Tymek Borowski & Pawel Sliwinski

About artist

Paweł Śliwiński i Tymek Borowski studiowali razem na warszawskiej ASP w pracowni prof. Leona Tarasewicza. Łączą ich wspólne poglądy, które zaowocowały zrealizowaniem kilku wspólnych projektów, do których należy m.in. wspólny pokaz dyplomowy, wystawa kolektywnie malowanych obrazów czy też książka zawierająca fotografie fikcyjnych dzieł sztuki. Jakub Banasiak zaliczył ich, obok Tomasza Kowalskiego, Przemysława Mateckiego i Jakuba Juliana Ziółkowskiego, do grupy najważniejszych współczesnych surrealistów. Artyści nie potwierdzili tego. Śliwiński zapytany wprost przez Olę Urbaniak, czy uważa się za nadrealistę, odparł: ,,Nie uważam się w ogóle’’. Charakterystyczne dla ich strategii działania jest negowanie sztuki zaangażowanej, przepełnionej ideologią czy też obdarzonej klarownym komunikatem dla odbiorcy. Pomimo, że oboje są autorami fantasmagoryjnych wizji, sam temat nie był ich celem głównym. Skłaniają się ku formalnej stronie sztuki - pierwszy z nich przewrotnie stwierdził, że odrzuca malarstwo, ale wierzy w farbę. Natomiast Borowski poszedł o krok dalej, uznając zastałe media za anachroniczne. Skłoniło go to do wszczęcia poszukiwań na tym polu, czego efektem jest np. obraz namalowany młotkiem. Jedynym kontekstem, jaki uwzględniają w swojej twórczości, są same dzieje sztuki, a dokładniej stan jej kryzysu. Uznali, że skoro w przeszłości ,,wszystko już było’’, nie będą za wszelką cenę poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, a raczej modyfikować już istniejące, co realizują poprzez eksperymenty ze stylistykami i konwencjami. Śliwiński relacjonował: ,,Określiliśmy to kiedyś z Tymkiem Borowskim jako 'hakowanie malarstwa' - to znaczy, użycie tego, co już było i wprowadzanie pewnych zaburzeń".