Post-War and Contemporary Art (results)
5 October 2017 7 PM CET

Rajmund Ziemski (1930 - 2005)
"Landscape 88/61", 1961, 1961
* Bid price: 60,000 PLN
LOT number
41
Rajmund Ziemski (1930 - 2005)
"Landscape 88/61", 1961, 1961

* Bid price: 60,000 PLN

oil/canvas, 140 x 50 cm
signed and dated lower left: '61 | R. ZIEMSKI'
on the reverse: 'RAJMUND ZIEMSKI | PEJZAZ 88/61 | 140 x 50 | 1961'
on the stretcher two export labels from DESA and Centralne Biuro Wystaw Artystycznych "'Zacheta" in Warsaw: "Wystawa malarstwa do Egiptu" and date: '1964'
paper label with number '204' and dimensions on the reverse
ID: 46336
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
Exhibited
  • Polish Paitning Exhibition in Egypt, 1964
More information
„W Galerii Klubu Staromiejskiego Rajmund Ziemski na trzeciej swej tu wystawie eksponuje zamknięty cykl 21 pejzaży bezprzedmiotowych. Powstały one w okresie od jesieni 1961 do wiosny 1962. Sceneria pejzaży przypomina swą organizacją koszmary 'Zamku' czy 'Kolonii karnej' Kafki. Autor odwołuje się w swych założeniach do treści filozoficznych głoszonych przez Camusa, pomimo to moralistyka jego pozostaje w kręgu 'vanitas'. Podobnie jak Kafkę i Camusa interesuje go problem odpowiedzialności – i tu powstaje możliwość realizacji malarskiej. Rajmund Ziemski nie uprawia ilustratorstwa, nie posługuje się również metaforami literackimi. Maluje rozkład, niepowodzenie, rozdarcie wewnętrzne. Demonstrując rozpad symbolicznego organizmu, odrywa go od siebie, od własnej osobowości – ukrywając ją. To znaczy: stara się używać swych środków artystycznych – kompozycji, koloru, zróżnicowania materii, form 'wykrojów' i rodzajów pikturalności, eliminując czynniki subiektywne, psychiczne nim powodujące. Unika sugestywnego przedstawiania swoich stanów podświadomości, unika automatyzmu, a nawet ekspresyjności. Nieustannie siebie kontroluje. Pracuje tak, jak gdyby mierzył każdym dotknięciem pędzla w pustkę, zakładając, że wszystkie te pociągnięcia mogą składać się na obraz tylko dlatego, że wzajemnie siebie postulują. Jest malarzem, który w swej pracy kieruje się metodą krytyka pragnącego ustalić 'artystyczną obiektywność' dzieła. To właśnie dążenie do obiektywizacji, do absolutnej odpowiedzialności za każde uderzenie pędzlem nadaje ogólny ton ćwiczenia moralnego jego obrazom. Jest pryncypialny. Nie znosi patosu i dekoracyjności. Skojarzenia, które sugerują jego płótna o chropawej fakturze i zgrzytliwym kolorycie – są lapidarne. Pomimo wyrafinowania wywodzą się z wyobraźni prawie ludowej. Są tu maski diabłów, kostuchy, 'danse macabre', a także poharatane skrzydła. Są to skojarzenia bliskie chrześcijańskim 'misteriom religijnym', 'miracle'om', które odbywały się to na cmentarzach, to na placach jarmarcznych. Także budowa tego cyklu pejzaży nasuwa na myśl 'miracle'. Podstawą wszystkich zwrotek misterium, prowadzonego w formie dialogu, była jedna melodia. Tu we wszystkich niemal płótnach o jednolitej zawartości treściowej skontrastowane zostały ciemne, głuche, miękko rozmalowane tła z wykrojami o dramatycznie spiętrzonej, migotliwej fakturze. W materii tej, mięsistej, ruchliwej i zagęszczonej (brunatnej, czarno-białej czy nawet niebiesko-białej) otwierają się bądź niepokojące rude kawerny, bądź szerokie rozdarcia wypełnione drętwą fioletowością. Warstwy gąszczu rozchylają się czasem nieoczekiwanie, by zalśnić dźwięcznymi zestawieniami różów i zieleni, jednak ograniczonymi do rozegrania szarości. W swych głęboko lirycznych, pięknie malowanych obrazach Rajmund Ziemski poszukuje cierpkich zestawień kolorystycznych, korzysta z doświadczenia postimpresjonistów. Ale nie ma tu nic z płynności czy egzaltacji. Jest to malarstwo gorzkie jak piołun. Sztuka bezprzedmiotowa posługuje się swoistą ikonografią figur, symboli i znaków. Nie ma w tym jednak żadnego uchwytnego ogólnego systemu. Są to zadania podejmowane indywidualnie. Rajmund Ziemski posługuje się, jak zresztą wynika z ogólnego założenia pejzaży, własnym systemem ikonograficznym. Symboliczne są tu nie tylko 'wykroje' i materia, ale również i kolor. W obrazach jego odczytać można sens znaczeniowy, w jakim używa choćby fioletu, smoczej krwi czy ziem (tak niegdyś haftowano ornaty). Przeprowadzony suchy rozbiór może spowodować wrażenie, że jest to malarstwo w pewien sposób skrępowane i w zestawieniu z dziś odbieraną częstotliwością różnorodnych bodźców anachroniczne. Tak nie jest. Chodziło mi jedynie o przedstawienie skomplikowanej struktury warsztatu malarskiego, który, zrywając z anegdotą literacką, usiłuje opisać specyficznie ujmowane niepokoje współczesnego człowieka”.

Hedda Bartoszek, Malarstwo Rajmund Ziemskiego, „Nowa Kultura” 1962, nr 18