Old Masters. 19th Century and Modern Art (results)
22 October 2020 7 PM CET

Stanisław Jakub Rostworowski (1858 - 1888)
"Tannhäuser and Venus", 1885
Hammer price: 60,000 PLN
LOT number
15
Stanisław Jakub Rostworowski (1858 - 1888)
"Tannhäuser and Venus", 1885

Hammer price: 60,000 PLN

oil/lined canvas, 140 x 95 cm
signed and dated lower right: 'S. Rostworowski 1885.'
ID: 87713
Taxes and fees
- In addition to the hammer price, the successful bidder agrees to pay us a buyer's premium on the hammer price of each lot sold. On all lots we charge 18 % of the hammer price.
Literature
  • Róża Biernacka, Stanisław Rostworowski, in: Polski Słownik Biograficzny, v. XXXII, Wrocław 1989-1991, p. 227-229 (mentioned there)
  • Janina Wiercińska, Katalog prac wystawionych w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie w latach 1860-1914, Warszawa 1969, p. 315
  • Sprawozdanie Komitetu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Królestwie Polskim za rok 1885, Warszawa 1886, p. 16
Exhibited
  • Society for Encouragement of Fine Arts in Polish Kingdom, Warsaw, 1885
More information
Autor obrazu, Stanisław Rostworowski, zmarł młodo, mając zaledwie 30 lat, i jego obrazy to wielka rzadkość. Przeszedł częstą dla swoich rówieśników drogę studiów zagranicą (Petersburg) i wyjazdów zagranicznych (przede wszystkim Rzym), by pod koniec krótkiego życia osiąść z żoną w Krakowie. Zajmował się malarstwem portretowym oraz historycznym i jego kompozycje były wielokrotnie nagradzane podczas studiów nad Newą. Tannhäuser i Wenus powstał w trakcie podróży artysty do Rzymu, podczas pobytu w Monachium. Zdaje się, że obraz był inspirowany wagnerowską redakcją historii Tannhäusera.

Choć trudno spodziewać się bezpośredniej inspiracji, pomysł Rostworowskiego na obraz jest pokrewny dramatycznemu „Wenus i Adonisowi” Tycjana (wersja z muzeum Prado w Madrycie). Oba obrazy opowiadają o rozstaniu, w obu też napięcie zbudowane jest dzięki zmyślnemu i wirtuozowskiemu przedstawieniu spotykających się spojrzeń. Tycjanowski Adonis patrzy w oczy Wenus jednak jego ciało zwrócone jest już ku przeznaczeniu i można powiedzieć, że krocząc, wyrywa się z objęć boskiej kochanki.

Wenus u Rostworowskiego mogłaby wypowiadać słowa ze słynnego wiersza Heinricha Heinego („Tannhäuser. Legenda”, tłum. Stanisław Łempicki): „O Tannhäuserze, woju mój, | Schyl prędko usta ku mnie | (Nie całowałeś dzisiaj mnie) | I rzeknij: Źleż ci u mnie?”. Tannhäuserowi jest źle i patrząc w oczy bogini, zdaje się być gdzie indziej, w osamotnieniu. Obraz pełen jest łagodnej melancholii, a tak młodemu malarzowi, jakim był w 1885 roku Rostworowski, w niezrównany sposób udało się przedstawić człowieka ogarniętego wątpliwościami i wewnętrznie pękniętego. Udało mu się też w brawurowym skrócie perspektywicznym przedstawić piękne ciało bogini.