Post-War and Contemporary Art (results)
6 December 2018 7 PM CET

Hammer price: 17,000 PLN
LOT number
26

Hammer price: 17,000 PLN

oil, collage on canvas, 53 x 43 cm
signed, dated and described on the sticker on the reverse: 'teresa | Rudowicz | 68/8'
on the reverse the transportation sticker
ID: 65435
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
More information
Pewnie inaczej potoczyłyby się losy twórczości Teresy Rudowicz, jednej z najwybitniejszych polskich artystek XX wieku, gdyby nie jej wyjazd do Włoch. To wtedy zaczęła tworzyć obrazy ze skrawków i ścinków starych manuskryptów – zarówno dziś, jak i wtedy uznawanych za cenne ślady przeszłości. I choć kolaż nie był nowością w latach 50. i 60., artystka stworzyła sposób wypowiedzi artystycznej, który po dziś dzień jest intrygujący i specyficzny, co wiąże się przede wszystkim z wojenną przeszłością Polski. Po wyjeździe z rodzinnego kraju, gdzie kultura materialna uległa dewastacji, niebywały wręcz ogrom śladów przeszłości we Włoszech musiał budzić w Teresie Rudowicz silne odczucia. W powojennej Polsce cięcie manuskryptu byłoby aktem świętokradczym. Zupełnie inne materiały wykorzystywały Erna Rosenstein czy Jadwiga Maziarska, podobnie jak autorka prezentowanej pracy nawiązujące w swojej twórczej praktyce do zbieractwa. Były to raczej mało wartościowe wycinki z gazet, pudełka, deseczki i zepsute „rupiecie”, którym artystki chciały nadać zupełnie nową rangę. Cięcie starych ksiąg nie było jednak aktem transgresji. We Włoszech obiekty tego typu uważano za „starocie” i częstokroć sprzedawano za bezcen. Seria kolaży tego typu zaczęła się odkupionego przez Mariana Warzechę, męża Rudowicz, starego rękopisu. Jak po latach wspominał artysta, nie był to biały kruk, lecz po prostu „staroć”. „Pokazywałem później ten rękopis w jednym z antykwariatów we Włoszech. Podobno były to genealogiczne wywody dotyczące rodzin włoskich, między innymi Orsinich. Spisane zostały w formie notatek i zawierały niesprawdzone, często ponaciągane fakty – ale przynajmniej pismo było ładne. Powróciwszy do Grottaferrata, obejrzeliśmy z Teresą rękopis, a następnie zabraliśmy się do pracy. Najpierw ja wybierałem strony ,a z tego, co zostało, Teresa stworzyła swoje kolaże” (Marian Warzecha, O wojnie, edukacji i Wystawie Sztuki Nowoczesnej, Grupie Krakowskiej oraz latach 60., [w:] Marian Warzecha, Collage 1946-1949, Kraków 2014, s. 19).