Surrealism and Magic Realism (results)
18 June 2020 7 PM CET

Hammer price: 110,000 PLN
LOT number
20

Hammer price: 110,000 PLN

oil/board, 131 x 96.5 cm
signed, dated and described on the reverse: 'BŻ | BEKSIŃSKI | 1997'
ID: 70489
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
More information
„Wciąż powracały w jego pracach motywy złowieszczej przemocy przez uwięzienie, wyrafinowane spętanie powrozami czy okrucieństwo wymyślnych tortur i temat fizjologii erotycznej, budzącej grozę i obrzydzenie. Wątek owych erotyków, ukrzyżowań, uwięzień i zamęczeń układał się w symboliczną opowieść o egzystencji ludzkiej, której najistotniejszą cechę stanowi niewola: wobec innych ludzi, własnych instynktów, praw fizjologii i tyranii najbliższych istot. Opowieść o ludzkich przywarach, rozpaczy, bezsilności i okrucieństwie – wstrząsająca, ale i zaprawiona sadyzmem. U Beksińskiego nie chodziło o wydumaną metaforykę atrybutów i sytuacji, ale konieczność nieustannego uwalniania się od obsesyjnej wizji koszmarów przez jej wciąż ponawiane utrwalanie. Pasja, upór i pracowitość doprowadziły Beksińskiego do swoistego mistrzostwa formy, którego antenatów szukać by trzeba w grafice Goi i Redona”. Bożena Kowalska Sztukę Beksińskiego często rozpatruje się poprzez stwierdzenie jej analogii do malarstwa surrealistycznego. Tym, co niewątpliwie cechuje zarówno jego sztukę, jak i wspomniany kierunek artystyczny, który narodził się we Francji i zrewolucjonizował twórczość XX wieku, jest chętne posługiwanie się niezwykłymi, onirycznymi wizjami jako podstawowym źródłem inspiracji. Obrazy Beksińskiego łączą motywy w sposób, który przywodzi na myśl sen. Dobrze daje się to zauważyć w przypadku prezentowanej tu pracy pod tytułem „BŻ”. Jej forma dobrze koresponduje z oniryczną treścią: jest szkicowa, daje wrażenie ulotności brył, jakby nie były one rzeczywiste, ale wyłącznie wyśnione. Charakteryzują się one pewnego rodzaju ulotnością – choć obraz przedstawia masywne woluminy (skały?), rysunkowy sposób malowania przydaje im lekkości. Wydają się one raczej wyobrażeniem, wytworem fantazji, a nie gdziekolwiek zaobserwowanym motywem. Występują w tym malarstwie również zestawienia motywów układających się w nieodgadnione, prawdopodobnie symboliczne układy. Sam Beksiński wyjaśniał swoje dzieła po prostu jako pochodzące z podświadomości. Nie sposób rozszyfrować konkretnych, precyzyjnie określonych znaczeń dzieł Beksińskiego. To zresztą kluczowa właściwość całej jego twórczości. Tadeusz Nyczek pisał: „Beksiński, który od dwudziestu lat maluje te dziwne sceny dziejące się w jego półteatrze, nigdy nie będzie w stanie pozbyć się odbiorcy, który będzie uparcie forsował stawianie pytań o ich znaczenie. Beksiński odpowie, że nie ma tam nic poza wizjami z podświadomości. I że nie próbował wyrazić żadnego konkretnego przekazu, kiedy malował rozkładające się ciało albo watahę wilków pod latającym balonem wznoszącym się ku niebu. I że te obsesje są zaczerpnięte bezpośrednio z psychoanalizy. Wtedy odbiorca zada znowu to samo pytanie i nieporozumienie będzie trwało, niemożliwe do zagłuszenia, bo każda ze stron będzie twardo obstawała przy swoim”. Twórczość Zdzisława Beksińskiego nie pozostawia widzów obojętnymi. Ma swoich miłośników i oponentów. Wynika to z obrazowego języka, którym posługiwał się artysta – jego wizje, które przenosił na płótna, zwykle nie są estetycznymi, łatwo przyswajalnymi obrazami. Turpizm i groteska to estetyki, którymi chętnie posługiwał się artysta. Budzą one żywe emocje, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Zdzisław Beksiński malarstwu olejnemu poświęcił się całkowicie w latach 70. XX wieku. Według Henryka Wańka właśnie oddanie się tej dziedzinie sztuki zagwarantowało Beksińskiemu sławę i uznanie: „Kontrowersyjną popularność Beksiński zawdzięcza wyłącznie swemu malarstwu. To różni go od większości popularnych artystów, którzy do swego artystycznego dorobku, aby utrwalić się w świadomości publicznej, muszą dorzucić jakieś zasługi towarzyskie, bywać w telewizji, udzielać wywiadów. Nawet kompletny analfabeta postawiony przed dziełem Beksińskiego musi to zauważyć: skrajną doskonałość warsztatu artystycznego i zaskakującą osobliwość treści. Nie chodzi przy tym o to, że zaskakują pomysły okrutne czy prowokujące idee. Na wszelkie sugestie, że rozpowszechnia trwogę i lęk, Beksiński odpowiada przecząco, choć czasem zdaje się to robić z przekory. Ale uwierzmy mu. Dlaczegóż by nie wierzyć artyście? I uznajmy, że w sztuce nie ma miejsca na propagandę strachu i okrucieństwa. A nawet – że właściwie sztuka może nas uwalniać spod władzy wszystkich okropności, jakich nam nie szczędzi samo życie”.