Rafal Malczewski. Bird's eye view
Od 15 July 2020 7 PM CET to 29 July 2020 4 PM CET

Rafal Malczewski (1892 - 1965)
Canadian landscape "Lac du Bonnet", 1943
Estimate: 9,000 - 12,000 PLN
LOT number
5307
Rafal Malczewski (1892 - 1965)
Canadian landscape "Lac du Bonnet", 1943

Estimate: 9,000 - 12,000 PLN

watercolour/paper, 33 x 50 cm
signed, dated and described lower left: 'Rafał Malczewski. Lac du Bonnet. VII. 43'
ID: 66700
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
- To this lot we apply 'artist's resale right' ('droit de suite') fee. Royalties are calculated using a sliding scale of percentages of the hammer price.
Provenance
  • private collection, Krakow (purchased from the artist's family)
More information
Prezentowana w katalogu praca pochodzi z pierwszych miesięcy pobytu Rafała Malczewskiego w Kanadzie. Widok, jaki przedstawił artysta na tej niedużej kartce papieru, to motyw z niewielkiej kanadyjskiej miejscowości Lac du Bonnet. Zdaje się, że owa praca stanowi o dwoistości duchowej i artystycznej, jaką malarz przeżywał w owym czasie. Rozdzielony z ojczyzną i ukochanym mitycznym Zakopanem, rzucony w zupełnie nowe środowisko północy Nowego Świata Malczewski w kanadyjskim krajobrazie próbował wskrzesić to, co stało się jego credo – tęczowe, lśniące i „naiwne” widoki akwarelowe. Być może było to możliwe dzięki osławionej czarce, w której Malczewski trzymał zaczarowaną wodę? Józefina Szczepańska- Niedenthal w 1966 roku w londyńskich „Wiadomościach” wspominała: „Chodzi o sporą, emaliowaną miseczkę, obiekt raczej kuchenny. Wtedy gdy zjawiała się nagle w ogrodzie przy boku Malczewskiego, była olśniewająco biała z wewnątrz i z zewnątrz, obwiedziona wesołym, granatowym paskiem. Dzisiaj, po z górą 20 latach wiernej, prozaicznej służby, zżółkła, zardzewiała, ma potrzaskaną emalię, nawet dziurę podłataną plastrem. Zawsze jednak nosi dalej swe szumne miano. Przyczepiło się do niej oczywiście z żartu. Ale ta przesada nie była nieuzasadniona: w owej czarce Malczewski trzymał kiedyś zaczarowaną wodę. Wystarczyło, by zwilżył nią papier, a natychmiast pod dotknięciem jego pędzla, rozkwitało tęczowe lśnienie białych ścian, ziemia stała się do nóg cicha i dziewicza, purpurowe ognie buraczanych liści czy zielone pędy młodej trawy rozpływały się w słońcu albo też błękitne niebo rysowało marmurową siecią obłoków” (J. Szczepańska- Niedenthal, Czarka Malczewskiego, „Wiadomości” (Londyn), nr 1044/1045, 3-10 IV 1966, s. 4).