Post-War and Contemporary Art (results)
5 December 2019 7 PM CET

Stanislaw Fijalkowski (b. 1922)
"14th black sash", 1986, 1986
Hammer price: 80,000 PLN
LOT number
305
Stanislaw Fijalkowski (b. 1922)
"14th black sash", 1986, 1986

Hammer price: 80,000 PLN

oil/canvas, 100 x 80 cm
signed, dated and described on the reverse, on the inner side of the stretcher: 'S. Fijałkowski - Czternasta czarna szarfa, 1986'
ID: 78997
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Provenance
  • direct purchase from the artist
  • private collection, New York
  • Desa Unicum auction house, Warsaw, 2015
  • private collection, Warsaw
Literature
  • Stanisław Fijalkowski, exhibition catalogue, [ed.] Wlodzimierz Nowaczyk, Poznan 2003, p. 253, position 208 (index of works)
Exhibited
  • National Museum, Poznan, June 2003
  • Stanisław Fijalkowski, individual exhibition, Zacheta National Gallery of Art, Warsaw, 16.07-24.08.2003
  • National Museum, Wroclaw, 11.09-2.11.2003
More information
Choć na pierwszy rzut oka praca kojarzyć się może z najbardziej bodaj rozpoznawalnym cyklem w dorobku Stanisława Fijałkowskiego – słynnymi „Autostradami” i „Studiami talmudycznymi”, „Czternasta czarna szarfa” należy do zgoła innej grupy: cyklu „czarnych szarf” malowanych od 1984 w odpowiedzi na wieść o uprowadzeniu i zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki. To tragiczne wydarzenie zyskało oddźwięk w postaci wielu akcji i instalacji artystycznych i paraartystycznych, by wspomnieć choćby przejmujące dzieła Jerzego Kaliny w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie (por. Anda Rottenberg, Przeciąg. Teksty o sztuce polskiej lat 80., Warszawa 2009, s. 138, 146). Jak słusznie zauważa Włodzimierz Nowaczyk, obrazy i grafiki z cyklu „Czarna szarfa”, choć powstały pod wpływem traumy jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski, nie były podobne do sztuki eksponowanej w tym czasie w kościołach w ramach ruchu tzw. „kultury niezależnej”. Podobnie jak Jan Dobkowski, który od czasu ogłoszenia stanu wojennego pogrążył swoje płótna w mrocznej palecie, Fijałkowski w latach 80. wybrał zacisze pracowni.