Old Masters, 19th Century and Modern Art (results)
17 December 2019 7 PM CET

Hammer price: 180,000 PLN
LOT number
115

Hammer price: 180,000 PLN

oil/fiberboard, 63 x 47.5 cm
ID: 80327
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Provenance
  • private collection, Warsaw
More information
Portretowa tworczosc Meli Muter dzieli sie na dwa nurty. Na pierwszy skladaja sie reprezentacyjne, niekiedy wielkoformatowe portrety eleganckiego paryskiego towarzystwa: artystow, politykow, lekarzy czy prawnikow ujetych zazwyczaj w wystudiowanych pozach i cechujacych sie melancholijnym wyrazem twarzy. Drugi nurt to portrety anonimowych modeli. Naleza do nich przede wszystkim wizerunki bretonskich staruszek i rybakow malowane we wczesnym okresie tworczosci artystki i tworzone w miedzywojniu portrety matek z dziecmi. Muter malowala jednak takze rozmaite „glowy” w czasie swoich podrozy na Poludnie Francji oraz w czasie przymusowego pobytu w Awinionie w latach okupacji. Prezentowany portret nalezy wlasnie do ostatniej grupy. Mozliwe ze powstal w latach 40. XX wieku – w tym czasie charakterystyczne stalo sie u Muter osadzanie modela mozliwie blisko widza i ekspresywne zaburzanie proporcji. Malenkie dlonie modelki, jej drobne ramiona i nieproporcjonalnie duza glowa nie wynikaja bowiem z bledow Muter, ale sa celowym zabiegiem. Za datowaniem pracy na lata 40. przemawia takze charakterystyczny dla okolic Awinionu pagorkowaty pejzaz. Choc przez dlugie lata Mela Muter malowala nie tylko portrety, lecz takze martwe natury i pejzaze, krytyka artystyczna i publicznosc (a co za tym idzie rowniez wspolczesna historia sztuki) widziala w niej przede wszystkim portrecistke. Co ciekawe, to sama artystka wspoltworzyla swoj prasowy wizerunek. Sama byla sobie pierwszym „kuratorem”: to Muter, a nie jury, dokonywala bowiem wyboru obrazow na wystawy. Swiadomie, szczegolnie w pierwszym okresie, celowala w portrety. Po pierwszych sukcesach w Paryzu, kiedy stac ja bylo na nowe, obszerne studio dokonala przeprowadzki o symbolicznym charakterze. W 1911 Muter wynajela atelier po Jamesie Whistlerze. Whistler uchodzil owczesnie za jednego z najwybitniejszych portrecistow ostatnich lat belle epoque, a Muter, przejmujac jego mieszkanie przy Boulevard du Montparnasse, w pewien sposob przejmowala tez jego reputacje. Umozliwiala rowniez swojej nowej klienteli 'przypadkowy powrot' w dobrze sobie znany adres. Wreszcie: nowe mieszkanie malarki przylegalo do studia innej uznanej portrecistki z Polski, Olgi Boznanskiej. Dzialania Muter, nawet jesli spowodowane nadarzajaca sie okazja, czy kwestiami towarzyskimi (wiadomo, ze z Boznanska znala sie juz od 1901 roku), maja w sobie pewien pierwiastek dzialania marketingowego. Na szczescie dla Muter, mimo jej licznych sukcesow i finansowego powodzenia, artystce nie przyklejono latki salonowej portrecistki. Uwaga krytykow kierowala sie bowiem przede wszystkim ku portretom postaci anonimowych. We Francji zwracano uwage na ekspresywny wymiar jej sztuki. W Polsce podkreslano uwage na pokrewienstwa z Van Goghiem, Boznanska, a nawet Jackiem Malczewskim (Jan Zyznowski). W portretach Muter widziano tez „do glebi podjeta kwintesencje czlowieka, spostrzezona w jakims bardzo nieuchwytnym momencie”. Autorem tych slow jest Mieczyslaw Sterling, krytyk najpelniej chyba rozumiejacy malarstwo artystki.