Modern and Contemporary Sculpture
29 October 2020 7 PM CET

Magdalena Wiecek (1924 - 2008)
"Helios - Dialog z kamieniem", 1987
Estimate: 40,000 - 60,000 PLN
LOT number
17
Magdalena Wiecek (1924 - 2008)
"Helios - Dialog z kamieniem", 1987

Estimate: 40,000 - 60,000 PLN

bronze, marble, 38.5 x 46.5 x 20 cm
signed on the bottom: 'M. Więcek'
unique
ID: 82167
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Provenance
  • private collection, Poland
Literature
  • Magdalena Więcek. Działanie na oko, individual exhibition catalog, Zachęta National Gallery of Art, Warsaw 2016, cat. no. 179, p. 162 (ill.)
Exhibited
  • Magdalena Więcek Działanie na oko, Zachęta National Gallery of Art, Warsaw, February-April 2016
More information
Magdalena Więcek to obok Aliny Szapocznikow, Aliny Ślesińskiej oraz Barbary Zbrożyny współtwórczyni nowoczesnego paradygmatu polskiej rzeźby wyraźnie odbiegającego od obowiązujących po wojnie kategorii artystycznych. Janusz Bogucki nazwał je gwiazdami odradzającej się nowoczesnej rzeźby polskiej, których sztuka rozbłyskała nie tylko w galeriach Muzeów Narodowych, ale także salonach zachodniej Europy (Janusz Bogucki, Sztuka Polski Ludowej, Warszawa 1983, s. 290). Przytoczona fraza „rzeźba to życie”, wielokrotnie pojawiająca się podczas rozmów artystki z jej monografistką Anną Marią Leśniewską, jest wyrazem i potwierdzeniem tego, co było dla Więcek najważniejsze. Artystka wielokrotnie stawiała twórczość wyżej niżeli życie prywatne. Rzeźbiarstwo traktowała jako posłannictwo, bezwzględnie podporządkowując mu wszelkie codzienne działania. Głęboko wierzyła w uzdrawiającą moc sztuki, nadając jej najwyższą rangę, co było charakterystyczne dla debiutującego tuż po wojnie pokolenia polskich artystów. Więcek wręcz ostentacyjnie manifestowała swoją obecność na rodzimej scenie artystycznej, śmiało nazywając się rzeźbiarzem, nie rzeźbiarką. Chciała być postrzegana nie jako artystka, lecz artysta, którego rzemiosło niczym nie odbiega od pracy mężczyzn. Twórczość Więcek kształtowała się w czasie radykalnych przemian. W 1945 podjęła studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w pracowni rzeźby kierowanej przez Mariana Wnuka – przyszłego męża artystki. W 1952 uzyskała dyplom oraz zadebiutowała socrealistyczną realizacją „Górnicy” podczas Ogólnopolskiej Wystawy Plastyki w warszawskiej Zachęcie, za którą otrzymała nagrodę. W 1955 uczestniczyła w głośnej Wystawie Młodej Plastyki w Arsenale. Od początku lat 50. brała czynny udział w międzynarodowych wystawach sztuki. Wyjeżdżała na liczne wymiany artystyczne oraz pobyty studyjne do zachodniej Europy. Od drugiej połowy lat 50 związała się z artystami gromadzącymi się w warszawskim Klubie Krzywego Koła. Należeli do nich między innymi Stefan Gierowski oraz Marian Bogusz, z którymi później wielokrotnie wystawiała. W 1966 związała się z Państwową Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych w Poznaniu, gdzie wykładała przez kolejnych szesnaście lat. Pracownia Więcek znajdowała się na warszawskim osiedlu WSM Mokotów przy ulicy Dąbrowskiego. Dzieliła ją z mężem Marianem Wnukiem, wówczas już profesorem warszawskiej Akademii. Otwarta część pracowni była niejako zaanektowanym fragmentem osiedlowej zielonej przestrzeni, którą szczelnie wypełniały dostępne dla wszystkich rzeźby małżeństwa artystów. Pracownia wraz z przynależnym jej ogrodem była nie tylko miejscem twórczych realizacji, ale również przestrzenią wypełnioną energią sztuki oraz osobowości tworzących tam artystów. Rozpatrując twórczość Więcek, nie sposób nie odnieść wrażenia, iż sztuka artystki prowadzi wyraźny dialog z żywiołami natury. Świadczyć o tym mogą masywne realizacje z cyklu „Dialogi z kamieniem” (1976-94), kompozycje „Blisko Ziemi” (1958-65), czy rzeźba „Płomień” (1966), ale też liczne metalowe formy, jak „Oderwana” (1965-66) czy „Lotna” z lat 70. wskazujące na ulotność i ruchliwość realizacji artystki. Twórczość Więcek warto jednak przede wszystkim oceniać w świetle poszukiwań architektoniczno-rzeźbiarskich. Należy w tym miejscu przytoczyć fragment wypowiedzi syna artysty, Daniela Wnuka, który wspomina: „W swoim świecie Mama każdy z małych szkiców lub małych form widziała jako duże realizacje. Tutaj pojawia się życiowy zachwyt architekturą Mamy. Podczas wielu wspólnych podróży to architektura była tą fascynacją przestrzenią. Miasto było formą współczesną i miasto było jej wielką inspiracją. Nie przyroda, choć uwielbiała jeziora i zieleń, a trudne formy miejskie, mosty, wiadukty, miejskie katedry, stawały się materiałem do przemyśleń i szkiców. Jej pierwszy przyjazd do Nowego Jorku w 1986 roku był kulminacją tych miłości” (Daniel Wnuk, [w:] Magdalena Więcek. Przestrzeń jako narzędzie poznania, Anna Maria Leśniewska, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, Orońsko 2013, s. 126). Więcek dążyła do tego, by jej rzeźbiarskie realizacje stały się naturalnym elementem otoczenia, by wrosły w miejską tkankę. Przykładem takiej realizacji może być znajdująca się w Aalborgu, wspomniana już „Lotna”. Mierząca 410 cm abstrakcyjna kompozycja składa się ze starannie wypolerowanych, stalowych dysków nałożonych pod różnymi kątami na lekką konstrukcję wykonaną ze stalowych prętów. Pod koniec lat 50., dzięki znajomości z Karlem Prantlem, twórcą Międzynarodowego Sympozjum Rzeźbiarskiego w St. Margarethen, Więcek uległa fascynacji strukturą i możliwościom obróbki, jaką dawał jej kamień. Artystkę inspirowała materia oraz kolor surowca, lecz wobec braku zaplecza techniczno-materiałowego w Polsce nie miała ona szans urzeczywistnić swojej wizji. Pragnieniem Więcek było to, aby kamieniołom w Bolesławcu stał się odpowiednikiem tego z St. Margarethen, lecz nigdy tak się nie stało. Nie powstrzymało to jej jednak od pracy z tym wymagającym surowcem. Zmagania Więcek z materią kamienia nauczyły artystkę pokory w stosunku do natury, ale także uwrażliwiły ją na jego niebywałe piękno. Prezentowana praca należąca do cyklu „Dialogów z kamieniem”, które artystka tworzyła od końca lat 70., jest symboliczną formą o naturalnych charakterze, która jak w soczewce skupia charakterystyczny dla autorki minimalizm środków wyrazu oraz jasną, klarowną logikę działania. Adoracja skały niewątpliwie zbliżyła twórczość artystki do organicznej abstrakcji. Sama kompozycja wskazuje na zamysł monumentalnego w wyrazie założenia kontrastującego z delikatną urodą marmuru oraz jego gładką, haptyczną powierzchnią.