Post-War and Contemporary Art (results)
21 May 2020 7 PM CET

Kazimierz Mikulski (1918 - 1998)
"Signs on the fences", 1966
Hammer price: 110,000 PLN
LOT number
33
Kazimierz Mikulski (1918 - 1998)
"Signs on the fences", 1966

Hammer price: 110,000 PLN

oil/canvas, 98 x 77 cm
signed and dated on the reverse: 'K Mikulski | Krakow 66'
signed and described on the stretcher: 'Kazimierz Mikulski Znaki na plotach'
export label on the reverse
ID: 85331
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Exhibited
  • Musée des beaux-arts de La Chaux-de-Fonds, France 1966
More information
W świecie sztuki Kazimierz Mikulski znany był przede wszystkim jako twórca niezwykłego, surrealizującego malarstwa, a także jako współtwórca legendarnego teatru Cricot 2, w którym występował jako aktor i niekiedy reżyser. Zajmował się też rysunkiem, poezją, ilustrował książki i czasopisma dla dzieci, realizował filmy animowane i sztuki teatralne, a także rewelacyjne kolaże. Jakkolwiek związki sztuk plastycznych z teatrem wydają się czymś charakterystycznym i oczywistym dla krakowskiego środowiska skupionego wokół postaci Tadeusza Kantora, tzw. Grupy Krakowskiej i galerii „Krzysztofory”, postać Mikulskiego zdaje się szczególnie wyróżniać na tym tle: artysta przez ponad 3 dekady swojej aktywności zawodowej związany był z założonym przez Zofię i Władysława Jaremów i istniejącym do dziś Państwowym Teatrem Lalki i Maski „Groteska”, w którym działał jako kierownik plastyczny, tworzył scenografie, lalki, maski i kostiumy do klasycznych utworów Brechta, Jarry’ego, Jerszowa, Mrożka czy Różewicza. W swojej twórczości malarskiej Mikulski pozostawał początkowo pod wpływem epoki: malowane płaszczyznowo, postimpresjonistyczne martwe natury i scenki rodzajowe z czasów tuż powojennych zdradzają zapatrzenie artysty w kierunku Paryża i takich artystów, jak Bonnard czy Matisse, następnie, w okolicach I wystawy Sztuki Nowoczesnej, w której artysta brał udział, jego prace porównywano do obrazów Paula Klée i – przede wszystkim – Joana Miró. Szybko jednak artysta odnalazł własny, niepodrabialny styl, o którym Janusz Głowacki pisał w katalogu dużej wystawy monograficznej artysty: „Przyzwyczajeni jesteśmy do pewnego schematu myślowego, logicznie prowadzącego nas od detalu, szczegółu, analizy do uogólnienia – syntezy, co można by przełożyć na język plastyki: od realizmu do abstrakcji. Tymczasem u Mikulskiego obserwujemy kolejność nieco inną. Od uproszczonej, bogatej kolorystycznie wizji rzeczywistości, jaką realizował tuż po wojnie, do abstrakcji ok. roku 1948, po czym zwrot ku realizmowi niemal renesansowemu w precyzji odwzorowania rzeczywistości” (Kazimierz Mikulski. Malarstwo, rysunek, collage, katalog wystawy, [red.] Teresa Sondka, Łódź 1987, b.p.).Podobnie historyk sztuki związany z paryską „Kulturą” i „Tygodnikiem Powszechnym”, Tadeusz Chrzanowski, kojarzy malarstwo Mikulskiego z tradycjami renesansu i manieryzmu raczej niż z przetaczającą się nad Europą w latach między- i powojennych falą surrealizmu: „u Mikulskiego więcej jest z Arcimboldiego niż z Magritte” (tamże). Autor buduje też formalne paralele pomiędzy krakowskim „Balzakiem” a Łukaszem Cranachem Starszym w zakresie posługiwania się jasno zdefiniowanym konturem, płytkością kompozycji umieszczonej w umownej przestrzeni, płaszczyznowością w stosowaniu „oczyszczonych” tonów barwnych, a nawet w ujęciu erotyki „lolitkowatych dziewczyn”: Madonn Cranacha i lalek-manekinów Mikulskiego. Prezentowane w niniejszym katalogu płótno stanowi przykład późnego okresu twórczości artysty. W końcu lat 80. i w latach 90. obrazy Mikulskiego zaczynają przypominać plansze do filmów rysunkowych czy makiety komiksów. Jeszcze bardziej płaskie i groteskowe, o szkicowo zarysowanym krajobrazie rodem z dziecięcych rysunków, gdzie trawa jest zawsze zielona, a niebo niemal zawsze błękitne, zdumiewają jaskrawą, poniekąd charakterystyczną dla całej epoki transformacji kolorystyką. O pracach tych pisał Mieczysław Porębski: „Balzak-Mikulski chętnie balansował już wtedy na tej niebezpiecznej linie, która rozmierza dystans nad przepaścią, jaka otwiera się między uprzemysłowioną i zmultiplikowaną przez tak zwane środki przekazu wyobraźnią, a właśnie ową potrzebą odejścia, potrzebą dystansu, kontrolnego spojrzenia z drugiego wysoce artystycznego, jak się to czasem teraz określa, brzegu. Za granicą robił to pop-art., sztuka z natury swej niejednoznaczna, myląca, cyniczna i zafascynowana, zbuntowana i uległa. Polski pop-art., który robił Balzak, dalej był liryczny, (…), zanurzony w zielonym listowiu tajemniczego działkowego ogródka, gdzie zdarzyć się może wszystko, choć nie zdarza się nic, bo skąd by” (Kazimierz Mikulski. Malarstwo, rysunek, collage, katalog wystawy, [red.] Teresa Sondka, Łódź 1987, b.p.).