jak damara, wosk, mastyks, guma arabska, terpentyna balsamiczna, olej lniany. Wykonane samodzielnie farby i narzędzia pozwalają budowanym przezeń strukturom zbliżać się do trójwymiarowych rzeźbiarskich faktur, przypominających wypukłe reliefy. Zanika również sprecyzowany, dominujący, geometryczny motyw, który zostaje zastąpiony rozproszonym gradientem i poszukiwaniem niuansów kolorystycznych. Owe nieoczywiste zestawienia barw zdają się wręcz tematem tych wielkoformatowych obrazów. Powierzchnia płótna przypomina misterny, tkacki splot, składają się na nią drobne linie farby olejnej, nakładanej nie pędzlem, ale patykiem. Nie bez znaczenia pozostaje aspekt kompozycyjny, który pomimo ekspresyjności samego procesu nakładania farby pozostaje dokładnie przemyślanym i kontrolowanym komponentem artystycznego warsztatu. Dzieło Roszkowskiego świadczy o perfekcyjnym warsztacie, a także o wierze w medium malarstwa. Choć artysta od lat pyta o zasadność swego zawodu, jednocześnie nie wyobraża sobie, aby coraz to pojawiające się lub cichnące głosy o upadku malarstwa miały doprowadzić go do odstawienia w kąt płócien. Jego praca stanowi dlań rodzaj osobistego zapisku, traktującego o emocjach, odbytych podróżach, widokach wartych zachowania w pamięci.