Surrealism and Magic Realism (results)
27 August 2020 7 PM CET

Kazimierz Mikulski (1918 - 1998)
"Night watch, soon sunrise", 1996
Hammer price: 85,000 PLN
LOT number
13
Kazimierz Mikulski (1918 - 1998)
"Night watch, soon sunrise", 1996

Hammer price: 85,000 PLN

oil/canvas, 54 x 46 cm
signed, dated and described on the reverse: '"Nocne czuwanie | niedługo świt" | KMikulski | Kraków 96'
ID: 88390
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Literature
  • Kazimierz Mikulski. Malarstwo, katalog wystawy, Galeria Piano Nobile, Kraków 1993
Exhibited
  • Kazimierz Mikulski, Galeria Piano Nobile, Kraków, 1998
More information
„Twórczość Kazimierza Mikulskiego kojarzono niejednokrotnie z surrealizmem i zapewne słusznie, bo nie ma w Polsce artysty, który by równie jak on wniknął w samą istotę surrealistycznej dyscypliny, surrealistycznej inspiracji. Bliskie mu są - ścisłość i precyzja poetyckiego zapisu, odrzucenie logiki bezprzedmiotowej zarówno jako logiki formalnej […] aż po absurd, naiwność i stereotypowość włącznie. Od twórczości klasyków surrealizmu, różni jednakowoż Mikulskiego coś - co sprawia, że przy całej bliskości założeń nie jest on po prostu ich kontynuatorem […] Mikulski bynajmniej nie ukrywa, że powołane przez niego układy są układami konstruowanymi, i że ich automatyzm nie jest całkowicie dziewiczy, a rodząca się z niego poezja znaczeń - całkowicie niezamierzona”. Mieczysław Porębski

Malarstwo Kazimierza Mikulskiego jest na tyle charakterystycznym zjawiskiem na powojennej scenie polskiej, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Wyrosłe z tradycji środowiska krakowskiego obfituje w fantazyjne przedstawienia, zawieszone pomiędzy rzeczywistością a światem wyobraźni. Można w nim odnaleźć echa świata teatru, z którym artysta był związany przez cały okres swojej twórczości. Wiele z kompozycji Kazimierza Mikulskiego to przeniesione na płaszczyznę obrazu odbicie sceny teatralnej – artysta był scenografem i kierownikiem plastycznym Teatru Groteska w Krakowie. Wraz z Lidią Minticz i Jerzym Skarżyńskim wykreował plastyczne uniwersum, które ukształtowało najlepszy i niezapomniany okres w powojennej działalności tego teatru. Lalki i maski, niezwykłe i pełne tajemnicy, rozwijały wyobraźnię i kształciły gusta wielu późniejszych entuzjastów malarstwa Kazimierza Mikulskiego, którzy zasiadali wówczas na widowni Groteski. Praca w teatrze w okresie powojennym w przypadku wielu artystów dawała też pretekst do ucieczki od systemowych postulatów kiedy w kraju obowiązywała doktryna socrealistyczna. Indywidualny styl malarstwa Kazimierza Mikulskiego ukonstytuował się w latach 50. i zasadniczo nie ulegał większym przeobrażeniom w kolejnych dekadach jego twórczej aktywności. Surrealizujące w nastroju, poetyckie kompozycje konstruował ze stałego repertuaru rekwizytów, do których należały postacie nagich dziewcząt o wydatnych biustach, koty, ptaki, motyle, oczy pojawiające się nagle w gęstwinie liści, sferyczne kule przypominające ujęte schematycznie ciała niebieskie. Teatralne gesty, uprzedmiotowienie, ciała niecielesne, niematerialne, wytworzone w wyobraźni artysty lepiej oddawały uniwersalistyczną wizję świata Mikulskiego – na wpół rzeczywistego, na granicy mitu i historii, prawdy i fałszu, świata, którego bieg motywują atawistyczne popędy odgrywane przez aktorów na scenie życia. Sam Mikulski przyznawał się natomiast do inspiracji malarstwem Lucasa Cranacha starszego (niemieckiego malarza i grafika okresu renesansu). Obaj artyści posługiwali się silnym konturem, matematycznie niemal określali formy w przestrzeni, która u obu malarzy była umowna mimo zastosowania perspektywy zbieżnej i powietrznej. Kobiety Cranacha – nagie Wenus odziane jedynie w kapelusz – stanowią jakby pierwowzór dla kobiet-lalek Mikulskiego, o wielkich oczach i twarzach bez wyrazu. Tym, co wyróżnia Mikulskiego, jest jego własna mitologia wykreowana na użytek indywidualnego opisu świata. Jak pisał Mieczysław Porębski: „Symboliści próbowali malować historię własnej duszy, kubiści historię własnych, przemieniających się w prawie-abstrakcję obrazów. Nadrealiści historię automatyzmów własnej niekontrolowanej niczym wyobraźni. Potem wszyscy po trochu zaczęli wracać do mitów, wszyscy najwięksi malarze naszego wieku byli czy stawali się pod koniec życia powracającymi do odwiecznych archetypów mitotwórcami. (…) Malarstwo Mikulskiego wciąż pozostaje w zawieszeniu na granicy mitu i historii tego, co autentyczne, i tego, co nieautentyczne, wydobywa to, co się w nas kołacze z autentycznej tęsknoty za mityczną przeszłością, kiedy w pierwszych dniach stworzenia wszystko było jeszcze tylko Naturą, wspólnym przyjaznym bytowaniem ludzi i zwierząt, ptaków i owadów w utraconym rajskim ogrodzie, a co jest już tylko współczesną, fabryczną, sztucznie powielaną i ożywianą sentymentalną rajów tamtych namiastką” (Mieczysław Porębski, [w:] Kazimierz Mikulski. Malarstwo, rysunek, collage, katalog wystawy [red.] Teresa Sondka, BWA Łódź 1987, s. nlb.). Ujmująca szczególnym rodzajem prostolinijności i poetycką aurą twórczość przez krytykę przypisana została do nurtu nadrealizmu. Pojęcie „nadrealizm” nie jest jednakowoż tym, co najcelniej definiuje sztukę Mikulskiego. Jeśli porównać jego kompozycje do europejskich wzorców w postaci twórczości Ernsta czy de Chirico brak tu elementów charakterystycznych dla manifestacji marzeń sennych – nieoczekiwanych i budujących tym samym nastrój niepokoju. W kompozycjach Mikulskiego brak irracjonalności – zamiast tego mamy starannie wyreżyserowane metafory, repertuar charakterystycznych obiektów obdarzonych konkretną symboliką. O warstwach znaczeniowych tego malarstwa Porębski pisał tak: „malarski instrument Mikulskiego porównywałem kiedyś do skalpela. Chodziło mi o pokazanie, jak ostro i jak zarazem czule oddziela on ‘powłoki znaczeń’, które wprowadza do swoich obrazów. Widziałem w tym szczególną cechę jego osobliwej poetyki, tak bardzo różniącej się od automatycznego zapisu surrealistów, z którego ją wywodzono (…). Analityczna postawa Mikulskiego, jej łagodny sceptycyzm, życzliwa ciekawość – niewiele mają wspólnego z tamtą wiarą, która – jak każda wiara – łączyła entuzjazm z naiwnością”. Prezentowana praca jest przykładem dojrzałego okresu twórczości Mikulskiego, i niejako popisem jego możliwości warsztatowych, ale i jako narratora snującego magiczne powieści.