19th Century and Modern Art (results)
14 December 2017 7 PM CET

Hammer price: 3,700,000 PLN
LOT number
5

Hammer price: 3,700,000 PLN

pastel/paper mounted on paperboard, 62 x 47.4 cm
signed and dated centre left 'SW | 1904'
made on a lai paper with 'INGRES' watermark
ID: 52909
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price up to and including PLN 100,000, 15 % of that part of the hammer price over PLN 100,000.
Provenance
  • dr. Jozef Liebeskind collection, Cracow
  • DESA Unicum auction house, June 2007
  • National Museum in Warsaw, depozyt
  • private collection, Poznan
Literature
  • Jak meteor... Stanislaw Wyspianski (1869-1907). Artyscie w setna rocznice smierci, exhibition catalogue, National Museum in Warsaw, ed. Elzbieta Charazinska, Warszawa 2007, p. 205 (il.)
  • Stanislaw Wyspianski. Dziela malarskie, Stanislaw Przybyszewski, Tadeusz Zuk-Skarszewski, Stanislaw Swierz, Bydgoszcz 1925, p. 123, no. 448, plate LXV
Exhibited
  • National Museum in Warsaw, monographic exhibition, 2007
More information

Stanisław Wyspiański to jeden z nielicznych malarzy, którym udało się zawładnąć zbiorową wyobraźnią Polaków. Pozostawił po sobie pastele, które są najważniejszymi w polskiej sztuce przedstawieniami dzieci i domowych, kameralnych scen. Tak jak Matejko pozostawił sugestywną wizję historii, roszczącą sobie prawo do wyłączności, tak Wyspiański ukształtował obraz tej sfery życia. W XX wieku reprodukcje „dziecięcych” pasteli artysty stanowiły częsty element wystroju w polskich domach. Nieustannie reprodukowano w tej formie „Główkę Helenki” czy „Śpiącego Stasia”. Wyrazistość wizji dzieciństwa, umiejętność uchwycenia chwili i bezgraniczna czułość dla własnych pociech (bo to właśnie je portretował najczęściej) czynią te pastele jednymi z najważniejszych malarskich interpretacji motywu w sztuce europejskiej. „Macierzyństwo” to wizerunek żony artysty, Teodory Teofili Pytko, trzymającej na rękach jedno z trojga ich dzieci. Niełatwo określić, o które chodzi. Może to być zarówno Mietek (1899-1920), jak i Staś (1901-67). Bardziej istotne niż wiek czy tożsamość maleństwa wydaje się jednak uczucie, jakie promieniuje z tego pastelu. I dotyczy ono zarówno twórcy (jakby widoczne w samym sposobie przedstawienia czy kreślenia linii), jak i jego małżonki, trzymającej w ramionach ich dziecko. W „Macierzyństwie” autorowi udało się zachować równowagę między aktorami sceny. Mamy więc synka malarza – zajmuje centrum kompozycji i patrzy wprost na widza. Ma twarz człowieka, istoty czującej i rozumiejącej, a nie człowieka – przedmiotu, sprowadzonego do roli przytulanki. Z czułością wtula się w matkę, znajdując ukojenie. Być może przed chwilą było niespokojne i wymagało interwencji. A może Wyspiański poprosił żonę (jak zwykł był czynić), żeby pozowała razem z potomkiem, który patrzy sennie na tatę, usypiany rodzicielskim ciepłem.